– Obecności Boga można doświadczyć we własnym domu! – ks. prof. Kupczak o Świętach w czasie pandemii [WYWIAD IPP]

Udostępnij
Przeczytasz tekst w ok. 4 min.

Pan Jezus powiedział: „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich”. Wszystkim, którzy ze względu na pandemię nie pójdą do kościoła podczas tych świąt Bożego Narodzenia, chciałbym życzyć, by we własnych domach, wzywając imię Jezusa Chrystusa, doświadczyli Bożej obecności – tak na antenie IPP TV zwrócił się do katolików ks. prof. Jarosław Kupczak, dyrektor Ośrodka Badań nad Myślą Jana Pawła II Uniwersytetu Papieskiego JP2 w Krakowie. Redaktor Kornelia Chojecka poruszyła w rozmowie z ks. Kupczakiem temat m.in. dramatycznego spadku poparcia Kościoła katolickiego w Polsce. – Najważniejszą receptą na poprawę pozycji KK w Polsce jest osobiste zaproszenie Jezusa Chrystusa do swojego życia – stwierdził w Idź Pod Prąd TV ojciec dominikanin.

Cała rozmowa z ks. Jarosławem Kupczakiem:

Księże profesorze, już za kilka dni święta Bożego Narodzenia, ale w tym roku będą one nietypowe i część katolików nie pójdzie wtedy do kościoła. Które fragmenty z Biblii chciałby ks. prof. polecić Polakom do przeczytania, oprócz tradycyjnego fragmentu z Ewangelii św. Łukasza?
Moje myśli idą w stronę fragmentu: „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich”. Wszystkim tym, którzy nie pójdą do kościoła podczas świąt Bożego Narodzenia, chciałbym życzyć, by we własnych domach, tam gdzie są, wzywając imię Jezusa Chrystusa, doświadczyli Bożej obecności i wszystkich darów, które Pan Bóg przynosi. Życzę tego także całej państwa redakcji i widzom telewizji Idź Pod Prąd.
Dziękujemy, wzajemnie! Podsumowując jednak kończący się rok, z najnowszego badania Centrum Badania Opinii Społecznej wynika, że opinie nt. Kościoła katolickiego w Polsce są najgorsze od ponad 25 lat. Tylko 41% Polaków dobrze ocenia działalność Kościoła, 47% wyraża się o nim z dezaprobatą. Dlaczego tak się dzieje?

Mamy do czynienia z bardzo głębokim podziałem społecznym w Polsce, często nazywanym wojną kulturową, który po obu stronach generuje bardzo ostre stanowiska i indukuje m.in. radykalne stanowiska kościelne. Drugą rzeczą jest związana z tym konfrontacja Kościoła z sekularyzacją społeczeństwa, której Kościół się przeciwstawia. Trzecim problemem jest sekularyzacja polityczna. Kościół jest w środku tego, co można by nazwać PiS-em i antyPiS-em. Największym problemem jest jednak sam Kościół, który nie radzi sobie z wewnętrznymi problemami administracyjnymi oraz z grzechem, m.in. pedofilią. Oczyszczanie Kościoła z całą pewnością zachodzi zbyt powolnie.

Jaka jest księdza recepta na poprawę pozycji Kościoła katolickiego w Polsce? Ks. Biskup zapytany o to samo w rozmowie z naszą telewizją powiedział, że trzeba wrócić do osobistej relacji z Jezusem Chrystusem.

Problem jest bardzo skomplikowany i rozległy, więc na recepcie musi się znaleźć kilka różnych lekarstw. Z całą pewnością zgadzam się, że osobiste zaproszenie Jezusa Chrystusa do swojego życia jest najważniejsze.

Jeśli spojrzymy wstecz na okres powojenny, jakie największe grzechy popełnił Kościół katolicki w Polsce?
Z całą pewnością Kościół wyszedł z okresu komunizmu bardzo poraniony, poraniony konfrontacją z komunizmem, głęboką inwigilacją Kościoła. Często Kościół stawał się uwikłany w aparat komunistyczny. Związane z tym były tzw. grzechy obyczajowe. Doskonale opisane są sytuacje, kiedy Służba Bezpieczeństwa podsyłała księżom prostytutki, po to, żeby sfotografować ich w sytuacji kompromitującej, by potem szantażować księdza czy biskupa. Po komunizmie Kościół nigdy nie oczyścił się ze swoich grzechów. Próbowano wdrożyć procedury dekomunizacyjne, które tak naprawdę nigdy nie zaistniały.
Dlaczego Kościół nie poradził sobie z tym problemem przez ponad 30 lat?
Powód jest bardzo prosty. Część osób powyżej 60. czy 70. r.ż., które rządzą polskim Kościołem, jest ostatnim pokoleniem nierzadko uwikłanym w kontakty z bezpieką. Myślę, że oczyszczenie Kościoła nastąpi dopiero, gdy to starsze pokolenie rządzących odejdzie.
Czy ks. prof. ma na myśli konkretne nazwiska?
IPN wielokrotnie wskazywał na powszechnie znane nazwiska w polskim Kościele, które miały kontakty z bezpieką. Wiemy, że poważną teczkę w SB miał ojciec Mieczysław Albert Krąpiec. Wiemy, że został wskazany cały szereg biskupów współpracujących z SB. Najbardziej znanym jest biskup Stanisław Wielgus. Wielu z nich przyznało się do tej współpracy, m.in. biskup Wiktor Skworc. Znanym nazwiskiem z mojego zakonu jest o. Konrad Hejmo.
Przejdźmy do ostatniej wypowiedzi kard. Stanisława Dziwisza na antenie TV TRWAM: “Widzę, że ta Polska jest inna niż ta, którą była kilkadziesiąt lat temu – była zachwycona papieżem, zachwycona jego nauczaniem”. W tym roku przypada 100. rocznica urodzin Karola Wojtyły. Czy zgadza się ksiądz z kard. Dziwiszem, że Polska jest dzisiaj już innym krajem, nie jest zachwycona nauczaniem Jana Pawła II?
Myślę, że jest dzisiaj kilka różnych Polsk, co zresztą odzwierciedlają pewne trendy światowe. Mamy jeden kraj, a kilka narodów. To nie tak, że cała Polska odwróciła się od JP2, ale na pewno części Polaków jest nie po drodze z tym dziedzictwem i tradycją.
Na koniec przejdźmy jeszcze do głośnej sprawy z wczoraj – minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro chce zabrać immunitet posłance lewicy Joannie Scheuring-Wielgus za to, że w trakcie mszy świętej protestowała z transparentem proaborcyjnym. Natomiast z naszej perspektywy, Kościół Nowego Przymierza w Lublinie był wielokrotnie prześladowany i dyskryminowany w przestrzeni publicznej. Opublikowaliśmy raport na ten temat. Rok temu samochód jednego z pastorów naszego Kościoła został zdewastowany. Polska prokuratura umorzyła tę sprawę, żaden z dziennikarzy nie podjął tematu. Jeśli coś dzieje się w KK, minister Ziobro jako katolik od razu reaguje. Miejmy nadzieję, że wszyscy obywatele Polski zaczną być równo traktowani.
Bardzo tego życzę i uważam, że każdy, bez względu na to, czy jest Żydem, chrześcijaninem, gejem czy członkiem prawicowej organizacji, powinien być traktowany tak samo. Zgadzamy się w tym całkowicie. Przypuszczam, że ktoś, kto zakłóciłby nabożeństwo w synagodze, byłby bardzo mocno napiętnowany. Nie ma powodu, aby inaczej traktować osoby należące do zborów protestanckich, Kościoła katolickiego czy synagogi. Zbór, kościół czy synagoga powinny być otoczone takim samym szacunkiem i wyjęte spod tej ostrej walki politycznej.

Współpraca: Weronika Lewandowska, Agata Machała