– Ziobro udaje, że nas nie ma! Ks. Dymer nie powinien być na wolności – pokrzywdzony przez księdza pedofila w IPP

Udostępnij
Przeczytasz tekst w ok. 3 min.

– To, co ksiądz Andrzej Dymer zrobił dzieciom, jest nieludzkie. Nie powinien znajdować się na wolności! – mówi Jakub Pankowiak, pokrzywdzony przez księdza pedofila, w telewizji Idź Pod Prąd. Dziś o 20:30 reportaż „Najdłuższy proces Kościoła” w TVN24 o sprawie ks. Dymera oskarżonego o pedofilię. – Niestety papież Franciszek lekceważy ofiary i póki co jest po stronie sprawców. A minister Ziobro udaje, że nie ma problemu i zamiast księży pedofilów woli ścigać nauczycielkę, która zdjęła krzyż w szkole – dodaje bohater filmu „Zabawa w chowanego”. Rozmawiali pastor Paweł Chojecki i Kornelia Chojecka.

Całość rozmowy z Jakubem Pankowiakiem:

Czy fakt, iż arcybiskup Dzięga odwołał księdza Dymera z funkcji dyrektora Instytutu
Medycznego im. Jana Pawła II w Szczecinie należy uznać za sukces?
Możemy uznać, że nasze działania mają wpływ na decyzje biskupów i tym samym myślę, że otwierają się nowe ścieżki dla innych poszkodowanych. Natomiast globalnie na to patrząc, oczywiście nie jest to żaden sukces. Miejsce księdza Dymera na pewno nie jest na wolności, a już na pewno nie na eksponowanych stanowiskach kościelnych.
(…) Mam takie wrażenie, że papież Franciszek jest wykreowany na takiego wielkiego pomocnika osób poszkodowanych i na człowieka, który nareszcie pozwoli zająć się sprawą [pedofilii wśród duchownych katolickich – przyp. red.], a nie potrafi wprowadzić bardzo prostej zasady, że każdy poszkodowany powinien być informowany na bieżąco, co się dzieje w sprawie jego sprawcy. Toczy się postępowanie w naszych sprawach i my kompletnie nie mamy pojęcia, jakie są wyniki! Moim zdaniem jest to lekceważenie poszkodowanych i dopóki papież nie zmieni tego prawa, to ja nie uwierzę w to, że papież Franciszek jest po stronie poszkodowanych. Raczej będę wierzył, że jest po stronie Kościoła i po stronie tak naprawdę sprawców. Taki sposób zachowania chroni sprawców, bo my nigdy nie będziemy wiedzieli, jaka spotkała ich kara i opinia publiczna również się tego nie dowie. Mam nadzieję, że księdza Dymera spotka kara, bo to, co wyprawiał dzieciom i młodzieży, jest po prostu nieludzkie! Zasługuje przynajmniej na wyrzucenie go do stanu świeckiego.
Jesteś katolikiem, jakie wnioski wyciągasz ze sprawy ks. Dymera?
Sprawę księdza Dymera znam już od lat, również poszkodowanych przez tego księdza. Jest to bardzo niepokojące i myślę, że im więcej takich biskupów, jak biskup Dzięga i poprzedni, tym szybciej Kościół katolicki będzie kościołem niszowym w przyszłości w Polsce. Niestety oni są tak naprawdę głównymi atakującymi Kościół i głównymi niszczącymi Kościół. Wydaje mi się, że za 20-30 lat nie będzie mowy o tym, że wyznanie katolickie jest dominującym wyznaniem w Polsce. Przykre jest to, że o wiele więcej szkód w Kościele katolickim robią biskupi niż ludzie, którzy rzeczywiście realnie mogą zaszkodzić.
Jak oceniasz działanie państwa polskiego przez te 25 lat? Wszystkie te przestępstwa się przedawniły. Czy prokuratura państwa polskiego jest bez winy w tej sprawie?
Moim zdaniem ani prokuratura, ani sąd nie jest bez winy. Wiem, że jeden z poszkodowanych na sali sądowej od sędziny usłyszał, że po cóż do tej sprawy wracał i po cóż się nią zajmował… przecież to jest w ogóle zupełnie niepotrzebne! Ta pani sugerowała, że sprawy i tak nie da się wygrać i z tego będą tylko kłopoty.
(…) Szczerze mówiąc, cały czas mam wrażenie, że minister Zbigniew Ziobro myśli, że nas nie ma, że my zmyślamy, udajemy, wymyślamy jakieś historie, że tak naprawdę nic nam się nie wydarzyło, tylko nas ktoś dotknął za kolano albo złapał za pupę i to tyle. Myślę, że on po prostu nie wie, że księża mogą dopuszczać się takich czynów. Zapewne jego ograniczone pole myślenia nie jest w stanie dostrzec nas, jako poszkodowanych, a jest nas mnóstwo i coraz więcej osób ukazuje się publicznie i będziemy to robić tak długo, jak długo sytuacja w Kościele się pod tym względem nie zmieni. Ale oczywiście Pan Ziobro woli ścigać panią, która zdjęła krzyż, bo to uraziło jego uczucia religijne…

Współpraca: Agata Machała