W poniedziałek 23 września odbyło się oficjalne otwarcie Instytutu Konfucjusza na Politechnice Warszawskiej. Komórka powstała we współpracy z Beijing Jiaotong University. Instytuty Konfucjusza są placówkami stworzonymi do rozpowszechniania komunistycznej propagandy oraz działalności wywiadowczej pod przykryciem nauki języka i kultury chińskiej.

Zapytaliśmy rektora Politechniki prof. Jana Szmidta, co sądzi o zagrożeniu, jakie może stwarzać Instytut Konfucjusza.

Dyrektor Instytutu Konfucjusza profesor Renata Walczak podczas ceremonii otwarcia zapowiedziała, że będzie on działał także w Płocku. Oprócz lekcji języka chińskiego ma on też przybliżać działalność biznesową, jaka może być prowadzona z Chinami.

“Naszym celem jest prowadzenie kursów dla przedsiębiorców, żeby łatwiej i efektywniej można było prowadzić działalność gospodarczą.” – powiedziała dyrektor Instytutu.

Na pytanie, czy nie obawia się szpiegostwa i infiltracji, odpowiedziała, że nie.

Całą sytuację skomentowali redaktor Hanna Shen oraz pastor Paweł Chojecki.

„Polakom wmawia się, że jeśli dzieje się zło, to nie mogą nic z tym zrobić i to zło trzeba akceptować. Tym razem wmawia się, że każdy na świecie szpieguje, więc nie ma znaczenia, kto nas będzie szpiegować. To jest znieczulanie Polaków. Niestety nasze elity polityczne i naukowe po prostu nie rozumieją działania chińskich komunistów, a Chińczycy dobrze potrafią rozeznać, do kogo trafią ze swoją narracją” – powiedziała redaktor Shen.

„Rektor twierdzi, że musi służyć brataniu się Polaków z komunistami z winy USA. Jak to jest, że rektor PW nie wie, że czasy się zmieniły, że prezydentem USA jest Donald Trump, a świat zorientował się, że to nie Chiny zmieniają się pod wpływem Zachodu, a Zachód zmienia się pod wpływem Chin. To Chiny korumpują cały świat i kradną technologie na ogromną skalę. Do tego nakupiły sobie agentury we wszystkich krajach świata i tam szerzą komunistyczną propagandę. Dlaczego rektor czołowej polskiej Politechniki o tym nie wie?” – komentował pastor Paweł Chojecki.