92,7 procent uczestników referendum w Kurdystanie opowiedziało się za niepodległością. Wczoraj komisja wyborcza podała ostateczne rezultaty plebiscytu. W głosowaniu wzięło udział 3,3 mln osób spośród 4,58 mln uprawnionych.

Premier Iraku Hajdar al-Abadi zażądał w środę unieważnienia wyników referendum.

Premier ponowił żądanie przekazania kontroli nad lądowymi i powietrznymi przejściami granicznymi, a także zagroził całkowitym wstrzymaniem połączeń lotniczych z Kurdystanem.

Minister transportu Regionu Kurdystanu Jonson Siwajasz odrzucił to żądanie.

Iracki parlament dał premierowi Abadiemu mandat do rozmieszczenia wojsk w prowincji Kirkuk.
Teren ten znajduje się poza Kurdystanem, ale został odbity przez Kurdów od Państwa Islamskiego i również tam przeprowadzono referendum. Region jest bogaty w ropę.

Rzeczniczka Departamentu Stanu USA Heather Nauert skrytykowała we wtorek ultimatum irackiego premiera.

Nauert zaznaczyła, że Ameryka popiera zjednoczony, federalny i demokratyczny Irak oraz uznaje zarówno rząd iracki, jak i kurdyjski rząd regionalny za przyjaciół. Stwierdziła jednak, że ultimatum irackiego premiera nie służy konstruktywnemu dialogowi.

Zobacz też:  Papież Franciszek potępił posiadanie broni jądrowej