Strona główna Tagi Luter

Tag: Luter

Zakazany film „Luter” w Kinie Mikro! WSTĘP WOLNY / Kraków

Opowieść o buntowniku, który zmienił świat, będziecie mogli zobaczyć w rocznicę Reformacji w krakowskim Kinie Mikro. Film nie był pokazywany w polskich kinach. To...

TŁUMY NA FILMIE „LUTER” W LUBLINIE!

Kino Bajka pękało w szwach na wtorkowej projekcji filmu "Luter". Widzowie byli bardzo zadowoleni po projekcji. Wychodząc z kina, żywo dyskutowali o zakazanym dotąd w...

Zakazany film „Luter” w Kinie Przytulne! WSTĘP WOLNY / Łódź

Opowieść o buntowniku, który zmienił świat, będziecie mogli zobaczyć w rocznicę Reformacji w łódzkim Kinie Przytulne. Film nie był pokazywany w polskich kinach. To...

Zakazany film „Luter” w Kinie Bajka w Lublinie! WSTĘP WOLNY

Opowieść o buntowniku, który zmienił świat, będziecie mogli zobaczyć w rocznicę Reformacji w lubelskim Kinie Bajka. Film nie był pokazywany w polskich kinach. To...

Słomiany ogień cz.3 – Echa niemieckiego wybuchu

Jak można dostać się do nieba? Wciąż jeszcze zdarzają się ludzie, dla których to pytanie nie jest bezsensowne ani dziecinne. Najczęściej znalezienie odpowiedzi odkładają, bo mają różne „pilniejsze” sprawyna głowie, są „za młodzi” - do czasu, gdy staną się „za starzy”. Krótko mówiąc, problem ich niepokoi, ale zabrać się za jego rozwiązanie nie chcą. Zwykle na starość oddają się gorliwie praktykom religijnym i nie dopuszczają do siebie myśli, że Bóg może oczekiwać od nich czegoś więcej.

Takich, którzy zabierają się za ten problem poważnie, jest znacznie mniej. Mają różne pomysły na to, jak zadowolić Boga. Próbujący osiągnąć ten cel ma okazję poznać siebie. Dowiaduje się bez cienia wątpliwości, że jest tchórzem, leniem, kłamcą, a przede wszystkim egoistą. Podejmuje próby wykorzenienia tych cech, ale dają one dość żałosne wyniki. Przy okazji coraz lepiej rozumie, że grzech zasługuje na karę, a dobre uczynki nie „zmazują” winy. Gaśnie ostatnia nadzieja na uniknięcie wiecznego potępienia…


W czasach Marcina Lutra takich ludzi było chyba więcej niż dziś. On sam, pragnąc zadowolić Boga, wstąpił do zakonu. Chcąc osiągnąć doskonałość, gotów był na różne wyrzeczenia. Studiował Pismo i teologię, ale długo nie mógł zrozumieć stwierdzenia apostoła Pawła, że sprawiedliwy z wiary żyć będzie i jego słów o Bożej sprawiedliwości. Ale teraz niezależnie od zakonu objawiona została sprawiedliwość Boża, o której świadczą zakon i prorocy. I to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich wierzących. Nie ma bowiem różnicy. Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej. I są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie. W końcu doznał olśnienia, że nigdy poprzez swoje wysiłki nie zbliży się do Boga. Nie odwróci od siebie Jego gniewu ani nie zjedna przychylności. To Jezus Chrystus zrobił wszystko, co było potrzebne. Umierając na krzyżu, przyjął karę, która należała się każdemu z nas. Aby zostać usprawiedliwionym, czyli uznanym przez Boga za sprawiedliwego, wystarczy w to uwierzyć. Ta wiara, jeżeli jest prawdziwa, wyrazi się w czynach, choć na tym świecie wierzący nie zostanie uwolniony od skłonności do grzechu.

Na pewno było w tym czasie więcej takich, którzy znali dobrą nowinę o zbawieniu z łaski przez wiarę. Jacques Lefevre d’Etaples doszedł do podobnych wniosków, ale mówił o nich tylko w klasztorze, a oskarżony o herezję szybko zamilkł.2 Dopiero, gdy umarł, zaczęto zwracać uwagę na to, co napisał. To przełożony Lutra w klasztorze, Johan Staupitz, pomógł mu zrozumieć znaczenie śmierci Jezusa na krzyżu i uwierzyć w miłosierdzie Boga.3 Wydaje się, że można też do nich zaliczyć Biernata z Lublina, który już w 1515 roku pisał: wierzyć należy tylko w Ewangelię; bez ludzkich przepisów możemy się obejść.4 Jednak tylko jeden z nich zdecydowany był zmienić świat tak, by do niej pasował.

Skoro zbawienie jest z łaski, to sprzedaż odpustów jest grzechem, z którym należy skończyć. Skoro Jezus umarł za nasze grzechy raz, to odprawianie mszy jako ofiary za grzechy jest bluźnierstwem i należy go zaprzestać. Skoro nie ma już potrzeby składania ofiar za grzechy, stan kapłański nie ma racji bytu. Skoro w chrześcijaństwie nie ma wyróżnionego stanu kapłańskiego, każdy wierzący powinien poznawać Biblię i opierając się na niej decydować o swoim życiu. Skoro wierzący powinien znać Biblię, należy mu ją udostępnić w jego ojczystym języku. Skoro pisma Ojców Kościoła i inne elementy katolickiej tradycji przeczą Pismu Świętemu, nie można uważać ich za objawioną przez Boga prawdę. Skoro papież nie zgadza się z takim pojmowaniem chrześcijaństwa, należy wymówić mu posłuszeństwo…

Luter nie stworzył jakiegoś „zamkniętego” sytemu teologicznego, w którym można znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania. Nie miał zresztą zbyt wiele czasu, by zajmować sięteologią. Chcąc położyć kres handlowi odpustami, napisał traktat teologiczny Disputatio contra scholasticam theologiam, który przeszedł niezauważony.5 Zrozumiał, że nie tędy droga. Trzeba pytać matkę w domu, dzieci na ulicy, mężczyznę na rynku i patrzeć na gębę, jak mówią i według tego tłumaczyć. Wtedy też to zrozumieją i zauważą, że rozmawia się z nimi po niemiecku.6 Stał się agitatorem. W latach 1517–20 napisał 30 traktatów, które wydano w łącznym nakładzie ponad trzystu tysięcy egzemplarzy. Chodziło tylko o to, by czytelnicy przyswoili sobie kilka prostych zasad.7 Mieli je zrozumieć i stać się ich aktywnymi zwolennikami.

Początkowo chodziło mu tylko o ukrócenie handlu odpustami i naprawdę wierzył, że papież da się do tego przekonać. Gdy jednak zrozumiał, że dla osiągnięcia swojego celu musi wywrócić do góry nogami istniejący od wieków porządek rzeczy, nie cofnął się przed tym. Wydaje się, że trudności tylko wzmagały jego energię. W apelu do władców i szlachty Rzeszy, by wbrew papieżowi i cesarzowi dokonali naprawy chrześcijaństwa, nie było wielkiej teologii. Mamy nazwę państwa, ale papież ma od nas dobro, honor, ciało, życie, duszę i wszystko, co mamy. Tak należy Niemców za nos wodzić i zamianą oszukiwać […] mieniąc się panami, staliśmy się sługami najchytrzejszych tyranów i mamy, co prawda, tytuł i herb cesarski, ale skarb, władzę, prawo i wolność posiada papież.8 Znalazł posłuch. Wykorzystując wynalazek druku i rozpowszechnioną już umiejętność czytania, stał się przywódcą wielkiego ruchu, formalnie nie posiadając żadnej władzy.

Wybuch, do którego doszło za naszą zachodnią granicą, musiał obrzucić Polskę odłamkami. Wieści krążą z ust do ust, a książki z rąk do rąk. Luter nazywał naukę, którą głosił, „teologią niemiecką” i początkowo w Polsce przyjmowali ją wyłącznie jego rodacy. Z tego, co wiemy, pierwszy aktywny zwolennik Lutra pojawił się w Gdańsku i to tam, gdzie pozornie najmniej można by się tego spodziewać – w zakonie dominikanów. Nazywał się Jakub Knade i prawdopodobnie głosił Ewangelię już w roku 1518. Niedługo później gdańscy marynarze dzielili się swoją wiarą z mieszkańcami Londynu.9 Do byłego dominikanina przyłączali się kolejni katoliccy kapłani – Bienewald, Bonfeld i inni. Gdy w roku 1523 biskup Drzewiecki próbował uwięzić Knadego, wywołał takie wzburzenie wśród mieszkańców, że sam uciekł z miasta.10 W Toruniu, gdzie również Niemcy przeważali, musiało być w roku 1520 wielu zwolenników reformy. Gdy wysłannik papieża chciał urządzić w tym mieście publiczne palenie portretu Lutra, doszło do tumultu.11

Król Zygmunt I zareagował szybko i zgodnie ze wskazówkami papieskich legatów. W roku 1520 zakazał sprowadzania do Polski pism Lutra pod karą konfiskaty dóbr i banicji. W roku 1523 kolejny edykt wprowadził za tę zbrodnię, podobnie jak za wyznawanie i szerzenie reformacyjnej nauki, karę śmierci.

cdn. 

Przypisy:
1www.newadvent.org/cathen/09114b.htm
2Heiko Oberman, „Marcin Luter, człowiek między Bogiem a diabłem”, Wydawnictwo Marabut, Gdańsk 1996, str.140 – 141.
3Walerian Krasiński, „Zarys dziejów reformacji w Polsce” t. I, Warszawa 1903, str.72.
4http://pl.wikipedia.org/wiki/Marcin_Luter
5Heiko Oberman, op. cit., str.129.
6Paul Johnson, “Historia chrześcijaństwa”, Wydawnictwo ATEXT, Gdańsk.1993, str.362 – 363.
7Heiko Oberman, op. cit., str.37.
8Wacław Urban, „Epizod reformacyjny”, KAW, Kraków 1988, str.16.
9Aleksander Brűckner, „Dzieje kultury polskiej” t. II, Książka i Wiedza, Warszawa 1958, str.126.
10Wacław Urban, tamże.
11Janusz Tazbir, „Państwobez stosów”, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 2009, str.34.

Słomiany ogień cz. 4 – Posłuszny papieżowi

Historycy zarzucają Zygmuntowi I zwanemu Starym, że marnował okazje. Mógł usunąć Krzyżaków z ziem, które zajęli. W roku 1525 nie byli już w stanie prowadzić wojny. Pozwolił im stworzyć świeckie państwo pruskie, które w przyszłości miało wymazać Polskę z mapy świata. Nie zainteresował go też projekt unii pomorsko – polskiej przedstawiony przez księcia szczecińskiego Bogusława X, a dawała ona możliwość opanowania wybrzeża Bałtyku aż po Rugię. To chyba najpoważniejsze zarzuty. Jednak wśród swych poddanych na ogół cieszył się wielkim szacunkiem. Szanował ich prawa i wolności, niechętnie stosował przemoc, dbał o skarb państwa, dotrzymywał słowa, był sprawiedliwy i bezinteresowny. Właściwie wszystkie świadectwa pozostawione przez ludzi, którzy go znali, stwierdzają, że posiadał te cechy w stopniu rzadko spotykanym. Oczywiście wokół panującego jest zawsze wielu pochlebców, ale w tym wypadku można podejrzewać, że te deklaracje były szczere. Żałoba po śmierci Zygmunta Starego trwała przez rok.1 Wydaje się, że w czasach, gdy nie było środków masowego przekazu, a techniki manipulacji społecznej bardzo prymitywne, tylko śmierć naprawdę uczciwego władcy mogła wywołać tak powszechny smutek.


Poczynania Zygmunta I po wystąpieniu Lutra wydają się nie pasować do tego wizerunku i chyba nikt, kto żył pod jego rządami w latach dwudziestych XVI wieku, nie spodziewał się, że już niedługo Polska swoją tolerancją dla herezji zgorszy całą Europę. Król był niewątpliwie gorliwym katolikiem i starał się powstrzymać luterańską propagandę, dbając, by polskie prawo pozostawało w pełnej harmonii z postanowieniami, które w tej sprawie zapadały w Rzymie. Nie podejmowano ich zbyt szybko i trudno mi nie dopatrywać się w tym działania Bożej Opatrzności. Papież chyba nie miał wątpliwości, co należy zrobić, ale nie był pewny, czy znajdzie posłuch. Gdy się zdecydował, było już trochę za późno. Około 30 broszur Lutra wydano w sporych nakładach i ludzie je przeczytali…

Dopiero 15 czerwca roku 1520 Leon X pierwszy raz oficjalnie odniósł się do nauczania teologa z Wittenbergii. Bulla Exurge Domine potępiała 41 głoszonych przez niego tez. Tym, którzy chcieli uważać się za katolików, zabraniała czytania, drukowania, pochwalania i rozpowszechniania dzieł Lutra. Na duchownych, zwłaszcza biskupów, nakładała obowiązek wyszukiwania ich i publicznego palenia.2 Już 24 lipca tego roku w Toruniu król Polski wydał edykt zakazujący sprowadzania pism luterańskich do kraju i wprowadzający cenzurę wydawnictw religijnych. Miejsce ogłoszenia tego prawa nie było chyba przypadkowe.

Od 1519 roku prowadzona przez Lutra intensywna akcja propagandowa objęła także Prusy. Najbardziej widocznym jej objawem były napisane przez niego ulotki, które w znacznych ilościach trafiały do rąk mieszkańców pruskich miast.3 Szczególnie skuteczna okazała się ona w miastach, które pozostawały pod rządami Krzyżaków, gdzie z różnych, niekiedy całkiem przyziemnych powodów trafiała do przekonania nie tylko świeckim, lecz także członkom Zakonu (z wielkim mistrzem na czele) i biskupom.4 Także w tak zwanych Prusach Królewskich nauki Lutra zyskiwały coraz więcej zwolenników.

Król Polski musiał już wyrobić sobie o nich zdanie. Uznał, że zdradzili Boga. Cóż może ich powstrzymać przed zdradą ziemskiego władcy? Reprezentujący papieża Leona X legat Zachariasz Ferreri z pewnością pomógł mu dojść do tego wniosku. Obaj nie zamierzali się biernie przyglądać, jak „zaraza” się szerzy. Edykt przewidywał za sprowadzanie do kraju pism Lutra karę banicji i konfiskaty majątku. Warto zwrócić uwagę, że Zygmunt Stary wkraczał w kompetencje duchowieństwa. Najwyraźniej nie spodziewał się po nim żadnych energicznych działań.5

Prawo obowiązuje oczywiście w całym państwie. Wspomnienia studiującego wtedy w Krakowie Andrzeja Frycza Modrzewskiego pokazują, jak ludzie zareagowali, gdy władze zajęły w końcu zdecydowane stanowisko. Świadczą też o tym, że sympatyków niemieckiego reformatora w Polsce spotykało się już nie tylko w Prusach i nie tylko wśród jego rodaków. Przywożono do nas księgi (Lutrowe) z Niemiec, w samej Akademii Krakowskiej publicznie je sprzedawano. Rozczytywało się w nich wielu miłośników wszystkiego, co nowe, z potakiwaniem i pochwałami; nasi też teologowie ich nie potępiali. Aż wtem papież (Leon X, r. 1520) zakazał ich czytania (pod karą ekskomuniki). Zdjęci przestrachem mistrzowie nasi nie tylko, że zaprzestali czytania ksiąg zabronionych, ale nawet rzucali je w ogień, obawiając się je przechowywać.6

Reakcja profesorów Akademii Krakowskiej na wystąpienie Lutra była dość typowa dla europejskiego uniwersytetu. Przekonanie, że skostniała instytucja nazywająca się „Kościołem chrześcijańskim”, wyciągająca od społeczeństwa ogromne pieniądze i niedająca mu właściwie nic w zamian, musi się zmienić, było powszechne. Z interpretacją Pisma przedstawioną przez Lutra też trudno było dyskutować. Naukowców jednak łatwo przywołać do porządku, bo zwykle im więcej człowiek ma inteligencji, tym mniej odwagi. Frycz Modrzewski przypisywał główną rolę strachowi przed ekskomuniką, ale perspektywa doczesnych kar przewidzianych przez edykt toruński też chyba była nie bez znaczenia.

Wydaje się, że tylko pod bokiem króla był on jakoś realizowany, bo o procesach o sprzyjanie herezji luterańskiej poza Krakowem brak wzmianek. W Małopolsce i na Podkarpaciu żyło w tym czasie sporo kolonistów niemieckich szczególnie do niej skłonnych. Pierwszy oskarżony nazywał się Marcin Beyer i był księdzem z Biecza. Sądzono go w roku 1522.7 Prawdopodobnie wyrok nie był zbyt surowy, bo w przeciwnym wypadku polscy protestanci pamiętaliby o nim. Od 7 III 1523 roku za wyznawanie i propagowanie nauki Lutra groziła już kara śmierci. Król nakazał też przeprowadzanie w mieszczańskich domach rewizji w celu poszukiwania protestanckich ksiąg. Z faktu, że ich nie znaleziono, można wnioskować, że szukający niezbyt się przykładali. Nowy edykt nie wpłynął też na krakowskie sądy. W pierwszej połowie XVI w. przeprowadziły one około trzydziestu procesów o sprzyjanie herezji. Przeważnie kończyły się one upomnieniem.8 Przyczyną mogła być i pobłażliwość sędziów, i ustępliwość oskarżonych. Najwidoczniej też król większej surowości nie wymagał…

W roku 1523 Zygmunt I zaostrzył prawo przeciwko luteranom, bo był posłuszny papieżowi. Natomiast Luter i jego zwolennicy, paląc bullę Exurge Domine, okazali mu oczywiste nieposłuszeństwo. Leon X stwierdził już w roku 1516 w swojej bulli Pastor aeternus gregem, że powinno ono być karane śmiercią.9 Nie można powiedzieć, że wydarzenia, które nastąpiły wkrótce, zupełnie go zaskoczyły.

Cesarz Karol V i uczestnicy sejmu w Wormacji zrozumieli, jak wypada im postąpić. Zrozumiał też król Polski, choć karę śmierci za wyznawanie nauki Lutra wprowadził dopiero ponad dwa lata po wyklęciu go.
cdn.

Przypisy:
1Samuel Orgellbrand, „Encyklopedia Powszechna” t.XVI, Wydawnictwo S. Orgelbranda Synów, Warszawa 1904, str.175.
2ww.papalencyclicals.net/Leo10/l10exdom.htm
3http://pl.wikipedia.org/wiki/Edykt_toru%C5%84ski
4Mariusz Markiewicz, „Historia Polski 1492 – 1795”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2004, str.
5Janusz Tazbir, „Państwo bez stosów”, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 2009, str.34.
6Aleksander Brűckner, „Dzieje kultury polskiej” t.II, Książka i Wiedza, Warszawa 1958, str.133.
7http://www.geobagus.za.pl/geo-przewodnik/historia/historia4.htm
8Janusz Tazbir, tamże.
9http://pl.wikipedia.org/wiki/Unam_Sanctam