Spłonęło auto chrześcijanina z IPP: „Policja nie zrobiła nawet zdjęcia. Mam ogromne pretensje do Prokuratury”

Udostępnij
Przeczytasz tekst w ok. 5 min.

– Przed domem spłonął mój samochód. Rzeczoznawca PZMot-u powiedział, że podczas 35 lat pracy nie słyszał o takim przypadku! (…) Mam ogromne pretensje do Prokuratury. Policja nie zrobiła nawet żadnych zdjęć – olali mnie totalnie. Jestem dyskryminowany dlatego, że jestem chrześcijaninem – relacjonuje w reportażu IPP TV Grzegorz Dolecki, protestant z Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie i widz IPP TV. Dolecki apeluje do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry: – Oczekuję od polskiego państwa, że będzie mnie broniło. To, że jesteśmy chrześcijanami, wcale nie wyklucza nas z bycia obywatelami i należą nam się takie same prawa, jak wszystkim innym.

Grzegorz Dolecki z Janowa Lubelskiego od długiego czasu jest ofiarą prześladowań ze względu na swoją wiarę – jest ewangelicznym chrześcijaninem. Odkąd powiedział publicznie o swojej wierze, doznał wielu szykan. Pisano na jego temat kłamliwe donosy, rozpowszechniano oszczercze ulotki. Doszło także do aktów groźnych dla życia. W jego samochodzie odkręcono śruby jednego z kół, koło odpadło w trakcie jazdy. Dzięki Bogu nikt nie ucierpiał.
– Wydawało mi się, że to jest tylko jakiś nieszczęśliwy przypadek, ale gdy mechanik zajął się samochodem w warsztacie, okazało się, że śruby ścięte są na tej samej długości. Rzeczoznawca Polskiego Związku Motorowego stwierdził, że jest bardzo mało prawdopodobne, żeby śruby same ścięły się na tej samej długości – mówi Dolecki w reportażu telewizji Idź Pod Prąd.
Niedługo później inny samochód Grzegorza spłonął. O całej sprawie Grzegorz Dolecki opowiedział naszej telewizji.

W niewyjaśnionych okolicznościach przed moim domem spłonął mój samochód, którego używałem do pracy. Był to samochód dostawczy. Pracowałem nim cały dzień, a około godziny 18 zaparkowałem go przed domem. Sąsiad z naprzeciwka zauważył ogień przed domem. Zaczął trąbić, żebyśmy wyszli z domu, zadzwonił po straż pożarną. Kiedy wybiegliśmy z domu, samochód płonął tak intensywnie, że nie było już szans samodzielnie go ugasić. Auto stało zaledwie 10 metrów od domu. Zdążyłem przeparkować nasze pozostałe samochody w bezpieczne miejsce, ale na to auto po prostu patrzyliśmy, jak płonie – opisuje Grzegorz Dolecki. W tym czasie w domu było siedmioro dzieci.

Następnego dnia po zdarzeniu, Grzegorz Dolecki zeznał na Policji, że podejrzewa, iż spalenie jego samochodu jest powiązane z wcześniejszą organizacją przez niego projekcji chrześcijańskiego filmu Genesis oraz ze wspomnianym obcięciem śrub w kole drugiego jego samochodu.
– Po zobaczeniu relacji z projekcji [Genesis], którą znalazłem w internecie i po kolportowanych podczas projekcji ulotkach nabrałem przypuszczeń co do potencjalnych podejrzanych. Moimi podejrzeniami podzieliłem się z Policją. Policja bardzo długo nie reagowała – na drugi dzień po spaleniu samochodu nie przyjechał żaden technik. Sam zgłosiłem się do rzeczoznawcy PZMot-u, który holował mój samochód po oderwaniu się koła. Stwierdził, że podczas 35 lat pracy zawodowej nie słyszał o przypadku, aby zaparkowany, zamknięty samochód sam spłonął – opowiada Dolecki w IPP TV.

Po miesiącu Policja powiadomiła o odmowie wszczęcia postępowania ze względu na brak znamion czynu zabronionego.
Z dokumentów, do których dotarłem w Prokuraturze, wynika wyraźnie, że do Prokuratury wpłynęło pismo z Policji o wszczęcie postępowania o zniszczenie mienia. Natomiast Prokurator tego nie podjął – ujawnia Dolecki.
Spalenie mojego samochodu, które miało miejsce na początku marca, nie było ostatnim zdarzeniem. Potem zaczął się atak za pomocą donosów na mnie i moją rodzinę do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, z którym jestem związany. Jest to organ kontrolujący mnie i moją żonę jako prowadzących rodzinny dom dziecka – kontynuuje Dolecki.
Grzegorz Dolecki zaapelował również do Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego: – Oczekuję od państwa, w którym mieszkam, że będzie mnie broniło. (…) Jestem dyskryminowany dlatego, że jestem chrześcijaninem. To, że jesteśmy chrześcijanami, wcale nie wyklucza nas z bycia obywatelami i należą nam się takie same prawa, jak wszystkim innym.
– Uważam, że gdyby to dotknęło jakiegokolwiek katolika czy np. księdza proboszcza, wszystkie służby stanęłyby na wysokości zadania. Wszyscy od rana do wieczora badaliby sprawę. A tutaj ja jestem dla nich nikim – mówi Dolecki w reportażu IPP TV.
Spłonięcie samochodu Grzegorza Doleckiego zostało uwzględnione w Raporcie o prześladowaniu ewangelicznych chrześcijan, wydanym w sierpniu tego roku przez Kościół Nowego Przymierza i telewizję Idź Pod Prąd.
Miesiąc po publikacji Raportu, ponad pół roku po zdarzeniu, Prokuratura podjęła jednak czynności wyjaśniające w związku ze sprawą. Przesłuchano pana Grzegorza w charakterze poszkodowanego.
Reportaż opisujący sprawę Grzegorza Doleckiego został wyemitowany na antenie telewizji Idź Pod Prąd 30 września br.
Pastor Paweł Chojecki, redaktor naczelny IPP TV skomentował sprawę w programie Idź Pod Prąd NA ŻYWO. Zwrócił uwagę, że w Polsce jest wiele podobnych spraw, na które nie reagują organy ścigania. – Kiedy chrześcijanie zrobili projekcję filmu Genesis, zostały rozrzucone ulotki mówiące: “Strefa wolna od sekciarstwa. Stop sekcie Chojeckiego” z przekreślonym logo KNP/IPP. Kiedy ofiarami takich ataków były osoby LGBT, była afera światowa. A kiedy chrześcijanie stali się ofiarami identycznego ataku, którego inspiracją były naklejki Sakiewicza, nie ma żadnej reakcji Prokuratury. W Polsce było kilkadziesiąt przypadków prześladowania lekarzy, policjantów, studentów itd., którzy przyznali się publicznie do bycia chrześcijanami i członkami Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie – od razu byli oni medialnie poddawani nagonce i ciągłemu nękaniu – skomentował pastor Chojecki.
Zniszczony samochód pastora KNP w Lublinie, Pawła Chojeckiego. Wybite szyby, urwana klamka
Zniszczony samochód drugiego pastora KNP w Lublinie, Radosława Kopcia. „Je*ać sekty” wyryte ostrym narzędziem na masce auta
Te sprawy zostały opisane w Raporcie “DYSKRYMINOWANIE I PRZEŚLADOWANIE EWANGELICZNYCH CHRZEŚCIJAN W POLSCE na przykładzie Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie i Telewizji Idź Pod Prąd”. W dokumencie przedstawione zostały konkretne przykłady prześladowania i dyskryminacji chrześcijan protestantów, m.in. przez rząd RP, polskie służby i wymiar sprawiedliwości. Raport został przesłany do polskich władz, a także – w języku angielskim – do Departamentu Stanu USA.
Na odpowiedź z Departamentu Stanu nie trzeba było długo czekać. Sprawa została skierowana do Biura Departamentu Stanu ds. Europy i Eurazji. Od polskich władz i organów ścigania do tej pory nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

ZOBACZ RAPORT nt. prześladowania i dyskryminowania protestantów w Polsce na przykładzie IPP i KNP

RAPORT KNP IPP 08.2020 - Dyskryminowanie i prześladowanie ewangelicznych chrześcijan w Polsce na przykładzie KNP i IPP
Współpraca: Cezary Kłosowicz, Weronika Lewandowska