Przeczytasz tekst w ok. 3 min.

– Ksiądz Maciej Zięba był moim przyjacielem i mentorem intelektualnym. Odnosił niebywałe sukcesy, ale był też postacią tragiczną. Płacił bardzo wysoką cenę za m.in. próbę rozliczenia duchownych za współpracę z SB i chęć reformy polskiego Kościoła – tak na antenie IPP TV ks. prof. Jarosław Kupczak wspominał zmarłego 31 grudnia ks. Macieja Ziębę, dominikanina, uważanego za symbol Solidarności, który przyjaźnił się z Janem Pawłem II. – Jego późniejszą walką, nigdy niezwyciężoną, było zmaganie się z chorobą alkoholową. (…) Maciej już jako student odnalazł Chrystusa jako sens swojego życia i, mimo przegranych walk, był tej miłości wierny aż do końca – wyznał ks. Kupczak w rozmowie z Kornelią Chojecką.

Cała rozmowa z ks. prof. Jarosławem Kupczakiem:

Kilka dni temu, 31 grudnia, ze smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci ks. Macieja Zięby. Dla wielu Polaków był on ikoną Solidarności. Był też przyjacielem Jana Pawła II. Kim dla księdza profesora był ks. Zięba?
Maciej był dla mnie bratem w tym samym zakonie dominikańskim, przyjacielem od prawie 40 lat i, zwłaszcza w początkowej części mojego życia w zakonie, był moim mentorem intelektualnym.
Jaki wkład w życie duchowe i polityczne Polaków miał ksiądz Maciej Zięba?
Trudno przecenić wpływ Macieja na to, co działo się w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat w Polsce. (…)
Ponieważ Maciej miał bardzo mocny imperatyw tworzenia rzeczywistości, miał wielu swoich zwolenników, ale też wrogów, zarówno w rzeczywistości dominikańskiej, jak i, szerzej, kościelnej.
W sierpniu ubiegłego roku ks. dr Maciej Zięba na antenie naszej telewizji powiedział: “Brak moralnego rozliczenia z PRL-em wprowadził nas w stan szarości i jeszcze odbije się czkawką”. Czy dzisiaj w Kościele katolickim ktoś miałby odwagę kontynuować tę myśl o. Zięby?
Maciej rzeczywiście chciał dać wzór dla Kościoła w Polsce, dokonując takiego rozliczenia. Przypomnijmy, że w czasie, kiedy był on prowincjałem, doszło do głośnego ujawnienia archiwów IPN-u dotyczących bliskiego współpracownika Jana Pawła II, dominikanina ojca Konrada Hejmo. Maciej mówił wtedy: “Chcę, żeby sprawa o. Hejmo otworzyła falę rozliczeń w polskim Kościele”. Tak się niestety nie stało. Maciek został bardzo ostro zaatakowany przez polskich dominikanów za podjęcie tej sprawy, oskarżono go o nieprawdę. Marzenia Macieja o tym, że [proces dekomunizacji] pójdzie dalej, nie spełniły się.
Zgadzam się jak najbardziej, że jest to plama na życiu polskiego Kościoła i życia publicznego. Myślę, że jest już za późno na rozliczenie z PRL-em. Rozliczenie będzie miało charakter pokoleniowy, kiedy pokolenie agentów odejdzie.
Chciałabym przejść do wątku Komisji Trójstronnej, której o. Zięba był członkiem. Wokół komisji pojawia się wiele kontrowersji, niektórzy przypisują jej działaczom chęć zawładnięcia światem. Jak fakt, że katolicki ksiądz należał do raczej lewicowej komisji globalistycznej, był odbierany przez dominikanów?
Najwspanialszą cechą Macieja było to, że był gotów rozmawiać ze wszystkimi. Miał przyjaciół w Platformie Obywatelskiej; duża część polskiej prawicy wyszła spod ręki Macieja. Jego otwarta postawa niejednokrotnie wprowadzała go w kłopoty. Maciej wierzył jednak, że prawda sama się obroni. Tej otwartości w rozmawianiu ze wszystkimi nauczył się od swojego mistrza, Jana Pawła II. Myślę, że tak w przypadku JP2, jak o. Macieja, głównym pragnieniem obecności na różnych forach było przeświadczenie, że człowiek mówiący szczerze o ewangelii będzie przemieniał innych.
W jednym z ostatnich wywiadów ksiądz Zięba mówił o sensie życia szczególnie w czasie pandemii… Co mógł chcieć nam przekazać?
Maciek był bez wątpienia bardzo dzielną osobą. Kiedy wybuchł stan wojenny, Maciej chciał wystąpić z zakonu, bo uważał, że to niesprawiedliwe, że jego przyjaciele są uwięzieni, a on wygodnie mieszka w klasztorze. Taki właśnie był. Nie bał się walki. Jednocześnie nie zostały mu oszczędzone cierpienia i bardzo poważne przeciwności. Najpierw zniósł całe odium krytyki i wrogości jako prowincjał polskich dominikanów oraz jako ktoś, kto miał pomysł na reformowanie polskiego Kościoła, przez co atakowany był z prawej i lewej strony, a także przez Kościół. Jego późniejszą walką, nigdy niezwyciężoną, było zmaganie się z chorobą alkoholową. Ostatnią próbą, z jaką się mierzył, była choroba nowotworowa.
Ojciec Maciej Zięba był człowiekiem odnoszącym niebywałe sukcesy (…), ale był też postacią tragiczną. Płacił bardzo wysoką cenę za swoją aktywność, za bardzo jasne opinie w kontrowersyjnych sprawach oraz za wewnętrzną walkę, której nie był jednoznacznym zwycięzcą.

Maciej już jako student odnalazł Chrystusa jako sens swojego życia i, mimo przegranych walk, był tej miłości wierny aż do końca.


Maciej już jako student odnalazł Chrystusa jako sens swojego życia i, mimo przegranych walk, był tej miłości wierny aż do końca.

Rozmowa: Kornelia Chojecka
Opracowanie: Weronika Lewandowska


Pogrzeb księdza Macieja Zięby odbędzie się w sobotę 9 stycznia 2021 r. w Kościele św. Wojciecha przy placu Dominikańskim we Wrocławiu.