W przyszłym roku Niemcy może czekać przybycie jeszcze większej liczby uchodźców i imigrantów – wszystko ze względu na prawo łączenia rodzin.
Liczba uchodźców na niemieckich granicach w porównaniu ze szczytem kryzysu migracyjnego w roku 2015 znacząco się zmniejszyła. Od marca tego roku Niemcy odnotowują kilkanaście tysięcy nowych migrantów miesięcznie. Jednak według polityka konserwatywnej bawarskiej CSU Johannesa Singhammera już wkrótce zaostrzy się inny problem migracyjny, związany z prawem do łączenia rodzin przysługującym uznanym przez RFN azylantom.
Singhammer, wiceprzewodniczący Bundestagu, przekonuje, że napływ rodzin przyjętych dotąd azylantów bardzo silnie obciąży państwo niemieckie – i to w długiej perspektywie. Da się we znaki zdecydowanie mocniej niż napływ nowych uchodźców. Jak podkreślił polityk CSU, według aktualnych ustaleń niemal wszyscy docierający do Niemiec Syryjczycy otrzymują żądany azyl lub inną formę uznania ich pobytu, w ten sposób zyskując prawo do sprowadzenia do kraju swoich krewnych. To oznacza, że liczba Syryjczyków w Niemczech może się przynajmniej podwoić.
 – W niektórych miejscach może zabraknąć wystarczającej liczby mieszkań, nauczycieli i wychowawców. Musimy zrobić wszystko, by utrzymać zdolność integracyjną – podkreślił Singhammer.
Polityk wyjaśnił, że w swoich ostrzeżeniach koncentruje się na Syryjczykach, bo przykładowo w trzecim kwartale 2016 roku spośród 82 tysięcy rozpatrywanych wniosków o prawo do przebywania w Niemczech przyjęto 99,9 procent wniosków złożonych właśnie przez nich. Syryjczycy stanowią największą grupę azylantów, ale przecież nie jedyną, bo azyl przyznaje się także przybyszom z innych państw, choćby z Iraku.
Problem póki co nie wystąpił jeszcze z pełną siłą, bo większość Syryjczyków otrzymuje w Niemczech najpierw azyl na okres jednego roku, tymczasem prawo do sprowadzenia rodziny jest możliwe po dwóch latach azylu. Jednak w związku z wciąż trudną sytuacją w Syrii należy spodziewać się, że Syryjczycy będą masowo otrzymywać przedłużenie prawa do pobytu, co będzie wiązało się ze sprowadzaniem krewnych.

Zobacz też:  Represje komunistycznych władz Chin wobec ludzi wierzących