W niedzielę odbyły się w kilku miastach Białorusi manifestacje przeciwników wprowadzonego dekretem prezydenta Łukaszenki podatku dla osób pracujących mniej niż 183 dni w roku. Podatek, zwany podatkiem dla nierobów lub darmozjadów, wzbudza ostatnio duże protesty społeczne.

Wczorajsze demonstracje zgromadziły nawet do 2 tys. osób, co na warunki białoruskie, gdzie prezydent Łukaszenka rządzi już ponad 20 lat, zdobywając w każdych kolejnych wyborach ponad 80% głosów, jest niezłym wynikiem opozycji.

Demonstranci zorganizowali się za pomocą mediów społecznościowych, co może spowodować odpowiedź władz w stronę ograniczania wolności w Internecie.

Zobacz też:  Marines w Norwegii