Na dobry początek

Na dobry początek

Pieczenie ciastek czy to maślanych, imbirowych czy pierników jest moja wielką pasją, dekorowanie zaś jeszcze większą. Spędzam na tym, niemal każdą wolną chwilę.
Pieczenie ciasteczek jest uzależniające, lukrowanie nie mniej. Te kruche słodkości, mogą pełnić rolę podziękowań, upominków, a nawet dekoracji świątecznego stołu czy bożonarodzeniowego drzewka. Nie ważne, że w całym procesie nogi bolą od stania kilka godzin, ręce od ugniatania i wałkowania ciasta, kark od ciągłego nachylania się przy dekorowaniu – wszystko to nic! Zapach wydobywający się z piekarnika i uśmiech na twarzach tych, którzy będą je jeść wynagradza wszystko.
Cóż, jestem prawdziwą kobietą, która lubi kobiece obowiązki, a kariera zawodowa nie jest moim celem. Taka jestem, ale czy to źle, skoro sprawia mi to ogromną przyjemność?

A oto ciasteczko na pierwszy wpis. 😉

3 komentarze

  1. To będę tym pierwszym komentującym 🙂

  2. Bardzo się cieszę, że są jeszcze takie kobiety 🙂 Pozdrawiam serdecznie Justyna

    1. Author

      A ja cieszę się, że ktoś czyta te moje wypociny 😉 Również pozdrawiam !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *