Lata 1550 -1562 to okres największych sukcesów reformacji w Polsce. Za jego początek można uznać to, co stało się w Pińczowie. Właściciel miasta Mikołaj Oleśnicki wygnał paulinów z miejscowego klasztoru, usunął z katolickiej świątyni obrazy i zaprosił do głoszenia „szczerego Słowa Bożego” Jakuba Leśniaka ze Śmiłowic. 25 listopada 1550 roku odbyło się w Pińczowie pierwsze publiczne nabożeństwo protestanckie. (1) Namówił Oleśnickiego do tego Francesco Stancaro, włoski ksiądz i wykładowca języka hebrajskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Za publiczną krytykę kultu świętych trafił on do więzienia biskupiego w Lipowcu, skąd dzięki pomocy polskich szlachciców podzielających jego pogląd udało mu się uciec. Oleśnicki udzielił mu schronienia. (2) Przez kilkadziesiąt lat Stankar, jak go nazywano, miał odgrywać wśród polskich protestantów ważną, choć nie zawsze pozytywną rolę.

Wydarzenia w Pińczowie odbiły się w kraju głośnym echem. Religia katolicka poniosła dużą stratę. Protestancki zbór powstał w sporym mieście, a nie jak do tej pory gdzieś na uboczu, zaś jego patron był postacią znaczącą. Ród Oleśnickich zawdzięczał swoją potęgę biskupowi Zbigniewowi – pierwszemu polskiemu kardynałowi i pogromcy polskich husytów. Ktoś taki nie musiał obawiać się sądu biskupiego.

Na rozprawę stawił się w towarzystwie swoich przyjaciół i dworzan. Było ich tylu i zachowywali się w taki sposób, że sędziowie nie odważyli się rozpocząć posiedzenia. Jednak wypędzenie zakonników z Pińczowa było sprawą poważną, a biskup krakowski Andrzej Zebrzydowski nie należał do ludzi ugodowych. Zdecydował się wezwać na pomoc władzę państwową.

Swoją drogą człowiek ten przebył zadziwiającą przemianę. Zaledwie kilka lat wcześniej skłaniał się ku reformacji, czemu dawał wyraz, uczestnicząc w spotkaniach u Andrzeja Trzecieskiego. Gdy został katolickim dostojnikiem, zwrócił się przeciwko niej. Z ówczesnych polskich biskupów chyba właśnie on w najbardziej aktywny sposób zwalczał protestantów. Nie robił tego dla Boga. Otwarcie głosił zasadę: wierz sobie nawet w kozła, jeśli zechcesz, bylebyś mi dziesięcinę płacił. (3) Chciał pieniędzy dla siebie i swojej rodziny, a protestanci płacić nie chcieli.

Proces w sprawie profanacji klasztoru w Pińczowie toczył się przed królem i senatem i przerodził się w debatę światopoglądową. W obronę Oleśnickiego zaangażował się Mikołaj Rej, który dowodził, że katolicyzm jest złą religią i nie należy karać kogoś, kto pokazuje rodakom prawdziwie chrześcijańskie nabożeństwo. Zebrzydowski nawet nie próbował bronić go argumentami teologicznymi czy biblijnymi. Zapowiadał tylko, że skutkiem odrzucenia religii katolickiej będzie anarchia podobna do tej, która panowała w Niemczech. Skończyło się na tym, że Oleśnicki nie poniósł kary. Obiecał tylko zwrócić paulinom klasztor, czego zresztą nie zrobił. (4) Król zlecił egzekwowanie zwrotu klasztoru staroście z Nowego Korczyna Andrzejowi Gnojeńskiemu, który sam był protestantem i w roku 1552 utworzył zbór w Żarnowcu koło Miechowa. (5) Z pewnością więc nie naciskał w tej sprawie Oleśnickiego zbyt mocno.

Pińczów na kilkadziesiąt lat stał się najważniejszym w Polsce ośrodkiem reformacji. Niedługo po wygnaniu paulinów odbył się w nim pierwszy synod polskich kalwinistów. Takich synodów w latach 1550 – 1570 odbyło się sumie 92, z czego w Pińczowie 20. (6) Mury zamku zapewniały bezpieczeństwo. O tym, że miało to znaczenie, świadczy przebieg synodu w roku 1555. Andrzej Zebrzydowski wysłał oddział ze sfałszowanym mandatem królewskim zakazującym takich zebrań. Ludzi biskupa nie wpuszczono i obrady toczyły się dalej. (7) Trudno powiedzieć, czy biskup krakowski zamierzał jego uczestników tylko rozpędzić, czy też uwięzić.

Daniel z Łęczycy założył w Pińczowie protestancką drukarnię. W budynkach klasztoru działało gimnazjum, które ze względu na wysoki poziom nauczania stało się sławne w całej Europie. Kierował nim przysłany przez Kalwina Pierre Statorius, który przeszedł pieszo 1500 kilometrów, aby dostać się do Polski. (8) Zmienił on potem nazwisko na Stoiński. Jego dziełem jest pierwszy podręcznik gramatyki języka polskiego. (9) Były też plany utworzenia w Pińczowie protestanckiego uniwersytetu, ale skończyło się na planach. Na jednym z synodów powstał pomysł przetłumaczenia Pisma Świętego z języków oryginalnych na polski. Przekładu dokonali w latach 1556 – 63 przebywający wtedy w Pińczowie Grzegorz Orszacki, Piotr Statorius, Jan Thenandus, Andrzej Trzecieski, Marcin Krowicki, Szymon Zaciusz – Żak i Grzegorz Paweł z Brzezin. (10) Ponieważ wydrukowano go w Brześciu, nazywany jest najczęściej Biblią brzeską, choć nazwa „pińczowska” też jest używana.

Zobacz też:  Wystawa prac Arkadiusza Gacparskiego za nami

Przykład Oleśnickiego wywołał reakcję łańcuchową. Drobniejsza szlachta zwykle wzorowała się na ludziach, których uznawała za wybitnych. Dodatkowo na Ponidziu była ona najczęściej ze sobą spokrewniona, co dodatkowo ośmielało niektórych do zastosowania w praktyce nauki, którą musieli już znać. W krótkim czasie na obszarze między Nidą a Szreniawą, zwaną wtedy heretycką rzeką, powstało duże skupisko zborów kalwińskich. (11)

Kalwinizm szerzył się zresztą w całej Polsce i właściwie wszędzie wydarzenia przebiegały podobnie. Najpierw jakiś miejscowy magnat zamieniał katolicką świątynię w protestancki zbór, a potem znajdował naśladowców. W roku 1551 Stanisław Mateusz Stadnicki założył zbór w Dubiecku, a wkrótce potem w Łańcucie. Stadnicki miał też majątki pod Sandomierzem i tam też powstawały zbory. W roku 1552 na dwór Mikołaja Radziwiłła zwanego Czarnym trafił kalwiński kaznodzieja Szymon Zacjusz – Żak. Już w roku następnym kalwińskie nabożeństwa odbywały się w pałacu księcia w Wilnie. W ciągu następnych kilku lat zbory powstały w należących do niego miejscowościach, a było ich sporo. Po śmierci Radziwiłła Czarnego protektorem kalwinizmu na Litwie został jego stryjeczny brat Mikołaj Radziwiłł Rudy. (12) Za tym przykładem szli Kiszkowie, Naruszewiczowie, Billewiczowie…

Reformowane zbory nie pojawiły się właściwie tylko na Mazowszu. Tam magnatami byli wyłącznie duchowni, a szlachta była od nich mocno uzależniona ekonomicznie. Zazwyczaj wieś mazowiecka pozostająca w rękach świeckich miała kilku właścicieli. Trudno było w takich warunkach wprowadzać „nową wiarę”. Tworzenie zboru oznaczało też wydatki, które tylko nieliczni byli w stanie ponieść. (13)

Także w Krakowie, pod bokiem króla, obecność protestantów była widoczna, choć oczywiście nie mogło być mowy o zmienianiu świątyń w zbory. Protektorem miejscowych kalwinistów był burgrabia krakowski Jan Boner. Spotykali się początkowo w Willi Decjusza na Woli Justowskiej, a potem w należących do Bonera ogrodach za Bramą Mikołajską. Kaznodzieją był Grzegorz Paweł z Brzezin.

Historycy dotąd nie potrafią stwierdzić, ile reformowanych zborów istniało wtedy w państwie polsko – litewskim. Szacuje się, że w roku 1570, czyli w czasie, gdy protestantyzm u nas zaczął się już cofać, istniało ponad 420 zborów kalwińskich. Luterańskich było ponad 140, tym ponad 30 polskich. (14) W momencie największego rozkwitu z pewnością było ich więcej.

cdn.

Przypisy:

1. Wacław Urban, „Epizod reformacyjny”, KAW, Kraków 1988, str.29.

2. Walerian Krasiński, „Zarys dziejów powstania i upadku reformacji w Polsce”, Zwiastun Ewangeliczny., Warszawa 1903, str.133.

3. Janusz Tazbir, „Państwo bez stosów”, ISKRY, Warszawa 2009, str.118.

4. Walerian Krasiński, op. cit., str.110 – 112.

5. Wacław Urban, op. cit., str.29.

6. Wacław Urban, op. cit., str.31.

7. Janusz Tazbir, op. cit., str.64.

8. http://www.pinczow.com/kultura/przechadzka/hist1.htm

9. http://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Stoi%C5%84ski

10. Andrzej Tokarczyk, Ewangelicy polscy”, Wydawnictwo Interpress, Warszawa 1988, str.34.

11. Janusz Tazbir, “Reformacja, kontrreformacja, tolerancja”, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1996, str.33.

12. http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Ewangelicko-Reformowany_w_RP

13. Janusz Tazbir, op. cit., str.24.

14. Wacław Urban, op. cit., str.30.