Zygmunt Miernik, patriota, działacz społeczny i więzień polityczny III RP wyszedł na wolność.
W 2013 r. Zygmunt Miernik rzucił tortem w sędzinę przeciągającą proces komunistycznego zbrodniarza – Czesława Kiszczaka. Za ten czyn został skazany na dziesięć miesięcy więzienia. Dziś wypuszczono go na wolność po odsiedzeniu połowy wyroku.
Sędzia Agnieszka Komorowicz z Sądu Okręgowego w Warszawie, uzasadniając wyrok, stwierdziła, że „oskarżony musi sobie wreszcie uświadomić, że popełnianie przestępstw nie popłaca i takie zachowanie musi spotkać się z adekwatną reakcją prawnokarną”. Ta sędzina powiedziała to człowiekowi, który walczył z prawdziwymi zbrodniarzami – Kiszczakiem i Jaruzelskim.
O uwolnienie Zygmunta Miernika walczyli m.in. członkowie stowarzyszenia Solidarni 2010 oraz Niezłomni. O ich walce można było często usłyszeć w programie „Otwartym tekstem” Ewy Stankiewicz na antenie Telewizji Republika. Jednak tylko Telewizja Idź Pod Prąd nazwała Zygmunta Miernika bohaterem. Stali komentatorzy tej telewizji Marian Kowalski i Paweł Chojecki wielokrotnie apelowali do prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawienie bohatera.
Zygmunt Miernik był dwukrotnie gościem programu „Kowalski&Chojecki NA ŻYWO”, gdzie stanowczo stwierdził, że nie oczekuje ułaskawienia, ale kasacji wyroku. A to dlatego, że jest osobą niewinną, a jego działalność to walka z komunistycznymi popłuczynami.
W zorganizowanej zbiórce widzowie Telewizji Idź Pod Prąd wpłacili na rzecz Miernika ponad 40 tysięcy zł. Dzięki temu wsparciu Miernik będzie mógł poszerzać swoją społeczną i polityczną działalność. Wkrótce odbędzie się przekazanie tego daru wdzięcznego narodu.

Zobacz też:  Litwa skazała rosyjskich szpiegów