W środę Donald Trump podpisał dekret o budowie muru na granicy z Meksykiem i zapowiedział, że niedługo rozpocznie negocjacje z władzami Meksyku w sprawie zwrotu wydatków na ten cel.

Prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto stwierdził, że nie akceptuje decyzji Trumpa o budowie muru i zapewnił, że jego kraj nie poniesie żadnych kosztów.

Donald Trump odparł, że w takim razie Nieto powinien odwołać swoją podróż do Waszyngtonu, co ten faktycznie uczynił.

W marcu zeszłego roku media donosiły, że kampania meksykańskiego prezydenta była finansowana przez narkotykowy kartel Juarez. Nieto dopuścił, by kartele narkotykowe przejęły kontrolę nad całymi meksykańskimi prowincjami przy granicy ze Stanami Zjednoczonymi. Media raportują, że kartel Los Zetas zgromadził rosyjskie granatniki w arsenale przy granicy.

Niedawno helikopter amerykańskiej straży granicznej został ostrzelany granatnikiem ze strony meksykańskiej.

Siedziba mafii znajduje się w mieście Nuevo Laredo tuż przy granicy z Teksasem.

Przygraniczna prowincja Tamaulipas jest kontrolowana przez dwa narkotykowe gangi, dziennikarze, którzy wspominają o tej sprawie, są brutalnie mordowani.

Zobacz też:  Węgrzy zbudują prawie 200 strzelnic