400 tysięcy protestujących w niedzielę wyszło na ulice Tajpej. Ulewne deszcze nie przeszkodziły protestującym. Wzywali do opuszczenia tajwańskich placówek przez „czerwone media”, które kontrolowane są przez komunistyczne Chiny.

Główni organizatorzy, Holger Chen i ustawodawca New Power Party Huang Kuo-chang, powiedzieli, że protest skierowany był również przeciwko autorytarnym rządom partii komunistycznej w Chinach (KPCh). Określeniem „czerwone media” nazywa się placówki, przez które KPCh rozpowszechnia dezinformację lub szkodliwe informacje, dążąc do infiltracji i podziału Tajwanu w celu aneksji kraju i podważenia jego wolnego, demokratycznego porządku konstytucyjnego.

— Jesteśmy po to, aby powiedzieć KPCh, że można kupić pewne rzeczy za pieniądze, ale nie każdy jest skłonny sprzedać swoją godność – powiedział Chen – KPCh nie jest w stanie zaatakować naszego kraju, niezależnie od metod, jakie przyjmie.

— To samo dotyczy ‚czerwonych mediów’, które z jednej strony akceptują subsydia z KPCh, a z drugiej używają fałszywych wiadomości, by zniszczyć tajwańską demokrację. One są naszymi wspólnymi wrogami i wymagają naszego wspólnego oporu.

Przywódca miał na myśli raport w chińskojęzycznej gazecie „Apple Daily” z kwietnia, w którym powiedziano, że Want Want China Holdings Ltd w Chinach, spółka zależna Want Want Holdings Ltd. z siedzibą na Tajwanie, otrzymała w latach 2017–2018 do 477 milionów chińskich juanów (USA 71 mln USD) w ramach dotacji od rządu chińskiego. Spółka założyła grupę Want Want China Times Media, która jest właścicielem działających na terenie Tajwanu mediów: CTiTV, China Television Company (CTV) i chińskojęzycznej gazety China Times.

Huang, drugi z przywódców protestów, wyraził nadzieję, że żądania protestujących zaowocują konkretnymi działaniami jeszcze w tym roku, a nie staną się pożywką w kampanii do wyborów prezydenckich 2020 roku.

Protestujący wezwali National Communications Commission (NCC) – agencję rządową odpowiedzialną za regulację branży telekomunikacyjnej i nadawczej – do rygorystycznego egzekwowania obowiązujących przepisów w celu dyscyplinowania wszelkich mediów, które wykazują wątpliwe zachowanie. Wezwali również ustawodawców do przyspieszenia ustawodawstwa, aby zapobiec wykorzystywaniu mediów do podziału i rozpowszechniania dezinformacji na Tajwanie.

W raporcie opublikowanym na początku tego miesiąca NCC stwierdziło, że CTiTV i CTV poświęciły na propagandę niezwykle dużą część swojego czasu antenowego w ciągu dwóch tygodni poprzedzających wybory samorządowe do Han w listopadzie ubiegłego roku. NCC kilkukrotnie nałożyło na CTiTV grzywnę za to, że nie sprawdził jej informacji.

źródło: http://focustaiwan.tw