Papież Franciszek ośmiesza chrześcijaństwo!

Wypowiedzi papieża Franciszka na temat emigrantów czynią z chrześcijaństwa religię dla idiotów. Dziś mamy kolejną tego próbkę:

 

"Prawdą jest, że zaledwie 400 kilometrów od Sycylii znajduje się niebywale okrutna grupa terrorystyczna. A więc jest niebezpieczeństwo infiltracji, to prawda.(…) Oczywiście, gdy przybywa uchodźca, mimo wszystkich tych kroków zapobiegawczych związanych z bezpieczeństwem, musimy go przyjąć, bo takie jest biblijne przykazanie" Interia.pl http://m.interia.pl/fakty/news,nId,1885553

 

Niestety F1 nie wskazał konkretnie, jakie to biblijne przykazanie każe przyjmować do własnego państwa wrogów, terrorystów czy też osoby o niepewnych zamiarach. Nawet powierzchowna lektura Biblii (nie mówiąc o podstawach zdrowego rozsądku) pokazuje, że głowa Kościoła katolickiego bezczelnie wprowadza ludzi w błąd i kompromituje chrześcijaństwo.

 

Rządzący bowiem nie są postrachem dla tych, którzy pełnią dobre uczynki, lecz dla tych, którzy pełnią złe. Chcesz się nie bać władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę; Jest ona bowiem na służbie u Boga, tobie ku dobremu. Ale jeśli czynisz źle, bój się, bo nie na próżno miecz nosi, wszak jest sługą Boga, który odpłaca w gniewie temu, co czyni źle. List do Rzymian 13:3-4

 

Te jasne zasady znajdziemy w Biblii i takie stanowisko prezentują biblijni chrześcijanie. Strzeżenie porządku moralnego w państwie jest obowiązkiem każdej władzy państwowej. Obowiązkiem nadanym jej przez samego Boga! Władze państwowe muszą więc mieć jasne kryteria odróżniania dobra od zła (temu służy prawo), musi umieć oceniać ludzkie działania i zdecydowanie reagować mieczem, gdy ktoś (niezależnie przybysz, gość czy obywatel) czyni zło. Planowanie aktów terroru czy wyłudzania pieniędzy bez wątpienia jest czynem złym. Tyle w temacie. Mordercom i złodziejom wara od naszych granic!

 

***

 

W dyskusji nad falą uchodźców zalewającą Europę słyszy się też często pseudochrześcijański argument o konieczności okazywania im miłosierdzia. To kolejna parodia chrześcijańskiej postawy. Miłosierdzie za wszelką cenę, niezależnie od kosztów, nie jest i nigdy nie było chrześcijańskim nakazem. Wręcz przeciwnie! Zaniedbywanie swoich bliskich kosztem innych fanaberii jest wielkim grzechem! Ludzi tak czyniących Nowy Testament nazywa gorszymi od niewierzących:

 

A jeśli kto o swoich, zwłaszcza o domowników nie ma starania, ten zaparł się wiary i jest gorszy od niewierzącego. 1 List do Tymoteusza 5:8

 

Wspieranie sytuacji, gdy tysiące polskich dzieci odbieranych jest rodzicom z powodu biedy lub emigracji przy jednoczesnym fundowaniu gościom warunków (praca, mieszkanie, zasiłki, opieka zdrowotna itp.), o jakich daremnie marzy wielu Polaków, jest kpiną ze zdrowego rozsądku i jawnym sprzeciwem wobec nauki Jezusa!

 

Paweł Chojecki,

Kościół Nowego Przymierza w Lublinie,

www.knp.lublin.pl

 

fot. Roberto Rizzato/flickr.com/CC BY-NC


SIATKÓWKA – ECHO WIELKOŚCI DAWNEJ RZECZPOSPOLITEJ

Emocje po wielkim sukcesie polskiej siatkówki już opadły. Czas na kilka refleksji natury ogólnej.
Ci, którzy nie śledzą na bieżąco tej dyscypliny sportu, zapewne nie wiedzą, że Polska od lat jest siatkarską potęgą. Nasza liga należy do najlepszych na świecie, grają u nas utytułowani zawodnicy z różnych stron świata, nasi siatkarze zasilają czołowe kluby europejskie.

 

Ciekawym przypadkiem jest trener naszych zwycięzców Stefan Antiga. Po zakończeniu kariery zawodniczej w reprezentacji Francji objął prowadzenie naszej drużyny narodowej. Twierdzi: „Czuję się w Polsce, jakbym tutaj się urodził”, „dzieci przejęły polskie tradycje i zwyczaje. Syn podczas piłkarskiego Euro kibicował nie Francji, a Biało-Czerwonym”  Wpolityce.pl.

 

Tak właśnie dawna Rzeczpospolita przyciągała wybitne jednostki z bliskiej i dalekiej zagranicy. O naszej potędze i wolnościowych tradycjach było w świecie głośno. Liczne rzesze przybyszów wzbogacały nasz potencjał i asymilowały się w polskim wyjątkowym projekcie państwowym. Silna i otwarta Rzeczpospolita nie miała sobie równych. Gdy upadła, jej tradycje przejęły Stany Zjednoczone Ameryki.

 

Szkoda, że dziś możemy poszczycić się tylko siatkarską namiastką dawnego blasku. Szkoda też, że sportowy sukces, zamiast poprzez kontrast skłaniać nas do refleksji nad ogólną kondycją państwa i narodu, posłużył Bandzie Trzymającej Władzę do budowania w Polakach ułudy potęgi i wielkości. Nasi przodkowie nie zadawalali się namiastkami, ale regularnie bili Rosję i Niemcy w realu…

 

idź Pod Prąd, październik 2014


Ogłosił śmierć protestantyzmu, po kilku miesiącach gazety ogłosiły jego śmierć…

Protestancki biskup Tony Palmer, a być może jezuita udający protestanta, rozpoczął w lutym br. perwersyjną rozgrywkę z udziałem papieża Franciszka i amerykańskich zielonoświątkowców z kościoła Kennetha Copelanda. Ogłosił naiwnym charyzmatykom: „protest Lutra skończył się.(…) Pytam Was: skoro już nie ma protestu, jak może istnieć Kościół protestancki?”. W propagowanym na całym świecie materiale filmowym, w którym przedstawiał nagrane na telefon przesłanie papieża do protestantów, kłamał w żywe oczy, twierdząc, że katolicyzm przyjął reformacyjną naukę o usprawiedliwieniu „tylko z łaski”, powołując się na nic nieznaczące w nauce katolickiej uzgodnienie teologów katolickich i luterańskich.


 

Protestancki biskup Tony Palmer, a być może jezuita udający protestanta, rozpoczął w lutym br. perwersyjną rozgrywkę z udziałem papieża Franciszka i amerykańskich zielonoświątkowców z kościoła Kennetha Copelanda. Ogłosił naiwnym charyzmatykom: „protest Lutra skończył się.(…) Pytam Was: skoro już nie ma protestu, jak może istnieć Kościół protestancki?”. W propagowanym na całym świecie materiale filmowym, w którym przedstawiał nagrane na telefon przesłanie papieża do protestantów, kłamał w żywe oczy, twierdząc, że katolicyzm przyjął reformacyjną naukę o usprawiedliwieniu „tylko z łaski”, powołując się na nic nieznaczące w nauce katolickiej uzgodnienieteologów katolickich i luterańskich.

 

Nie minęło wiele miesięcy i ten zwodziciel zdaje przed Bogiem sprawę ze swojego grzechu. 20 lipca zginął w wypadku motocyklowym.

 

Nasuwa mi to dwa skojarzenia. Pierwsze biblijne – Ananiasz i Safira z kościoła w Jerozolimie uwierzyli, że Boga i Jego lud można oszukiwać. Dla przykładu ponieśli śmierć na miejscu:
A Piotr do niej: Dlaczego zmówiliście się, by kusić Ducha Pańskiego? Oto nogi tych, którzy pogrzebali męża twego, są u drzwi i ciebie wyniosą. I upadła zaraz u nóg jego, i wyzionęła ducha. A gdy młodzieńcy weszli, znaleźli ją martwą, wynieśli i pogrzebali obok jej męża. I wielki strach ogarnął cały zbór i wszystkich, którzy to słyszeli. Dz.Ap. 5:9-11

 

Drugie skojarzenie dotyczy abpa Życińskiego. Uczynił w swoim życiu wiele zła przeciw Prawdzie i ludziom. Apogeum swego zaprzaństwa osiągnął jednak po zamachu smoleńskim, kiedy to 9 maja 2010 r. wezwał Polaków do palenia zniczy na grobach „wyzwolicieli” z czerwoną gwiazdą. Nasz kościół zaczął się w tej sprawie modlić:

„Polska historia pamięta zaprzaństwo, jeśli nawet dopuszczają się go koronowane głowy czy purpuraci. Lubelszczyzna to ojczyzna partyzanta najdłużej (do 1963 roku) stawiającego opór tym, których czcisz 9 maja. Zważ więc, jaką Ziemię kalasz swym postępowaniem. Jak zapewne wiesz, nigdy nie jest za późno na nawrócenie. Nasz kościół będzie się za Ciebie modlił, byś przejrzał na oczy, wyzwolił się z ograniczających Cię pęt i stanął po stronie prawdy.” Dlaczego protestowałem przeciw Życińskiemu? iPP nr 70-71 maj-czerwiec 2010

 

W kilka miesięcy później już nie żył…

 

Każdy, kto świadomie zwodzi lud Boga, niech weźmie to sobie do serca. Jeszcze masz czas na nawrócenie. Niedługo…

 

lipiec 2014

KOŚCIÓŁ BEZ CHRYSTUSA

KOŚCIÓŁ BEZ CHRYSTUSA Rzym zbuduje uniwersalną religię bez Chrystusa Sobór Watykański II otworzył nowy etap w historii katolickiego odchodzenia od Prawdy. Tam położono podwaliny pod budowę...

Cień Marksa nad UMCS?

W ostatnich dniach maja br. miało miejsce w Lublinie niezwykłe wydarzenie. Otóż na terenie Uniwersytetu odbyła się debata naukowa pomiędzy kreacjonistami a ewolucjonistami z tytułami profesorskimi. Ze strony kreacjonistycznej wystąpili naukowcy z Wielkiej Brytanii. Na polskich uczelniach to jak na razie temat tabu i żaden z aktywnych profesorów nie przyznaje się do uznawania biblijnego opisu stworzenia (co innego na „ciemnym” Zachodzie…). Niestety, gościnę debacie wypowiedziały władze Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej na kilka dni przed planowanym terminem jej przeprowadzenia. Z pomocą przyszły władze Uniwersytetu Przyrodniczego, które - jak widać - nie boją się tak panicznie „Gazety Wyborczej”.


W listopadzie zeszłego roku studenci UMCS, którzy są kreacjonistami, zorganizowali na terenie uczelni projekcję filmu „Bóg vs ewolucja” i dyskusję po niej, w której brali udział doktoranci, absolwenci filozofii UMCS oraz ja jako pastor. Temat zgromadził ok. 50 osób i wywołał bardzo ciekawą dyskusję. Na początku zaburzył ją osobnik podający się za pracownika UMCS, który po obrażeniu dyskutantów wymownie opuścił salę, rzucając na odchodne groźbę, że zrobi z nami porządek. Okazało się, że to wybitny inaczej lubelski lewicowiec związany z partią Palikota oraz publicysta GW. Niebawem organ Michnika zamieścił felieton, który lepiej byłoby określić mianem paszkwilu na nasz temat pod znamiennym tytułem: „Kompromitacja Chatki Żaka UMCS. Kiedy konferencja szamanów?”. Kalbarczyk nazwał kreacjonistów „religijnymi obłąkańcami”, dyskusję na uniwersytecie o biblijnej genezie „skandalem” i w sposób niebudzący wątpliwości wezwał władze UMCS do zdecydowanego rozprawienia się z „obskurantyzmem” studentów UMCS zrzeszonych w Fundacji Twój Ruch (dr Kalbarczyk miał do rozwikłania bardzo trudny problem intelektualny z nazwą „Twój Ruch”, którą tak dotychczas poważał, bo w swojej tyradzie po filmie wyraźnie zniesmaczony zakomunikował, że „to wstyd, by „Twój Ruch” urządzał takie dyskusje”).


Na drugi dzień po „felietonie” Kalbarczyka rektor UMCS prof. dr hab. Stanisław Michałowski wezwał moje córki Kornelię (studentkę psychologii UMCS) i Eunikę (doktorantkę politologii UMCS) na godz. 8.00 na „dywanik”. Postawił im zarzut, że na dyskusji po filmie nie było „drugiej strony” oraz że dokonały strasznego nadużycia, ponieważ na dokumencie rezerwacji sali widniał podpis mojej córki, która wynajęła salę na dyskusję światopoglądową, a nie było mowy o współorganizowaniu spotkania przez Fundację Twój Ruch. Następnie anulował wszystkie rezerwacje do końca roku 2014. Trudno nie dostrzec, że zarzuty rektora były tylko pretekstem do wypełnienia żądań „Gazety Wyborczej”. (Warto dodać, że na identycznych zasadach studenci zrzeszeni w Fundacji Twój Ruch zorganizowali wcześniej kilkanaście eventów z udziałem kadry naukowej UMCS i nie było żadnego problemu.)


W bieżącym roku nadarzyła się okazja zaproszenia do Lublina profesorów kreacjonistów z Uniwersytetów w Leeds i Liverpoolu. Studenci z różnych wydziałów z energią włączyli się w organizację debaty i w wyszukanie do niej polskich ewolucjonistów na odpowiednim poziomie naukowym. Udało się uzyskać zgodę prof. Michała Gintera z Wydziału Geologii Uniwersytetu Warszawskiego i prof. Konrada Talmonta-Kamińskiego z Wydziału Psychologii Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Warszawie. Salę podjął się zarezerwować student z Koła Neurobiologów Wydziału Biologii i Biotechnologii UMCS, z czego się świetnie wywiązał, o czym świadczą poniższe dokumenty.

 

 

Kiedy rozpoczęto akcję promocyjną debat (czyli w połowie maja), na UMCS podniósł się znowu szum. Władze uczelni spowodowały, że Koło Neurobiologów  wycofało się z organizacji debaty i anulowało rezerwację sal. Rektor i dziekan poproszeni o zajęcie stanowiska w obliczu groźby wywołania międzynarodowego skandalu w odpowiedzi przesłali oficjalne pisma, których skany zamieszczam poniżej.

 

 

Dodatkowo rzecznik UMCS opublikowała następujące oświadczenie:


W odpowiedzi na zarzuty, czynione przez Fundację „Twój Ruch”, jakoby Władze UMCS oraz Wydziału Biologii i Biotechnologii UMCS blokowały organizację debaty pt. „Skąd się wzięliśmy” pragnę przedstawić następujące fakty:
1. Władze Wydziału Biologii i Biotechnologii UMCS nie zostały powiadomione o planach zorganizowania debaty pt. „Skąd się wzięliśmy”, gdyż była to indywidualna inicjatywa wiceprzewodniczącego Koła Naukowego Neurobiologów UMCS, o czym nie wiedział nawet przewodniczący tegoż Koła. Poza tym ani Władze Wydziału ani opiekun Koła nie zostali poinformowani, że współorganizatorem takiego wydarzenia miałaby być Fundacja „Twój Ruch”, która nie jest w żaden sposób związana z Uczelnią.
2. Pragnę zaznaczyć, że UMCS nie blokował i nie blokuje dyskusji i debat, odbywających się na Uniwersytecie. Muszę jednak podkreślić, że Władze Uczelni mają zastrzeżenia do organizatora, jakim jest Fundacja „Twój Ruch”. Przede wszystkim raz już zostaliśmy wprowadzeni w błąd przez tę Fundację, która bez wiedzy Władz UMCS i wykorzystując studentów zorganizowała w murach Uczelni debatę na temat kreacjonizmu z udziałem zwolenników wyłącznie jednego światopoglądu, na czym ucierpiał wizerunek Uniwersytetu. Ponadto Fundacja wielokrotnie nadużyła zaufania zarówno studentów, jak i pracowników Uczelni – reprezentantki Fundacji „Twój Ruch” wiele razy uzyskiwały zgodę na nieodpłatne wynajęcie sal na terenie Uniwersytetu przedstawiając się wyłącznie jako studentki UMCS i zatajając fakt, że w istocie występują w imieniu zewnętrznej organizacji, z którą nie mamy podpisanej żadnej oficjalnej umowy o współpracy.
3. Odnosząc się raz jeszcze do debaty „Skąd się wzięliśmy” warto dodać, że pełną odpowiedzialność za całą sytuację wziął na siebie wiceprzewodniczący Koła Naukowego Neurobiologów, który w piśmie datowanym na 17 maja br., czyli kilkanaście dni przed planowanym wydarzeniem, poinformował Fundację „Twój Ruch” o tym, iż zobowiązuje się do wynajęcia sali w innym miejscu - a zatem informacja, jakoby profesorowie nie mieli się gdzie spotkać, jest nieprawdziwa. Mimo to Fundacja „Twój Ruch” wysyła do Władz Uczelni i Wydziału, a także do mediów alarmujące w tonie doniesienia o rzekomym międzynarodowym skandalu z powodu braku sali na debatę. Można to odczytać wyłącznie jako chęć skłócenia środowiska studentów z władzami Uczelni, na co nie może być przyzwolenia.
Mając na uwadze powyższe fakty, Władze UMCS nie pozwolą w przyszłości na takie manipulacje ze strony Fundacji „Twój Ruch”.

Magdalena Kozak-Siemińska
Rzecznik Prasowy UMCS


Nietrudno zauważyć, że dziekan udaje Greka, rektor zwala winę na studenta, a obaj nie reagują w sposób najprostszy – nie wyznaczają sali do debaty, o co byli proszeni. Trudno nie dostrzec tu cienia „Gazety Wyborczej”, który tak przeraża wyżej wymienionych naukowców. Dodatkowo rektor posuwa się do bulwersującego postulatu, by studenci UMCS nie byli w przyszłości „inspirowani do organizowania debat <pod szyldem> Fundacji”. Z niedowierzaniem przyjąłem do wiadomości, że profesor politologii, który przecież powinien znać konstytucję RP, może wypisywać podobne rzeczy. Że rości sobie prawo decydowania za studentów, z jakimi organizacjami mają współpracować, a legalnie działającej fundacji zabrania działać wśród dorosłych przecież osób. Tchnięty pewnym przeczuciem, przejrzałem sobie dorobek naukowy rektora UMCS. Na jego stronie można znaleźć tytuł habilitacji „Myśl polityczna Polskiej Partii Socjalistycznej (1918-1939)”, a z napisanych artykułów szczególnie zaintrygowała mnie praca: „Sto lat współczesnych wodociągów w Lublinie”.


Władze uczelni nie poprzestały tylko na anulowaniu debaty z udziałem zagranicznych profesorów. Na studentów zaczęto wywierać naciski, by odcięli się od organizowania debaty i kłamali w tej sprawie. Publiczny wyraz tym skandalicznym praktykom dała przewodnicząca innego koła naukowego UMCS uczestniczącego w organizowaniu debaty, która na antenie telewizji Republika opowiedziała, jak była nakłaniana, by podpisać oświadczenie, że nie współorganizowała debaty. Nie ugięła się i nie dała sobie przetrącić moralnego kręgosłupa. Niestety, część studentów nie była na tyle silna…

Kuriozalną sprawą jest oficjalne oświadczenie rzeczniczki UMCS p. Kozak-Siemińskiej. Wbrew dokumentom i faktom twierdzi ona, że organizacja debaty to indywidualna inicjatywa jednego ze studentów. Nie jest też jasne, dlaczego pani rzecznik widzi coś złego w tym, że Fundacja Twój Ruch współorganizuje jakieś wydarzenia wśród studentów? Czyżby nawoływała do dyskryminacji studentów zrzeszonych w Fundacji???

Z punktu widzenia służb specjalnych ciekawy jest również ten wywód pani rzecznik: reprezentantki Fundacji „Twój Ruch” wiele razy uzyskiwały zgodę na nieodpłatne wynajęcie sal na terenie Uniwersytetu, przedstawiając się wyłącznie jako studentki UMCS i zatajając fakt, że w istocie występują w imieniu zewnętrznej organizacji. Pani rzecznik przyznaje, że osoby wynajmujące sale były studentami UMCS, ale jednocześnie zarzuca im konspirację w organizacji zwanej Fundacją Twój Ruch. Czy Pani rzecznik uważa, że każdy student zgłaszający chęć wynajęcia sali na UMCS musi jednocześnie pokazać zaświadczenie od proboszcza lub sekretarza odpowiedniej partii, której jest członkiem? Czy musi także skończyć z zatajaniem, czy jest lub nie jest obrzezany??? Bo w przeciwnym wypadku władze UMCS oskarżą go o manipulację i działanie na szkodę uniwersytetu?

Ciekawe są też rozważania pani rzecznik, że oto w zeszłym roku studenci zorganizowali dyskusję z udziałem tylko jednej strony (kreacjonistów), a teraz, kiedy chcą zorganizować z udziałem obydwu stron, to należy ich na uniwersytet nie wpuścić. Logika wywodu godna poważnej analizy psychiatrycznej…

Władze UMCS ośmieszyły się już kompletnie, twierdząc, że UMCS nie blokował i nie blokuje dyskusji i debat i jednocześnie informując, że debata odbędzie się w innym miejscu. Czyli jednak na UMCS nie mogła się odbyć, nieprawdaż?

Rozważając całą sprawę, doszedłem do wniosku, że mamy do czynienia z sytuacją dobrze charakteryzująca bolączki III RP. Z pozoru wszystko jest ładne, demokratyczne, wolne itp., itd. A tak naprawdę wystarczy jeden felietonik w GW, by odpowiedni decydenci stawali na baczność, ruki po szwam i głośno krzyczeli „Uraaaa” lub potępiali, kogo tam trzeba. Młodych ludzi, tak jak za poprzedniej komuny, zniechęca się do niezależnej aktywności, a jednostkom wychylającym się z tłumu łamie się kręgosłupy za pomocą szantażu, ostracyzmu czy gróźb bezpośrednich. Podzieliłem się więc ze studentami smutną refleksją – dopóki tacy ludzie będą stać na czele wyższych uczelni, zamiast zamiatać ulice, dopóty nie będzie tu Nowej Polski, a tylko stary zaduch komunistycznych onuc pod kolejnym nowym szyldem.

 

iPod Prąd, nr 5-6 (130-131), maj-czerwiec 2015


The Second Baptism of Poland – Delusions of a Lunatic or...

Pastor Paweł Chojecki   From a tender age we are told that Poland has been a Christian country for over a thousand years. Yet, if we...

PO CO KOMOROWSKI ZBROI POLSKĘ?

Dziś już nawet papież dostrzegł, że toczy się III wojna światowa. Nic więc dziwnego, że i Bronisław Komorowski ogłosił plan rozbudowy naszej prawie nieistniejącej armii. Tak zwana opozycja gromko temu przyklaskuje: „Musimy zwiększyć wysiłek zbrojeniowy” (J. Kaczyński, Forum Ekonomiczne w Krynicy, wrzesień 2014).


Warto jednak zestawić te zadziwiająco zgodne deklaracje z wcześniejszymi oskarżeniami wobec lokatora Belwederu o reprezentowanie opcji rosyjskiej w naszych władzach. Czy BK przeżył jakieś nawrócenie? Jeśli JK coś na ten temat wie, to warto, by oświecił naród. Ja pozostanę na dotychczasowym stanowisku, które przyjąłem ze względu na rolę BK w 2010 roku, zarówno przed katastrofą nad Smoleńskiem, jak i po niej. O zbudowaniu przez BK ustawowych podwalin reżimu prezydenckiego nie będę się rozpisywał, wspomnę tylko, że odbyło się to za cichym przyzwoleniem JK, który konsekwentnie kierował energię patriotów na zwalczanie nic nieznaczącego Donalda Tuska. Tymczasem BK spokojnie urósł w siłę (i popularność w głupim narodzie), pozbył się DT i został praktycznie sam na placu boju o pełnię władzy w Polsce. Opozycjo, dzię-ku-je-my!!!


Zamiast słuchać głupot wypisywanych przez „nasze media”, zastanówmy się poważnie, dlaczego BK planuje zwiększenie wydatków na wojsko i resorty siłowe?


Po pierwsze, jak przy wszystkich działaniach sowieciarzy, chodzi o osobisty interes. Mówiąc kolokwialnie, trzeba się nakraść. Autostrady już okradzione, a gdzie są lepsze konfitury niż przy procedurach wojskowych? Każdą niepożądaną kontrolę można przepędzić klauzulą „ściśle tajne”, a w „organach” wojskowych sami swoi…


Po drugie, ciągle ubożejące społeczeństwo - przeciętny Polak ma majątek osobisty CZTEROKROTNIE niższy niż Grek - będzie wymagało coraz pilniejszego dozoru. Stąd konieczność utrzymywania w dobrej kondycji osiłków z nowego ZOMO oraz aparatu inwigilacji i propagandy.


Po trzecie, wydatki na zbrojenia to zakupy nowoczesnych technologii w państwach NATO. Czy ktoś ma wątpliwości, gdzie trafią pozyskane w ten sposób tajemnice?


Po czwarte, gdyby przyszło „co do czego”, po której stronie opowiedzą się generałowie i korpus oficerski armii budowanej przez BK? Przykład poddających się bez jednego wystrzału jednostek ukraińskich na Krymie jest aż nadto pouczający. A można sobie wyobrazić scenariusz jeszcze gorszy…


Z powyższych rozważań wypływa prosty wniosek. Putin z pewnością nie musi się obawiać wspólnej inicjatywy zbrojeniowej Komorowskiego i Kaczyńskiego. Zaszkodzić mu to nie zaszkodzi, a na korzyści są spore perspektywy.


Co w takiej sytuacji mają zrobić porządni ludzie, którzy jeszcze z Polski nie wyjechali? Przyszłość jawi się w bardzo czarnych kolorach i nie ma sensu jej zaklinać. Jednak istnieje jeszcze nikła szansa, że naród przejrzy na oczy.  Nie w kontekście politycznym, bo tu już tylko głupi nie widzi totalnej klęski obozu patriotycznego kierowanego przez łżeopozycję, która już układa listy samorządowe wespół z PO. Należy zadać pytania bardziej fundamentalne - dlaczego jedne narody upadają, a inne prosperują? Czy Bóg ma coś w tym temacie do powiedzenia?


Na podstawie Biblii i historii można wysnuć prosty wniosek: narody, które w swej moralności i pobożności kierują się w stronę Prawdy, doznają wyniesienia. Te, które pogrążają się w rozpustę, nieuczciwość i bezbożność, upadają. (Bredzenia o Polsce jako cierpiącym za innych „Chrystusie narodów” zostawiam tytanom intelektu i duchowości w rodzaju Tomasza Terlikowskiego, o zgrozo, nowego naczelnego TV Republika). Z historii Polski po okresie Złotego Wieku, kiedy zatriumfowała u nas na krótko protestancka reformacja, widać jasno, że wybraliśmy złą drogę. Katolicka fałszywa pobożność ściągnęła na nas pasmo klęsk, zaborów, przegranych powstań, moralnej i intelektualnej degrengolady. Kroczenie dalej tą drogą to rychły koniec naszej mizernej państwowości.


Powstanie światłych elit, które rozpoczną ratunek Polski od nawrócenia do prawdziwego Jezusa i skierowania narodu do Źródła poznania Prawdy, do jedynego Nieomylnego Autorytetu, do Biblii, to jedyny właściwy punkt startowy.

Warto dodać, że w upadłych narodach panoszy się duch pacyfizmu:
Oto wojownicy wśród ciebie zniewieścieli: bramy twojej ziemi otworzą na oścież twoim nieprzyjaciołom, ogień pożre twoje zawory. Neh. 3:13


Polska jest całkowicie rozbrojona także na poziomie indywidualnym, zarówno w znaczeniu bezpośrednim  (najmniej sztuk broni w prywatnych rękach w Europie), jak i duchowym – lewactwo i katolicyzm ręka w rękę pracują nad pacyfistyczną mentalnością Polaków. Kłamstwo, jakoby to „miłość i nadstawianie drugiego policzka” były obroną przed uzbrojonymi agresorami, mocno przeorało nasze umysły. Biblijną prawdą natomiast jest to, że dopiero miecz w rękach prawych powstrzymuje zbrodniarzy i najeźdźców.


Zainteresowanie strzelectwem u młodych Polaków jest być może jaskółką odrzucenia fałszywych ideologii, które niewolą nasze umysły.

Artykuł ukazał się w najnowszym numerze "idź Pod Prąd" (październik 2014).

Miesięcznik można nabyć w kioskach RUCH, EMPiK, GARMOND


Moskwa porządkuje Ruch Narodowy

MOSKWA PORZĄDKUJE RUCH NARODOWY

AMATORSZCZYZNA I OBŁUDA
 
Wiązany z Putinem portal WikiLeaks rzekomo wyświadczył przysługę polskim antyfaszystom („znaleźli chwilę żeby zrobić nam nie lada prezent!” – ze strony Antify) i okradł z prywatnej korespondencji czołową postać ONR i Ruchu Narodowego Przemysława Holochera. Warto pokusić się o kilka wniosków wynikających z tej niecodziennej sytuacji ujawniającej zakres ingerencji służb specjalnych w nasze życie polityczne.
 



1) Chłopcy z RN to naiwni amatorzy. Swoje działania i rozmowy polityczne prowadzą za pomocą Facebooka jak nie przymierzając jakieś głupiutkie pensjonarki. Gdyby żył Marszałek Piłsudski, z pewnością powtórzyłby swoje pamiętne słowa: "Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić”.
 
2) Rosja przystąpiła do kolejnej fazy porządkowania Ruchu Narodowego pod swoją modłę. Oznacza to, że środowisko narodowe jest w Polsce rokującą siłą polityczną lub zbliża się czas użycia go do ważnych celów. W tym świetle należy ocenić tego, kto skorzysta na tym ciosie w ONR. Rusofilstwo jest poważnym grzechem (i skrajną głupotą) obciążającym wielu liderów Ruchu Narodowego. Z pewnością te tendencje zostaną wzmocnione i RN bez przeszkód będzie wykorzystywany do cichego i często zawoalowanego wspierania obozu Bronisława Komorowskiego.
 
3) Jeśli wypowiedzi Holochera i jego rozmówców są autentyczne (sam zainteresowany już przyznał na FB, że „część materiałów jest prawdziwa”), to ich wizja przyszłej Polski nie napawa optymizmem. Ludzie ci nie potrafią zaakceptować, że kluczem do polskości nie jest katolicka religijność czy dogmatyzm polityczny. Fundamentem polskości jest umiłowanie wolności dla siebie i dla innych. To właśnie Wielka Polska cechowała się otwartymi ramionami dla wszystkich prześladowanych z całej Europy i Azji, którzy chcieli włączyć się w budowanie jej pomyślności. Zapowiedź palenia mnie na stosie (Holocher: „nadejdzie taki czas ze chojeckiego spalimy na stosie” – pisownia oryginalna) dowodzi prymitywizmu mentalnego wodzów tego środowiska. Świadczy też o obłudzie ludzi majach gęby pełne frazesów o wolności, a w sercu nienawiść i podstęp. Czym oni się różnią od polityków obecnie nas zniewalających?
 
Szkoda tylko wielu tysięcy młodych polskich patriotów, którzy pokładają nadzieję w nowej sile politycznej. Pod takim przywództwem jedynym osiągalnym celem jest ‘dół’ z przypowieści Jezusa (Mat. 15:14).
 
PS
Ciekawym zbiegiem okoliczności media opublikowały materiały kompromitujące Holochera w przededniu wyjazdu Mariana Kowalskiego (członka Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego i byłego rzecznika ONR) do Kanady na zaproszenie tamtejszej Polonii.

Apel papieża – czas Apokalipsy?

Dziś papież wystąpił z wiekopomnym apelem: "Papież Franciszek zaapelował, by katolicy i luteranie poprosili się nawzajem o przebaczenie za wyrządzone sobie zło i swoje winy...

Na podobieństwo Boga czy małpy?

Wielu ludzi „nowoczesnych” opis stworzenia z pierwszej księgi Biblii traktuje jako bajkę. W swej wykształciuchowatej pewności siebie perorują o symbolicznej interpretacji dni stworzenia i podają koronny argument, że „nauka udowodniła” miliony lat kształtowania się Ziemi, powstawania na niej życia itp.


Wielu ludzi „nowoczesnych” opis stworzenia z pierwszej księgi Biblii traktuje jako bajkę. W swej wykształciuchowatej pewności siebie perorują o symbolicznej interpretacji dni stworzenia i podają koronny argument, że „nauka udowodniła” miliony lat kształtowania się Ziemi, powstawania na niej życia itp.

Gdy robią to zagorzali ateiści, nie ma się czemu dziwić. Ewolucja to przecież ich kluczowa broń w walce z chrześcijaństwem. Zaskakuje natomiast głupota ludzi podających się za chrześcijan, którzy wierzą w te same nonsensy. W konflikcie twierdzeń pomiędzy Biblią a naturalistyczną nauką posłusznie stają po stronie autorytetów ludzkich i pod ich dyktando odczytują Słowo Boga. Nie widzą, że postępując w ten sposób, odrzucają autorytet Boga. Nie umieją dostrzec prostej konsekwencji tego, że odrzucając dosłowne traktowanie jednej księgi Biblii, otwierają drogę do dowolnego traktowania jej całej! Nie przychodzi im do głowy prosty wniosek, że jeśli Jezus wierzył w „nieprawdziwy” opis stworzenia z Księgi Rodzaju (często się do niego odwoływał), to jak widzieć w Nim Boga, który objawia Prawdę? O bezsensie nauki o odkupieniu z grzechu Adama, który jest przecież postacią mityczną, a nie realną, jak chce tego Biblia, szkoda nawet przemawiać do tych muminkopodobnych „wierzących”.

Ludzie myślący już dawno dostrzegli, że odrzucenia biblijnego opisu stworzenia człowieka na obraz Boga i zastąpienie go materialistyczną wizją pochodzenia od małpy przyniosło na świat najbardziej zbrodnicze ideologie w historii ludzkości. Hitler poprowadził Zachód w utopię mitycznego nadczłowieka, a Lenin i Stalin zaczadzili Wschód wizją komunistycznego nadspołeczeństwa wiecznej sprawiedliwości społecznej. Dla wyznawców obu tych ideologii człowiek był tylko nawozem - to jest prosta konsekwencja ewolucjonizmu. Albo jesteśmy zlepkiem materii, albo unikatowym, autorskim projektem Stwórcy uczynionym na Jego podobieństwo.

Każdy, kto tęskni za powrotem do starych, dobrych wartości, musi rozpoznać początek ich upadku. To tu tkwi klucz do jego cofnięcia…

 

idź Pod Prąd, nr 7-9 (132-134), lipiec-wrzesień 2015