Clintonowie – przyjaciele chińskich komunistów

Sprawa zatrzymania w Kanadzie dyrektor finansowej chińskiej firmy Huawei przypomniała, jak bardzo powiązany z komunistycznymi elitami rządzącymi Chinami jest zachodni establishment. To m. in. dzięki Clintonom KPCh i firmy przez nią kontrolowane mogły prowadzić swoją działalność na Zachodzie – działalność, która polegała np. na kradzieży własności intelektualnej.

Meng Wanzhou, dyrektor finansowa Huawei, została zatrzymana w Kanadzie 1 grudnia br. Dokładnie tego samego dnia Donald Trump na szczycie G20 rozmawiał z Xi Jinpingiem.

Meng jest nie tylko jedną z czołowych osób w Huawei, ale także córką Ren Zhengfeia, założyciela firmy, która chce odgrywać dominującą pozycję w światowej telekomunikacji, a która jest jednocześnie mocno kontrolowana na przez Chińskę Armię Ludowo-Wyzwoleńczą i oskarżana o prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz Pekinu.

Meng ostatecznie została zwolniona za wysoką kaucją (10 mln CAD), ale nie może opuścić Kanady i oczekuje na decyzję sądu w sprawie ekstradycji do USA. Amerykański sąd oskarża Chinkę o wprowadzenie w błąd międzynarodowych banków podczas transakcji z Iranem, co mogło doprowadzić do złamania sankcji nałożonych na ten kraj przez USA. Pani Meng grozi w USA kilka 30-letnich wyroków więzienia.

Wizowy deal z Huawei

W tle zatrzymania Meng Wanzhou powraca sprawa powiązania rodziny Clintonów z komunistycznym reżimem w Chinach, m. in. z firmą Huawei.

W tych relacjach ważną osobą jest Terry McAuliffe, jeden z najbliższych przyjaciół Clintonów. McAuliffe kierował kampanią wyborczą Hillary Clinton w 2008 roku, a w latach 2014 -2018 był gubernatorem stanu Wirginia.

W 2009 roku McAuliffe założył firmą GreenTech Automotive, która w maju 2010 roku kupiła chińską firmę samochodową EU Auto MyCar za 20 milionów USD. W tym samym roku McAuliffe przeniósł siedzibę GreenTech do McLean w stanie Wirginia. Firma McAuliffe miała produkować samochody elektryczne w USA, ale ostatecznie w lutym 2018 roku ogłosiła bankructwo. 

Jedną z firm, która zainwestowała w Green Tech poprzez spółkę finansową Coast Funds Management, był Huawei. Na czele Coast Funds Management stał wtedy Tony Rodham, brat Hillary Clinton. 

Rodham i jego firma zgodzili się wtedy pomóc w zdobyciu wiz dyrektorom Huawei w ramach programu EB-5 (wizy dla inwestorów, którzy zamierzają zainwestować w amerykańską gospodarkę ponad 1 mln USD – lub w niektórych regionach USA tylko 500 tys. USD – tworząc lub utrzymując przy tym co najmniej 10 miejsc pracy). Coast Funds Management oferował kierownictwu Huawei pomoc w uzyskaniu wiz, mimo że już wtedy służby amerykańskie ostrzegały przez powiązaniami chińskiej firmy z armią ChRL i chińskim aparatem szpiegowskim oraz mimo że ich wnioski wizowe były już odrzucane.

Sojusz Clintona z chińskimi aborcjonistami

Ale relacje rodziny Clintonów i ich znajomych z Huawei to nie jedyny fragment biografii Billa i Hillary powiązany z ChRL. To właśnie dzięki Billowi Clintowi do USA trafiła produkowana w Chinach pigułka poronna RU-486, która niszczy poczęte życie ludzkie, bo zabija dziecko do 63. dnia ciąży (dziecku bije już wtedy serce i pracuje mózg).

Co roku w Chinach sprzedaje się ponad 10 mln pigułek poronnych, a testy nad RU-486 rozpoczęto w tym państwie w 1983 r. W 1988 r., razem z Francją, ChRL stała się jednym z pierwszych krajów, który wprowadził pigułkę na rynek.
Według raportu przygotowanego w 2000 r. przez ambasadę USA w Pekinie łatwa dostępność pigułki RU-486 przyczyniła się do wzrostu aborcji w Państwie Środka. Choć można ją nabyć tylko na receptę, to i tak jest powszechnie dostępna na czarnym rynku za ok. 30 dol. i służy często jako środek przy tzw. aborcji selektywnej.

Na rynek amerykański pigułka RU-486 made in China trafiła w 2000 r. Na jej wprowadzeniu zależało właśnie administracji prezydenta Billa Clintona. By zdążyć z zalegalizowaniem RU-486 przed końcem kadencji i wyborami w 2000 r., procedurze legalizacji nadano tryb przyspieszony, zarezerwowany dla leków ratujących życie przed chorobami takimi jak rak i AIDS.

Na dystrybutora pigułki wybrano firmę Danco Laboratories, założoną na Kajmanach. Firma zebrała ok. 34,7 mln USD na projekt dotyczący wprowadzenia RU-486 na rynek amerykański. Wśród wspierających działalność Danco znaleźli się m.in. Warren Buffet i George Soros. Początkowo organizacje proaborcyjne wymusiły na Agencji ds. Żywności i Leków, aby nie ujawniała, kto będzie producentem leku. Danco podpisało umowę na produkcję z chińską firmą Shanghai Hualian, należącą do państwowego koncernu Shanghai Pharmaceutical Group. Wcześniej współpracy z chińskim koncernem odmówiła największa firma farmaceutyczna Pfizer Inc., jako powód podając problemy z jakością produkowanych przez Chińczyków leków. Shaghai Hualian już w momencie zawarcia umowy z Danco miał duże problemy w Stanach. Niektóre z leków chińskiej firmy zostały zatrzymane przez amerykańskie służby celne jako posiadające niejasne lub mylne instrukcje na opakowaniach. Zwolennicy aborcji obawiali się, że jeśli do wiadomości publicznej trafi informacja o kraju pochodzenia pigułki, będzie to miało negatywny wpływ na jej sprzedaż. Niedługo po wprowadzeniu pigułki Agencja ds. Żywności i Leków otrzymała prawie 400 zgłoszeń przypadków powikłań spowodowanych zażyciem RU-486. Amerykańskie gazety zaczęły na własną rękę sprawdzać, kto produkuje lek. Wkrótce Agencja przyznała, że są to Chińczycy. W 2003 r. Amerykanami wstrząsnęła śmierć Holly Patterson. Ta nastolatka z Kalifornii w tajemnicy przed rodzicami przyjęła RU-486 w klinice aborcyjnej Planned Parenthood. Kilka dni później dostała silnych skurczów i intensywnego krwawienia, a dwa dni później zmarła wskutek wstrząsu septycznego, będącego wynikiem rozległej infekcji spowodowanej obecnością w jej macicy martwego ciała 7-tygodniowego dziecka.

Hillary vs. chiński dysydent

Komuniści chińscy mogli także liczyć na Hillary Clinton, gdy w administracji Obamy piastowała ona stanowisko Sekretarz Stanu. W 2012 roku bardzo głośna była sprawa ucieczki z aresztu domowego i schronienia się w amerykańskiej Ambasadzie w Pekinie  niewidomego chińskiego dysydenta, Chen Guangchenga. Chen jako prawnik pomagał w ChRL wielu osobom w walce z komunistycznymi aparatczykami. Dokumentował także przymusowe aborcje i sterylizacje będące częścią chińskiej polityki jednego dziecka. To dzięki niemu światło dzienne ujrzały przerażające historie, takie jak ta dotycząca kobiet z miasta Linyi (prowincja Shandong). Gdy okazało się, że miejscowa ludność nie przestrzega „polityki planowania rodziny”, grupa odpowiedzialna za jej wdrażanie w prowincji Shandong porwała 17 tys. kobiet. Te, które były w ciąży, zostały poddane aborcji, pozostałe – sterylizacji. Gdy tylko Chen Guangcheng złożył pozew przeciw władzom prowincji Shandong, oskarżając je o nadmierną egzekutywę polityki jednego dziecka, zamknięto go najpierw w areszcie domowym, a następnie skazano na cztery lata i trzy miesiące za „niszczenie cudzej własności i zakłócanie ruchu drogowego”. Po odbyciu kary, od 2010 r. Chen przebywał w areszcie domowym w rodzinnej wiosce Dongshigu.

W kwietniu 2012 roku Chen uciekł z miejsca aresztu. Po 500 km podróży dotarł do Pekinu, a 27 kwietnia trafił do amerykańskiej Ambasady. Dysydent twierdzi, że od samego początku stawiał sprawę jasno – chciał, aby Amerykanie pomogli jemu, jego żonie i dwójce dzieci opuścić Chiny. Ku zdumieniu całego świata 2 maja Chen opuścił nie Chiny, ale Ambasadę – „dobrowolnie”, jak dodają amerykańscy dyplomaci. Chen trafił w ręce komunistów w dniu, w którym do Pekinu przybyła Sekretarz Stanu USA Hillary Clinton. To ona tak naprawdę jest odpowiedzialna za to, że Waszyngton podporządkował się komunistycznym władcom w Pekinie i oddał im dysydenta.  Clinton, często wypowiadająca wiele frazesów na temat praw człowieka, nawet nie zająknęła się na temat Chena podczas oficjalnych wystąpień w Pekinie.

Helle Dale z konserwatywnej fundacji Heritage w Waszyngtonie o tym, co się wtedy stało z Chenem Guangchengiem powiedział, że to „uwypukla tylko, jak tchórzliwa i bezduszna” jest polityka zagraniczna prowadzona przez Obamę i Clinton.

Na szczęście cała sprawa zrobiła się bardzo głośna w USA. Opinia publiczna nie kryła oburzenia. Był to rok wyborów prezydenckich i o Chena głośno zaczął się dopytywać kandydat Republikanów Mitt Romney. Clinton i Obama zostali zmuszeni do powrotu do rozmów dot. uwolnienia Chena z Chińczykami. 9 maja ostatecznie władze chińskie przetransportowały niewidomego prawnika, jego żonę i dzieci na lotnisko w Pekinie. Stąd dysydent i jego rodzina udali się do Nowego Jorku.

Wiele takich spraw, w których Clintonowie bronili interesu komunistycznego państwa chińskiego i opowiadali się po stronie wrogów USA, nie ujrzało jeszcze światła dziennego. KPCh od lat może z sukcesem prowadzić politykę wymierzoną w USA oraz wartości, które zbudowały wolne społeczeństwa na Zachodzie, bo wśród swoich sojuszników komuniści w Pekinie mają część zachodniego lewackiego establishmentu, w tym Clintonów.