Wczoraj w wieku 95 lat zmarł astronauta John Glenn. Ostatni członek słynnej “Siódemki Mercury”. Był pierwszym amerykańskim astronautą, który okrążył Ziemię i również piątym człowiekiem w kosmosie.
Glenn był weteranem wojny w Korei, był piątym człowiekiem, który poleciał w kosmos. Podczas lotu w kosmos 20 lutego 1962 roku w ciągu niespełna 5 godzin Glenn trzykrotnie okrążył Ziemię – czego dokonał jako pierwszy Amerykanin – po czym bezpiecznie wylądował na Oceanie Atlantyckim. Po powrocie na Ziemię został w Stanach Zjednoczonych bohaterem narodowym.
W późniejszym życiu zajął się polityką. W 1974 roku został wybrany senatorem z ramienia demokratów. Od tamtej pory aż do 1999 roku reprezentował swój rodzinny stan – Ohio. Ponownie w kosmos udał się w 1998 roku jako 77-latek. Stał się w ten sposób najstarszym astronautą w historii.
Podczas spotkań z dziennikarzam John Glenn wielokrotnie przyznawał się do swojej wiary. Mówił, że – loty w kosmos i oglądanie świata z przestrzeni kosmicznej i umocniły jego wiarę w Boga. Po powrocie na Ziemię gdy jako najstarszy człowiek poleciał w kosmos pierwsze słowa jakie wypowiedział do dziennikarzy brzmiały niemożliwym jest niewierzyć w Boga po tym co się widziało tysiące mil od Ziemi.

Zobacz też:  Włosi emigrują za chlebem do Albanii