Zamieszki w Milwaukee ustały po wprowadzeniu godziny policyjnej.

W mieście od soboty trwały starcia czarnoskórych mieszkańców z policją. Rannych zostało już kilkunastu funkcjonariuszy.

Zamieszki rozpoczeły się po tym jak policjant zastrzelił czarnoskórego przestępcę Sylvilla Smitha. Został on wraz z kolegą zatrzymany do kontroli drogowej. Gdy wysiadł z samochodu zaczął uciekać. W ręku miał broń, której nie odrzucił mimo kilkukrotnych poleceń policjantów. Według policji nagranie z kamery pokazuje, że w pewnym momencie uciekający obrócił się w kierunku policjantów trzymając broń. Nagranie nie zostąło opublikowane. Policjant, który zastrzelił Smitha jest również czarnoskóry.

Już w sobotę wieczorem ponad 200 osób protestowało przeciw brutalności policji o podłożu rasowym. Portestujący wybijali szyby w samochodach policyjnych, jeden radiowóz został podpalony. Podpalono również bank i kilka lokali usługowych. W niedzielę oddział policji, wysłany by rozproszyć agresywny tłum został obrzucony kamieniami i ostrzelany. Szef policji podał, że w kierunku policjantów oddano trzydzieści strzałów Policjanci nie użyli broni, aby nie zaogniać sytuacji. W poniedziałek ogłoszono dla nastolatków godzinę policyjną po dwudziestej drugiej. Dzisiejsza noc przebiega dużo spokojniej.

 

Zobacz też:  Niemiecki politolog: Rosjanie popadli w jakiś rodzaj paranoi