Zatrzymany w ubiegłym roku Ilma Umierow, wiceprzewodniczący zdelegalizowanego przez krymskie władze samorządu tatarskiego, został oskarżony o ekstremizm i wzywanie do naruszenia terytorialnej integralności Rosji. Grozi mu do pięciu lat łagru.

Po aresztowaniu Umierow został umieszczony w zakładzie psychiatrycznym. Dopiero po siedmiu miesiącach śledztwa prokuratorzy postawili Tatarowi zarzuty.

Kłopoty ma także były adwokat Umierowa Nikołaj Połozow. Grozi mu proces karny, który może skończyć się odebraniem prawa wykonywania zawodu.

Obecny adwokat Umierowa, a także innych Tatarów krymskich, Edem Siemiedljaew, twierdzi, że w Rosji praktyki zastraszania adwokatów są stosowane coraz częściej:
– Większość adwokatów stara się nie brać spraw politycznych, ponieważ wszyscy zdają sobie sprawę, że lepiej bronić żulików i morderców niż działaczy politycznych, którym przyklejono etykietkę: ekstremistów, terrorystów czy separatystów – tłumaczy.

Zobacz też:  Mieszkańcy Słupska płacą za błędy Biedronia