Przywódca katolików podczas wizyty w Maroku po raz kolejny wypowiedział się przeciw aktywnemu działaniu na rzecz nawracania innych.

Podczas spotkania z katolickim duchowieństwem i Członkami Ekumenicznej Rady Kościołów powiedział:

Drogi misji nie wiodą przez prozelityzm. Bardzo proszę, nie wiodą przez prozelityzm! Wspomnijmy Benedykta XVI: „Kościół rośnie nie przez prozelityzm, ale przez zachwycenie, przez świadectwo”. Nie wiodą przez prozelityzm, który zawsze prowadzi w ślepą uliczkę, ale przez nasz sposób bycia z Jezusem i z innymi ludźmi.

Franciszek podobnie mówił już wcześniej, m.in. we wrześniu 2016 roku podczas mszy w Domu Świętej Marty stwierdził, że ewangelizacja nie jest powodem do chluby, aktywizmem ani też prozelityzmem.

I dodał, że styl ewangelizacji powinien być realizacją słów Apostoła Narodów (Apostoła Pawła): „stać się wszystkim dla wszystkich”. Papież stwierdził, że chodzi tutaj o postawienie siebie w sytuacji danej osoby i pomaganie jej, a nie bombardowanie argumentami.

W swojej pierwszej adhortacji Evangelii gaudium papież Franciszek napisał, że Kościół nie rośnie przez prozelityzm, ale „przez przyciąganie”.

Jasny odpór twierdzeniom papieża daje pastor Paweł Chojecki, który tak odniósł się do nich w dzisiejszym programie „Idź Pod Prąd na żywo”:

Prozelityzm oznacza działania misyjne mające na celu zachęcenie wyznawców innej religii do swojego kościoła czy swojej religii.

Dzisiaj papież Franciszek już ogłosił całemu światu, że chrześcijanie mają nie uprawiać nawracania. Apostoł Paweł przekazał swojemu uczniowi Tymoteuszowi taki testament (2 List do Tymoteusza, rozdział 4, od 1 wersetu). I mówi takie słowa do kolejnego pokolenia chrześcijan:

„Zaklinam cię tedy przed Bogiem i Chrystusem Jezusem, który będzie sądził żywych i umarłych, na objawienie i Królestwo jego”

zaklina na najświętsze rzeczy dla chrześcijanina

„…Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem”.

Czy widzicie różnicę między tym, co pieprzy ten diabeł z Watykanu, a tym, co mówi Słowo Boże? Dla Apostoła Pawła głoszenie Słowa było najważniejsze, bo bez Słowa nikt nie może uwierzyć w Jezusa Chrystusa, a bez Jezusa Chrystusa nikt nie może być zbawiony.

„…Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, I odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom”

będą mieli na wyciągnięcie ręki prawdę Słowa Bożego, ale zwrócą się do bajd.

Porównajcie, co mówi papież Franciszek, a co Słowo Boże. To, co mówi ten zwodziciel katolicki, to zaprzeczenie Słowa Bożego. Ale czy ludzie słuchają Słowa Bożego, czy masowo słuchają tego zwodziciela?

Więcej w dzisiejszym programie Telewizji „Idź Pod Prąd”:

https://youtu.be/OHU-4dgsgss?t=3033