Wczoraj prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zaapelował do Rady Bezpieczeństwa ONZ, aby jak najszybciej przysłano do jego kraju siły pokojowe.

Poroszenko uważa, że mogłoby to powstrzymać rozwój konfliktu w Donbasie.

– Nasze (ukraińskie) błękitne hełmy uczestniczyły w operacjach ONZ na całym świecie. W wielu sytuacjach wykazały wysoką efektywność w osiągnięciu pokoju: i na Bałkanach, i w Afryce. Nawet w czasie agresji militarnej Federacji Rosyjskiej na mój kraj, Ukraina nie zrezygnowała z udziału w misjach ONZ. Dziś pokojowe ramię ONZ potrzebne jest nam – mówił prezydent Ukrainy.

Poroszenko zaproponował przysłanie najpierw misji technicznej, która zbadałaby sytuację w regionie.

Podkreślał, że w konflikcie bierze udział Rosja, która „tworzy, kieruje, kontroluje i finansuje terrorystów w Donbasie”.

Na dowód pokazał legitymacje rosyjskich żołnierzy złapanych przez ukraińskie służby.
Poroszenko zaznaczył też, że Rosja wykorzystuje okręty stacjonujące na Krymie do przerzucania sprzętu wojskowego na Bliski Wschód.

Przez trzy lata wojny zginęło ponad 10 tysięcy Ukraińców. 25 tysięcy zostało rannych, a 2 miliony porzuciło swoje domy.

Zobacz też:  Biskupi zdradzili Japonię i obwiniają Stany Zjednoczone o kryzys w Azji Wschodniej