Podczas rozpoczętych dziś obchodów 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu w Auschwitz Ocalony wspominał niemieckich zwyrodnialców: „Trudno uwierzyć, że tak kulturalni, wykształceni ludzie zmienili się w potwory i zaczęli zabijać niewinnych ludzi. (…) Niemcy rzucali żywe dzieci w płonące piece. Całą noc słyszeliśmy ich płacz i krzyki, bo działo się to niedaleko naszych baraków. (…) Nie pozwolę, by świat o tym zapomniał. To tak, jakby zabić ich jeszcze raz”.

Benjamin Lesser urodził się w Krakowie w 1928 roku. Jego ojciec był właścicielem fabryki czekolady oraz fabryki wina i syropu owocowego. Po inwazji Niemiec na Polskę, rodzina Benjamina postanowiła wyjechać na Węgry. Kiedy w 1944 roku Niemcy zajęły Węgry, Lesser został wywieziony do obozu w Auschwitz.

Obozowego lekarza Josefa Mengele, który przeprowadzał okrutne pseudomedyczne eksperymenty na więźniach, Benjamin spotkał po raz pierwszy, kiedy Niemiec testował ludzi przybyłych do Auschwitz, czy nadają się do pracy, czy do komory gazowej. Gdy Ben stanął twarzą w twarz z Mengele ubranym w biały kitel, od razu głośno powiedział: „Jestem zdrowy i mogę pracować!”, wiedząc, jaki jest los chorych. Mengele powiedział do niego: „Jesteś węgierskim Żydem. Nie myśl, że jesteś na wakacjach. Jeżeli nie będziesz posłuszny, skończysz jak twoja matka, tata, bracia i siostry – w komorze gazowej, jako prochy”.

Dziś Lesser mieszka w USA. Dopiero na prośbę syna, 50 lat po wojnie, opowiedział publicznie o swojej historii. Kiedy przemawiał w jego szkole, dzieci bardzo uważnie słuchały, były „przyklejone do krzeseł”, jak to dziś określa. Nie chciały iść na lunch. Okrążyły go i zaczęły zadawać wiele pytań. Wtedy zdał sobie sprawę, że musi opowiedzieć światu o tym, co przeżył: „Ben, nie możesz siedzieć cicho!” – pomyślał. Zaczął mówić o Auschwitz w szkołach i na uczelniach.

Benjamin Lesser pochodzi z 7-osobowej rodziny. Przeżyli tylko on i jego siostra. Pozostali zostali zamordowani.

Dziś w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu rozpoczęły się oficjalne obchody wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego. Potrwają do poniedziałku.