Jak ustalił portal tvp.info, lista ustalonych współpracowników komunistycznych służb zatrudnionych w MSZ liczy co najmniej 66 nazwisk. Jeszcze w lipcu zeszłego roku było to 90 osób, ale część przeszła już na emeryturę.

Oprócz byłych pracowników i współpracowników służb bezpieczeństwa PRL w polskiej dyplomacji zatrudnionych jest kilkudziesięciu absolwentów Moskiewskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych.

Minister Spraw Zagranicznych Witold Waszczykowski zapytany przez TVP Info, kiedy komunistyczni współpracownicy zostaną zwolnieni, powiedział, że w tej chwili zależy to od Sejmu, który pracuje nad ustawą o służbie zagranicznej.

Projekt przewiduje, że funkcjonariusze i współpracownicy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa nie będą mogli pracować w dyplomacji.

We wtorek podkomisja sejmowa zajmująca się ustawą zgłosiła poprawkę, która mówi o powołaniu Rady Służby Zagranicznej. Rada, której członków wybierałby Sejm, Senat i prezydent, miałaby opiniować zatrudnianie i zwalnianie pracowników MSZ, ponadto miałaby przygotowywać strategię polityki zagranicznej.

Stanowisko ministerstwa wobec tej poprawki jest negatywne. Podobny stosunek ma kierownictwo resortu wobec propozycji współpracy z ministerstwem sprawiedliwości. Podkomisja sejmowa zgłosiła poprawkę umożliwiającą tworzenie zespołów ds. ochrony i monitorowania przestrzegania praw Polaków. Zespoły miałyby być tworzone przez Ministerstwo Sprawiedliwości w porozumieniu z MSZ.

Szefowa podkomisji Małgorzata Gosiewska wyjaśnia, że chodzi o umożliwienie korzystania przez MSZ z “fachowców, którymi dysponuje Ministerstwo Sprawiedliwości”, m.in. w sprawach “dzieci polskich uprowadzanych za granicę czy krzywdzonych przez Jugendamty”.

Zobacz też:  Dlaczego „Gazeta Polska” milczy o Chinach?