PROBLEM MORYSKÓW

Walka między katolicyzmem a islamem trwała na Półwyspie Iberyjskim przez setki lat. Wszystko zaczęło się w roku 711, gdy arabski wódz, Tarik, przeprawił się przez Morze Śródziemne i rozpoczął podbój państwa Wizygotów. Miejsce, w którym wylądował, nazwano Górą Tarika – Dżabal – al – Tarik. Anglicy, którzy mają zwyczaj przekręcania obcych słów, wymawiali to „Gibraltar” i tak już zostało. Kampania Tarika zakończyła się oszałamiającym sukcesem. W ciągu roku Arabowie opanowali niemal cały obszar na południe od Pirenejów. Odebranie tych ziem zabrało katolikom prawie 800 lat. Paradoksalnie te zmagania zmusiły wyznawców obu religii do tolerancji.

Najpierw pod władzą nielicznych muzułmanów, których w Europie powszechnie nazywano Maurami, znaleźli się niemal wszyscy mieszkańcy dawnego królestwa Wizygotów. Zdobywcy, poza nielicznymi wyjątkami, nie prześladowali innych religii. Zagwarantowali katolikom i Żydom swobodę kultu i ograniczony samorząd. Ta łagodna polityka i wyraźna cywilizacyjna wyższość Arabów sprawiły, że znaczna część miejscowej ludności przeszła na islam.i

W miarę postępów rekonkwisty coraz więcej muzułmanów żyło na terenach opanowanych przez katolików i również mogli tam żyć w miarę spokojnie. Tak zwani mudejares byli oczywiście ludźmi drugiej kategorii, ale pozostawiano im możliwość praktykowania swojej religii, a ich wspólnoty rządziły się własnymi prawami. Opiekowała się nimi hiszpańska szlachta i nie chodziło tylko o to, że gnębienie bezbronnych uważano za niegodne rycerza. Krążyło powiedzenie Mientras más Moros más ganancia – więcej muzułmanów, więcej zysku.Była to prawda. Muzułmanie byli na ogół pracowici i posiadali różne cenne umiejętności. Byli dobrymi rolnikami i hodowcami. Znali się też na budownictwie, ciesielstwie, sukiennictwie i obróbce metali.ii Poza tym wciąż istniały muzułmańskie państwa, które mogły się za nimi ująć…

Ostatnie z nich, emirat Grenady, upadło w 1492 roku. Umowa kapitulacyjna była zgodna z wielowiekową tradycją. Pokonanym obiecano swobodę wyznania, poszanowanie własności i samorząd. Teren dawnego emiratu wyłączono też spod jurysdykcji inkwizycyjnej.iii Jednak elita Maurów raczej nie wierzyła w trwałość tego stanu i emigrowała do Afryki Północnej.iv Szybko okazało się, że miała rację. Przykładem, jak zwycięzcy traktowali pokonanych, może być sprawa ziemiuprawnej. Hiszpanie szybko zaczęli odbierać Maurom żyzne doliny, spychając ich w tereny górzyste.v Trudno się dziwić, że mianowany biskupem Grenady Hernando Talavera, pomimo swych osobistych zalet, nie skłonił zbyt wielu z nich do przejścia na katolicyzm. Prymas Hiszpanii, energiczny i bezwzględny Francisco Jimenez de Cisneros uznał, że należy zastosować inne metody.

W roku 1499 z jego rozkazu ludzie, którzy w okresie istnienia emiratu urodzili się jako katolicy, a potem przeszli na islam, zostali zatrzymani przez inkwizycję, chociaż umowa kapitulacyjna z 1492 roku gwarantowała im nietykalność. Jeden z głównych meczetów miasta przekształcono w katolicką świątynię. Odbierano też mieszkańcom książki po arabsku. Kiedy zebrało się ich około 100 tysięcy, zrobiono z nich wielki stos i spalono. W roku 1501 Maurowie podnieśli bunt i o to prawdopodobnie chodziło. Król zyskał pretekst, by uznać umowę kapitulacyjną za zerwaną z ich winy. Pod osłoną wojsk, które tłumiły powstanie, prowadzono akcję masowych chrztów. Tych, którzy nie chcieli zostać katolikami, wywożono do Afryki na ich koszt. Zachęcona sukcesem w Grenadzie królowa Izabela zarządziła w lutym 1502 roku chrzest Maurów w całej Kastylii. Teoretycznie można było odmówić przyjęcia go i wyjechać. Jednak emigranci nie mogli zabrać ze sobą dzieci w wieku poniżej 14 lat, żadnych pieniędzy ani kosztowności. Nie mogli też wyjeżdżać do Afryki Północnej. Poza tym, nawet jeśli ktoś zdecydował się na wyjazd na tych warunkach, musiał wystąpić do władz z prośbą o zezwolenie. Prośby te z zasady załatwiano odmownie.vi

Zobacz też:  Na wojennej ścieżce

W Walencji Maurowie będący wasalami wielkich posiadaczy żyli spokojnie do roku 1520, kiedy mieszczanie i chłopi powstali przeciwko szlachcie. Uznali oni, że najlepszym sposobem na złamanie potęgi arystokracji będzie pozbawienie jej władzy nad islamskimi poddanymi, z reguły pracującymi lepiej i na pewno taniej od „starych chrześcijan”. W tym celu zmuszali ich do chrztu. Po stłumieniu buntu w 1522 roku pod naciskiem inkwizycji nie pozwolono ochrzczonym na powrót do islamu. Inkwizytorzy argumentowali, że sakrament jest ważny. Maurowie mieli przecież dwie możliwości – chrzest lub śmierć – i dokonali wolnego wyboru. W listopadzie 1525 cesarz Karol V wydał dekret nakazujący ochrzczenie wszystkich mudejares w Aragonii do końca stycznia 1526 roku.vii Po tym terminie oficjalnie nie było już w Hiszpanii muzułmanów. Ochrzczonych „starzy chrześcijanie” nazwali moriscos – mali Maurowie.

Władcy Hiszpanii nie spodziewali się, że sakrament w cudowny sposób ich zmieni. Ferdynand Aragoński liczył na to, że jeśli nie zostaną chrześcijanami, to zostaną nimi ich dzieci i wnuki.viiiKarol V, chcąc przyspieszyć proces zmiany tożsamości morysków, zabronił im używania języka arabskiego, posiadania broni, nadawania tradycyjnych imion, korzystania z tradycyjnych łaźni, uboju rytualnego i odprawiania innych tradycyjnych obrzędów. W każdy piątek drzwi w ich domach miały być otwarte na oścież, żeby każdy mógł widzieć, co się dzieje w środku. Ustanowił też Święty Trybunał w największym skupisku morysków, Grenadzie. Tamtejsi moryskowie, ofiarowując mu 80 tysięcy dukatów, szybko uzyskali unieważnienie większości tych rygorów, ale inkwizycja w mieście pozostała.ix

Przez kilkadziesiąt lat hiszpańskie władze świeckie i duchowne były wobec ochrzczonych muzułmanów stosunkowo tolerancyjne. Inkwizycja przejawy przywiązania do islamu traktowała pobłażliwie, uznając, że nie mogą zmienić swoich zwyczajów z dnia na dzień. Podejmowano próby katechizowania ich. Wysyłano misjonarzy. Szukano takich księży, którzy znali arabski lub chcieli się go nauczyć. Wydano podręcznik doktryny katolickiej w tym języku.x Rezultaty były jednak nie takie, jak oczekiwano.

Pojedynczy moryskowie stawali się gorliwymi katolikami i nawet próbowali nawracać swoich ziomków. Tak czynił podobno były mułła z Walencji imieniem Abdullah.xi Większość jednak trwała przy islamie. W roku 1504 mufti Oranu orzekł, że ze względu na prześladowania muzułmanie w Hiszpanii mogą nagiąć się zewnętrznie do wymagań katolików i nie będzie to odstępstwem od islamu.xii Postępowano zgodnie z tą wytyczną. Moryskowie chrzcili dzieci, chodzili na msze, ale niemal otwarcie kpili z narzuconej im religii i zachowywali swoją tożsamość. Zawierają małżeństwa miedzy sobą i nie mieszają się ze starymi chrześcijanami, żaden z nich nie wstępuje do zakonu ani do armii, nie prosi o jałmużnę; żyją w izolacji od starych chrześcijan, zajmują się handlem i są bogaci. Tak opisano królowi Filipowi II morysków z Toledo i podobnie było w całej Hiszpanii.

cdn.

Piotr Setkowicz

i John, Edwards, „Inkwizycja hiszpańska”, Fakty, Warszawa 2002, str.46 – 47.

ii Henry Kamen, „Inkwizycja hiszpańska”, PIW, Warszawa 2005, str.201.

iii John Edwards, op.cit., str.102.

iv Henry Kamen, op. cit., str.198.

v http://www.pkult.amu.edu.pl/teksty/Agnieszka%20Mikulska.pdf

vi Leszek Biały, „Dzieje inkwizycji hiszpańskiej”, KAW, Warszawa 1989, str.157 – 158.

vii Henry Kamen, op. cit., str.200.

viii Henry Kamen, op. cit., str.199.

ix Leszek Biały, op. cit.,str.160 – 161.

x Henry Kamen, op. cit., str.205.

xi Leszek Biały, op. cit.,str.159.

xii Henry Kamen, op. cit., str.203.