Stany Zjednoczone rozpoczęły dostarczanie do Korei Południowej pierwszych elementów systemu antyrakietowego THAAD. System jest przeznaczony do niszczenia pocisków balistycznych w ostatniej fazie lotu. Według Seulu i Waszyngtonu jest on konieczny do obrony przed pociskami z Korei Północnej.

Przeciwko wdrażaniu systemu antyrakietowego protestują komunistyczne Chiny, które zagroziły zerwaniem stosunków dyplomatycznych z Koreą Południową.


Chiny próbują niszczyć gospodarkę Korei Południowej. Zablokowały import koreańskich kosmetyków, zakazały koreańskim zespołom muzycznym występowania w Chinach, zablokowały też loty turystyczne z Chin do Korei Południowej. Chińskie media stale atakują władze i firmy koreańskie.

Chińskie władze szczególnie dotknęły restrykcjami koreański koncern Lotte, który zgodził się oddać ziemię, na której ma stanąć część systemu antyrakietowego. Na sklepy należące do Lotte na terenie Chin nakładane są wysokie kary. Władze zatrzymały też budowę nowego budynku Lotte Group w mieście Szenjang. Chińskie firmy bojkotują koreański koncern. Chińscy hakerzy zaatakowali też stronę internetową Lotte.

Nie wiadomo, jak daleko chińskie władze będą chciały się posunąć.

Gordon Chang pisze w miesięczniku Forbes, że spór z Pekinem o system antyrakietowy jest podobny do sytuacji z czasu zimnej wojny, kiedy Ronald Reagan nakazał rozmieszczenie rakiet Pershing w Niemczech.

Chang twierdzi, że Stany Zjednoczone powinny wesprzeć ekonomicznie Koreę Południową i nałożyć sankcje na Chiny.
Zobacz też:  Rosja grozi Norwegii