Około 100 tysięcy Kurdów uciekło z prowincji Kirkuk, kiedy do regionu wkroczyły irackie wojska rządowe. Jak poinformowały władze autonomicznego Regionu Kurdystanu, kilkanaście tysięcy kurdyjskich rodzin schroniło się w stolicy Kurdystanu Irbil oraz w mieście As-Sulajmanijja.

Wczoraj premier Iraku Hajdar al-Abadi zapowiedział, że w celu uspokojenia sytuacji wycofa wojsko z prowincji Kirkuk. Na miejscu mają zostać tylko siły antyterrorystyczne i policja.

Zobacz też:  Wojna dyplomatyczna USA z Rosją nasila się