Premier japonii Shinzo Abe i prezydent Rosji Władimir Putin zakończyli w piątek dwudniowe rozmowy w Tokio. Podpisano kilkadziesiąt porozumień w sferze gospodarczej, m.in. o utworzeniu rosyjsko-japońskiego funduszu inwestycyjnego z kapitałem 1miliarda dolarów, który ma sfinansować badania dotyczące eksploatacji surtowców w Arktyce oraz budowę połączenia kolejowego między Rosją i Japonią.

Rozmowy nie przyniosły przełomu w sprawie sporu terytorialnego o Wyspy Kurylskie, na co liczył rząd Japonii. Komentatorzy wskazują, że dzięki swojej wizycie Putin osiągnął najważniejszy cel – przełamał międzynarodową izolację Rosji potępianej za brutalną pacyfikację syryjskiego Aleppo.

 – Putin nie dał Abemu zupełnie nic, a w zamian otrzymał zacieśnienie współpracy gospodarczej; wywołał podziały wśród państw G7 wobec Rosji i zachęcił Japonię do zdystansowania się od polityki prowadzonej przez Stany Zjednoczone – ocenia James Brown z japońskiego Temple University.

Według mediów japońskich Moskwa i Pekin dały Japonii jasny sygnał, że realna poprawa relacji rosyjsko-japońskich jest niemożliwa, dopóki trwa sojusz Japonii ze Stanami Zjednoczonymi.


Zobacz też:  Turcja przeszkadza w walce z Państwem Islamskim