Najnowsze informacje, które podaje portal wpolityce.pl odsłaniają kulisy szokującego marnotrawienia pieniędzy publicznych przez Andrzeja Rzeplińskiego w czasie jego prezesury w Trybunale Konstytucyjnym.

Okazało się, że Rzepliński fundował wystawne kolacje pożegnalne odchodzącym z Trybunału sędziom. Imprezy składały się zazwyczaj z cateringu do Trybunału i wystawnej kolacji w ekskluzywnej restauracji.

Rachunki potrafiły osiągnąć zawrotną kwotę 17 tysięcy zł za jedną imprezę. W sumie prezes Rzepliński na zorganizowanie 4 takich pożegnań sędziów wydał lekką ręką 55 tys. zł.

W sumie nie ma się co dziwić sędziemu, że wydawał tak sprawnie publiczne, czyli nie swoje pieniądze. Sam tak marnie zarabiał, przypomnijmy – inkasował 25 tys. zł miesięcznie – że nie stać by go było na opłacenie kolacji z własnej kieszeni.

Widać doskonale, jak działalność eks prezesa wpisuje się w cały sposób funkcjonowania byłego obozu władzy i jego popleczników – najpierw ośmiorniczki Sikorskiego, obiady u Sowy, a teraz kolacje Rzeplińskiego.

Zobacz też:  NIEMCY: zapasy jedzenia i wody na wypadek kryzysu