Lider Komitetu Obrony Demokracji Mateusz Kijowski dostawał spore kwoty ze zbiórek prowadzonych przez Komitet Społeczny KOD. Jak ujawnia „Rzeczpospolita” firma Kijowskiego wystawiała przez pół roku faktury za różne usługi informatyczne na łączną kwotę ponad 90 tysięcy złotych. Wcześniej Kijowski twierdził, że za działania w KOD nie dostaje wynagrodzenia.

Kijowski wraz z żoną prowadzą spółkę MKM-Studio. Od marca do sierpnia z konta Komitetu Społecznego KOD na konto MKM-Studio trafiło sześć przelewów na identyczną kwotę: 15 190,50 zł brutto.

Utrzymanie systemu poczty elektronicznej przez trzy miesiące wyceniono na kwotę 4920 zł, „odzyskiwanie danych po atakach” w maju na 7072,50 zł. Identyczna kwota jest wpisana na fakturze z czerwca za „przygotowywanie nowych serwisów oraz opracowywanie treści. W sierpniu „uzgodnienie i wdrożenie zasad i regulaminów dla serwisów społecznościowych” miało kosztować 6765 zł. Eksperci zwracają uwagę, że ceny wyglądają na mocno zawyżone, przykładowo: średni koszt utrzymania domeny wynosi około stu złotych rocznie, KOD płacił Kijowskiemu 250 złotych miesięcznie.

Sam Kijowski tłumaczy się w wydanym oświadczeniu:
„Nigdy nie była to pensja, co najwyżej zwrot kosztów części ponoszonej pracy. Jestem w stanie rozliczyć się z każdej złotówki i każdej godziny poświęconej dla KOD-u. Być może zabrakło mi doświadczenia i ostrożności, ale zaręczam, że nie ma w tej sprawie nieuczciwości. Błędem było pewnie połączenie ról lidera i usługodawcy dla KOD. Ale z każdej z tych ról wywiązałem się uczciwie”.

Zobacz też:  Przywódca talibów wzywa do sadzenia drzew