Przeczytasz tekst w ok. 7 min.

Promotor chińskich komunistów w ministerstwie cyfryzacji

Premier Mateusz Morawiecki powołał Adama Andruszkiewicza na wiceministra cyfryzacji.

Andruszkiewicz był działaczem ONR i Młodzieży Wszechpolskiej. Do Sejmu wszedł po szyldem Kukiz`15, później przeszedł do koła Wolni i Solidarni Kornela Morawieckiego.

Kornel Morawiecki wspomniał w wywiadzie dla „Super Expressu”, że rozmawiał o Andruszkiewiczu z premierem:

Wiedziałem, że pan premier chce w jakiś sposób skorzystać z kontaktów Andruszkiewicza, które ten prowadzi w mediach społecznościowych. Rozmawiałem z Mateuszem na jego temat. Choć z mojego punktu widzenia odejście Adama to osłabienie mojego koła WiS. I nie powiedział, że zostaje teraz wiceministrem. Bezpośrednio mnie też nie informował, że odchodzi z WiS. Ale życzę Adamowi powodzenia!

Adam Andruszkiewicz wypowiada się często przychylnie o komunistycznych Chinach.

W lutym w Telewizji Republika powiedział

Nie wiem gdzie za bardzo w Chinach jest komunizm. Tam jest wolny rynek wewnątrz.

Stwierdził też, że Chiny nie są dla nas zagrożeniem militarnym.

W interpelacji do ówczesnego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza Andruszkiewicz podkreślał, że Nowy Jedwabny Szlak powinien być priorytetem w działaniach polskiego rządu.

Prochińskie nastawienie Andruszkiewicza niepokoi szczególnie, kiedy podejrzewane o szpiegostwo firmy z komunistycznych Chin planują rozwijać w naszym kraju technologię 5G. Pieczę nad tymi projektami sprawuje właśnie Ministerstwo Cyfryzacji.

Adam Andruszkiewicz opowiada się także przeciwko obecności sojuszniczych wojsk amerykańskich w Polsce.

* * *

Komisja Europejska prawdopodobnie zgłosi zastrzeżenia do polskiej ustawy o cenach energii, uchwalonej 28 grudnia. Niektóre postanowienia ustawy mogą zostać uznane za niedozwoloną pomoc publiczną.

Ustawa została uchwalona w niezwykle krótkim czasie. Pierwszy projekt przedstawiono przed Świętami Bożego Narodzenia. Miał dwie strony. Na 28 grudnia zwołano nadzwyczajne posiedzenia Sejmu i Senatu, aby uchwalić ustawę przed początkiem nowego roku. W ostatniej chwili rząd złożył autopoprawkę liczącą dwanaście stron. Sejm przyjął ustawę 28 grudnia po południu, a w nocy poparł ją Senat. Prezydent podpisał ją 29 grudnia.

Ustawa wprowadza obniżkę akcyzy na energię elektryczną z 20 zł na 5 zł za megawatogodzinę, oraz obniżenie tzw. opłaty przesyłowej o 95%. Dwa lata temu PiS znacząco podniósł tę samą opłatę.

Ponadto, ustawa zamraża ceny energii na poziomie z 2018 roku i tworzy Fundusz Wypłaty Różnicy Cen. Fundusz będzie wypłacał firmom zajmującym się dystrybucją energii różnicę między ceną, za jaką kupiły energię, a niższą ceną, za jaką muszą ją sprzedać.

Fundusz ma być sfinansowany ze sprzedaży niewykorzystanych jeszcze uprawnień do emisji CO2. Rząd ocenia, że zdobędzie w ten sposób ponad 4 mld złotych.

PiS zapewnia, że te mechanizmy pokryją całkowicie wzrost cen energii w przyszłym roku, jednak nawet w projekcie ustawy zapisano, że wzrost cen wynosi od 60-100 zł za MWh, co przy obecnym zużyciu energii w Polsce oznacza od 10-17 miliardów dodatkowych kosztów, a ustawa ma zapewnić tylko 9,09 mld zł.

Zapisy ustawy będą obowiązywać tylko w 2019 roku. Nie wiadomo, co rząd planuje na rok 2020. Pewne jest natomiast, że w 2021 roku wejdzie nowa opłata doliczana do rachunków – tzw. opłata mocowa.

Jeżeli Komisja Europejska uzna zapisy ustawy za niedozwoloną pomoc publiczną, firmy będą musiały zwracać rekompensaty.

Wzrost cen energii jest spowodowany sztucznym zwiększaniem kosztów energetyki węglowej i tłamszeniem polskiego przemysłu, który usprawiedliwiany jest polityką klimatyczną. W 2017 roku cena uprawnień CO2 wynosiła 5 euro za MWh energii produkowanej z węgla. Obecnie wynosi ona około 25 euro.

* * *

Prezydent USA Donald Trump stwierdził wczoraj, że nie poda konkretnej daty wycofania wojsk z Syrii. Zapewnił, że nadal chce chronić Kurdów walczących z ISIS, a proces wycofywania amerykańskich żołnierzy potrwa jakiś czas.

Zaznaczył, że na pewno nie zakończy się on w ciągu czterech miesięcy, jak podawały media w USA.

Powoli wysyłamy część naszych żołnierzy do domu, a jednocześnie dbamy o to, aby mieć siły do walki z Państwem Islamskim w Syrii – powiedział Trump.

Amerykański prezydent przed Świętami Bożego Narodzenia zapowiedział wycofanie wojsk z Syrii.

Mecenas Andrzej Turczyn tak skomentował działania Trumpa:

Może być tak, że Prezydent Trump zorientował się, że popełnił błąd i teraz chce się z niego wycofać. Nie może napisać, że zmienia zdanie. Napisał zatem, że proces wycofywania wojska będzie trwał długo. Dobrze, niech trwa jak najdłużej. Pewne sprawy mogą trwać latami.

Może też być tak, że to była od początku zaplanowana przez Trumpa gra. Takie przypuszczenia prezentowałem we wpisie pt. Wycofanie US Army z Syrii będzie tragiczne w skutkach – chyba, że Trump… Tak naprawdę na wieść o tym, że Trump ogłosił wycofanie wojska, ręce zacierał Putin, Erdogan oraz paru ajatollahów z Iranu. Co teraz zrobią te złowrogie reżimy? Czas pokaże.

W ten sam dzień, gdy prezydent ogłaszał wycofanie z Syrii, do dymisji podał się sekretarz obrony James Mattis.

Generał stwierdził, że jego wizja świata jest rozbieżna z wizją prezydenta Trumpa i że prezydent ma prawo do pracy z sekretarzem obrony, którego poglądy są bardziej zbieżne z jego poglądami.

Od pierwszego stycznia obowiązki sekretarza obrony pełni Patrick Shanahan, który był do tej pory zastępcą Mattisa.

Prezydent Trump dawał już sygnały, że Mattis może odejść. W październiku w programie „60 minut” powiedział o Mattisie:

Myślę, że on jest jakby Demokratą. Być może odejdzie. W jakimś momencie każdy odchodzi.

* * *

Brazylia ma nowego prezydenta. 1 stycznia zaprzysiężony został Jair Bolsonaro – ewangeliczny chrześcijanin, przedstawiciel konserwatywnej prawicy.

Bolsonaro zapowiadał w kampanii, m.in. że zablokuje rozszerzanie prawa do aborcji, usunie ze szkół zajęcia z edukacji seksualnej, ułatwi praworządnym Brazylijczykom dostęp do broni. Podkreślał, że będzie walczył z korupcją, przestępczością i biurokracją.

Zapewnił też, że przeniesie ambasadę w Izraelu do Jerozolimy.

Podczas ceremonii zaprzysiężenia zebrany tłum skandował “Brazylia ponad wszystko, Bóg ponad wszystko”.

Na zaprzysiężenie prezydenta Bolsonaro przybył premier Izraela Beniamin Netanjahu, Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo, oraz premier Węgier Viktor Orban.

* * *

W nocy z 1 na 2 stycznia imigranci z Ameryki Centralnej podjęli próbę przekroczenia granicy Stanów Zjednoczonych. Do zdarzenia doszło na oczach amerykańskiego patrolu granicznego na Playas de Tijuana.

Około 150 migrantów próbowało przeskoczyć ogrodzenie graniczne. Większości z nich udało się przedostać, pozostali obrzucali kamieniami służby amerykańskie. W odpowiedzi użyto gazu łzawiącego. Ci, którzy wtargnęli na teren USA, również zostali rozproszeni gazem i większość z nich zawróciła. Aresztowano 25 migrantów, w tym dwóch nieletnich.

Od października 2018 r. trwa wzmożony ruch migracyjny z Ameryki Południowej i Środkowej w kierunku granicy amerykańskiej. W październiku i listopadzie 2018 r. na granicy z Meksykiem zostało zatrzymanych ponad 123 tys. migrantów, to o 50 tys. więcej niż w tych samych miesiącach 2017 r.

Kwestia zabezpieczenia granicy stała się powodem częściowego wstrzymania prac rządu federalnego w USA. Demokraci nie zgadzają się na przyjęcie budżetu, w którym zapisano finansowanie budowy muru na granicy z Meksykiem. Trump zapowiada, że nie odpuści tej sprawy.

* * *

Z początkiem 2019 r. USA i Izrael oficjalnie przestały być członkami oenzetowskiej organizacji UNESCO. Proces ten rozpoczął się ponad rok temu, a powodem było antyizraelskie stanowisko organizacji, która krytykowała zajęcie Jerozolimy Wschodniej przez Izrael i przyznała Palestynie członkostwo w UNESCO w 2011 roku.

USA domagały się „fundamentalnej reformy” UNESCO, ale brak reakcji doprowadził do podjęcia decyzji o opuszczeniu organizacji. Do stanowiska Waszyngtonu dołączył Izrael. USA już od 2011 r. sygnalizowały swoje zastrzeżenia i nie płaciły składek.

USA to jedno z państw, które zakładało UNESCO po II wojnie światowej. Organizacja miała odpowiadać m.in. za ochronę światowego dziedzictw kulturowego. Stany Zjednoczone już raz opuściły UNESCO – w 1984 roku, kiedy to administracja Ronalda Reagana zarzucała organizacji promowanie sowieckich interesów. W 2003 r. Amerykanie ponownie przystąpili do UNESCO.

* * *

 

Chiny przygotowują się do „okresu wielkich zmian, jakich jeszcze nie było” – ogłosił prezydent komunistycznych Chin Xi Jinping w swoim przemówieniu noworocznym.

Podczas przemówienia Xi powiedział, że Chiny planują w tym roku uczcić 70. rocznicę powstania Komunistycznej Partii Chin. Zapowiedział też zdecydowane kroki zmierzające do obrony „suwerenności i bezpieczeństwa” Chin:

– Patrząc na świat, stoimy w obliczu poważnych zmian, jakich nie widziano od stulecia. Bez względu na to, co te zmiany przyniosą, Chiny pozostaną zdecydowane i w obronie swojej narodowej suwerenności i bezpieczeństwa. Chiny dalej będą chronić pokój na świecie i promować wspólny rozwój. Będziemy nadal dążyć do wspólnego budowania inicjatywy Pasa i Szlaku i będziemy popierać rozwój światowej społeczności mającej wspólną przyszłość.

W przemówieniu Xi Jinping mówił też o chińskich osiągnięciach gospodarczych, środowiskowych, społecznych i politycznych, które jego zdaniem wyróżniały się w 2018 r. jako odzwierciedlenie siły tego kraju na arenie międzynarodowej.

Świat widzi, że w Chinach przyspiesza proces reform i otwierania się, a także determinację Chin, by te zmiany nieść dalej – powiedział. Dodał, że „reformy chińskie nigdy nie ustaną, a drzwi Chin otworzą się jeszcze bardziej”.

Oficjalna gazeta armii chińskiej zapowiedziała, że w roku 2019 priorytetem Armii Ludowo-Wyzwoleńczej będą przygotowania do wojny:

Ćwiczenia żołnierzy i przygotowania do wojny są podstawowymi zadaniami naszej armii, i nigdy nie powinniśmy pozwolić na jakikolwiek zastój w tych działaniach – napisano w gazecie.

Gazeta podała również, że Xi Jinping chce „uczynić Chiny znów wielkimi”.

* * *

Zjednoczenie Tajwanu i Chin jest nieuniknione – powiedział Xi Jinping w środę, podczas przemówienia z okazji 40. rocznicy podpisania paktu regulującego relacje komunistycznych Chin i Tajwanu, zatytułowanego „Wiadomość dla rodaków na Tajwanie”. Dodał, że kwestia zjednoczenia komunistycznych Chin i Tajwanu powinna być tematem wszelkich dwustronnych dyskusji.

Zjednoczenie jest historycznym trendem i właściwą drogą, podczas gdy niepodległość Tajwanu jest nurtem negatywnym i ślepym zaułkiem. (…) Nie wykluczymy użycia siły i rozważymy wszystkie możliwości. Skierowane jest to przeciw interwencji zagranicznej i małej grupie działaczy niepodległościowych i separatystycznych oraz ich działalności.

Prezydent Tajwanu, Tsai Ing-wen, dzień wcześniej powiedziała podczas , że „Chiny muszą użyć pokojowych sposobów na rozwiązanie kwestii różnic z Tajwanem i uszanować jego demokratyczne wartości”:

– Wzywam Chiny do zmierzenia się z rzeczywistością istnienia Republiki Chińskiej (Tajwanu); oni muszą uszanować zaangażowanie 23 milionów ludzi z Tajwanu w wolność i demokrację; różnice między nami muszą być traktowane pokojowo, na zasadzie równości.

* * *

Chiny prześladują chrześcijan w Święta

Władze lokalne w wielu miastach w komunistycznych Chinach wtargnęły przed świętami w towarzystwie policji do kościołów, aby uniemożliwić im świętowanie Bożego Narodzenia.

Funkcjonariusze policji i pracownicy biur ds. religijnych dokonali nalotu na Kościół Przymierza Wczesnego Deszczu w mieście Chengdu. Oficjele skonfiskowali biblie, książki, komputery i inne materiały, po czym zmienili zamki w budynku.

Podczas akcji zatrzymano ponad 50 członków kościoła, w tym pastora i jego żonę. Pastora oskarża się o „podżeganie do obalenia władzy państwowej”.

Władze Mongolii Wewnętrznej wtargnęły do nieoficjalnego protestanckiego „kościoła domowego” w stolicy regionu Hohhot. Grupa kilku policjantów weszła do budynku pod pretekstem podejrzenia „nieautoryzowanych działań religijnych”.

W prowincji Guangdong natomiast kilka kościołów domowych nie mogło prowadzić żadnych spotkań w okresie świątecznym.

W szkole w mieście Huangwei dyrektor Dong Xuefeng, wygłosił  przemówienie, w którym stwierdził, że święta Bożego Narodzenia są hańbą dla narodu chińskiego z powodu wcześniejszych upokorzeń zadawanych Chinom przez – jego zdaniem – głównie chrześcijańskich najeźdźców.

Z wyjątkiem Japończyków wszyscy byli chrześcijanami. Zbrodnie, których dokonali w Chinach, były zbyt liczne, by je odnotować – powiedział Dong, a następnie poprosił dzieci, aby odmówiły wzięcia udziału w obchodach świąt Bożego Narodzenia.

* * * * *