Zygmunt Miernik, który w dniu 12 stycznia opuścił zakład karny, dostając warunkowe zwolnienie po odbyciu połowy wyroku, żąda pociągnięcia prokuratorów i sędziów stanu wojennego do odpowiedzialności.

Miernik, będący gościem telewizji Republika, powiedział:
– Upominaliśmy się o to, żeby pociągnąć do odpowiedzialności nie tylko Kiszczaka, nie tylko autorów stanu wojennego, ale też i sprawców grudnia 1970, sprawców masakry w kopalni Wujek. Do tej pory są tylko karane bezpośrednie ręce. Nie odważono się ukarać pomysłodawców. W ustawie dezubekizacyjnej ukarano SB-ków, ale zapomniano do tego towarzystwa dołożyć prokuratorów i sędziów, którzy wydawali wyroki w okresie stanu wojennego. To oni im dali przyzwolenie. Ci ludzie do tej pory sądzą.

Miernik powiedział, że w trakcie pobytu w więzieniu przyjechał do niego Piotr Zapała, sędzia wizytator, człowiek, który w stanie wojennym skazywał za namalowanie kotwicy na murze na 1.5 roku bezwzględnego więzienia.

Na koniec Zygmunt Miernik wezwał rząd Beaty Szydło mówiąc, że najwyższy czas, aby pociągnąć do odpowiedzialności sędziów i prokuratorów z tamtego czasu.
Wkrótce możemy spodziewać się wizyty pana Zygmunta Miernika w naszej telewizji. Będzie wtedy okazja do przekazania mu wsparcia, jakie zebraliśmy dzięki naszym widzom i słuchaczom.

Zobacz też:  Amerykańska giełda bije rekordy po objęciu władzy przez Trumpa.