Kolejny zamach z użyciem ciężarówki. W niedzielę w Jerozolimie terrorysta wjechał ciężarówką w grupę wojskowych.  Zginęły cztery osoby. Kilkanaście jest rannych.

Wojskowi stali na chodniku obok autobusu, który właśnie przywiózł ich ze szkolenia. Kierowca autobusu, który widział atak, relacjonuje, że ciężarówka z impetem wjechała w grupę żołnierzy. Wojskowi zaczęli strzelać, kierowca zmienił kierunek jazdy, zawrócił i ponownie w nich wjechał. Zamachowiec zginął na miejscu, został zastrzelony.

Jak poinformowano, ataku dokonał 28-letni Fadi Kunbar.  Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że wszystko wskazuje, iż napastnik miał powiązania z tzw. Państwem Islamskim.

Siły bezpieczeństwa otoczyły arabską dzielnicę Jerozolimy Dżabal Mukaber, skąd pochodził napastnik. Aresztowano dziewięcioro mieszkańców dzielnicy podejrzanych o pomoc w zorganizowaniu ataku, w tym członków rodziny zamachowca.

Palestyńczycy w Strefie Gazy wiwatowali na wieść o ataku. Palestyński Hamas wyraził satysfakcję. Rzecznik Hamasu Abdul-Latif Kanu nazwał zamach „heroicznym aktem” i wezwał innych Palestyńczyków do takich samych działań.


Zobacz też:  A ile Twój adwokat zarabia?