To był piękny dzień. Dzień pierwszej pośmiertnej wystawy mojego męża, znakomitego artysty i wspaniałego człowieka, Arkadiusza Gacparskiego – dziś już legendy polskiej kreski satyrycznej. Było tak, jak sobie wymarzyłam. Przepraszam, tak jak Arek sobie wymarzył – tłumy, ładna pogoda, obecność władz miasta i sejmiku, media, piękny nastrój. Były przemówienia, kwiaty. Mąż został pośmiertnie odznaczony Złotą Odznaką Honorową Gryfa Zachodniopomorskiego przez Zarząd Województwa Zachodniopomorskiego.

Wszystko się udało. Trzy miesiące ciężkich przygotowań przyniosły cudowny efekt. To był niezwykły dzień – pełen wzruszeń, łez, wspomnień, ale i uśmiechu, radości, piosenek, bo taki właśnie był Arkadiusz Gacparski. Był przecież duszą towarzystwa, radosnym twórcą, kochającym ludzi i życie. I w takim też nastroju minął ten dzień…

Na szczecińskich Jasnych Błoniach przyjaciele mojego męża mogli podziwiać ponad 50 prac Jego autorstwa. Wszystko w czerni i bieli. Forma nietuzinkowa, bo rysunek „przerzucony” na ponad metrową planszę to dziś jeszcze rzadka forma prezentacji. A jednak się udało! Efekt znakomity. Dalej, w Restauracji Szczecin, prezentacja kolejnych prac męża – tym razem karykatury i portrety znanych szczecinian, piłkarzy klubu Pogoni Szczecin sprzed lat, kolorowe rysunki z życia wzięte, karykatury ludzi teatru i estrady. Wieczór przepięknie dopełnili aktorzy scen szczecińskich, którzy swoją sceniczną radością, piosenką, kabaretem przypomnieli tłumnie zgromadzonym gościom to, co łączyło ich z Arkadiuszem Gacparskim – wspólne występy w Piwnicy przy Krypcie, ulubione skecze i piosenki. Niektórzy napisali nawet specjalnie na ten wieczór wiersze poświęcone artyście, by w ten właśnie sposób utrwalić pamięć o Nim, sięgnąć do własnych wspomnień.

Dziękuję wszystkim przyjaciołom, którzy tak licznie na otwarcie tej wystawy przybyli. Gościom z Lublina, Warszawy, Poznania, Gdańska. Dziękuję tym ze Szczecina, bo przekonałam się, że wciąż jest ich wielu, ba, że ich grono wyraźnie się powiększyło. Dziękuję panu prezydentowi Miasta Szczecin Piotrowi Krzystkowi, pani dyrektor Wydziału Kultury UM Agacie Stankiewicz. Dziękuję tym, których spotkałam na drodze przygotowań do wystawy. Dzięki Nim to wszystko się udało, dzięki nim przybrało wspaniałą formę. Szczególne podziękowania składam grafikowi, który był pomysłodawcą takiej właśnie formy prezentacji na Jasnych Błoniach. To właśnie pan Marcin Ozga opracował graficznie wystawę, plakat, folder, zaproszenie. To on był mi wsparciem i pomocą na tak długiej drodze przygotowań. Swoją pracowitością i kreatywnością dopełnił moje zamierzenia, plany, mój cel. Dziękuję mu ogromnie.

Zobacz też:  DLACZEGO KALWINIZM - SŁOMIANY OGIEŃ cz. 12

Pierwsza odsłona twórczości mojego męża za nami. Teraz czas na następną. Już w lutym benefis poświęcony życiu i twórczości Arkadiusza Gacparskiego w Teatrze Polskim w Szczecinie. Tym razem w pełni koloru. Tak teatralnie i kabaretowo….

Do zobaczenia w lutym

Iwona Gacparska