Urzędniczka pracująca dla służb imigracyjnych w Brunszwiku zgłosiła na policję sprawę ponad trzystu oszustw dokonanych przez imigrantów.Proceder polegał na zapisywaniu się w kilku urzędach pod różnymi nazwiskami. Po rejestracji imigrant otrzymywał pomoc w wysokości 350 euro. Niektórzy rejestrowali się nawet pod sześcioma różnymi tożsamościami, co dawało pokaźną sumę 2100 euro miesięcznie.

Kobieta najpierw zawiadomiła przełożonych, jednak ci kazali jej schować dokumenty do archiwum i z nikim nie rozmawiać o tej sprawie. Urzędniczka jednak zdecydowała się pójść na policję.

Urzędnicy nie chcieli przekazać funkcjonariuszom dokumentów dotyczących sprawy. Zrobili to dopiero gdy policja uzyskała nakaz prokuratorski. Uczciwa urzędniczka została zwolniona z pracy, oficjalnie z powodu przekroczenia kompetencji.

Zobacz też:  Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało troje urzędników warszawskiego urzędu miasta w związku z aferą reprywatyzacyjną