Krzysztof Wyszkowski w IPP: Mam pretensje do Jarosława Kaczyńskiego ws. Smoleńska!

Udostępnij
Przeczytasz tekst w ok. 2 min.

– W sprawie Smoleńska mam pretensje do władz PiS, przede wszystkim do Jarosława Kaczyńskiego! powiedział Krzysztof Wyszkowski w rozmowie z Telewizją Idź Pod Prąd. Działacz opozycji antykomunistycznej w czasach PRL odniósł się w ten sposób do najnowszego filmu Ewy Stankiewicz „Stan zagrożenia”. Rozmawiają pastor Paweł Chojecki i red. Eunika Chojecka.

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ Z KRZYSZTOFEM WYSZKOWSKIM W IPP TV:

Pastor Paweł Chojecki: Ewa Stankiewicz podczas 11. rocznicy katastrofy smoleńskiej, zwracając się do prezydenta, premiera oraz Jarosława Kaczyńskiego, wykrzyczała: „Nie wstyd wam?”. Jak Pan ocenia wywiązanie się z obietnicy ujawnienia prawdy o Smoleńsku i rozliczenia winnych przez ekipę Prawa i Sprawiedliwości, która ma zarówno prezydenta, jak i rząd oraz sejm?
Krzysztof Wyszkowski: Przyznaję, że podzielam gorycz tej wypowiedzi pani Stankiewicz. Może nie jestem aż tak emocjonalny, ale rzeczywiście też mam poczucie pretensji w stosunku do władz. Muszę jednak tutaj powiedzieć, że te pretensje trzeba by kierować po pierwsze do Jarosława Kaczyńskiego, który występuje w tej sprawie w podwójnej roli: pokrzywdzonego w oczywisty sposób przez śmierć najbliższej osoby, brata (…), ale również jako człowieka, którego przynajmniej część opinii publicznej uważa za dyktatora – człowieka wszechmocnego, który rzekomo ma do dyspozycji wszystkie organy państwa i wszystkie służby, które mógł zaprząc w pracę nad ujawnieniem wszystkich okoliczności katastrofy i ewentualnego sprawstwa. Odkładając na bok te emocje i to poczucie wszechmocności Jarosława Kaczyńskiego, muszę powiedzieć, że chociaż mam żal, poczucie niedosytu, bo przecież nie wszystko zostało zrobione, to jednak z drugiej strony rozumiem, że nawet Jarosław Kaczyński nie posiada takich możliwości, które mogłyby zaprząc do pracy nad ujawnieniem całej prawdy o katastrofie nawet współczesne państwo polskie. Chodzi mi o to, że władza PiS-u sprawowana w Polsce, co prawda od ponad pięciu lat, ma jednak w dużej mierze charakter naskórkowy. Siła oporu tego starego i jeszcze postkomunistycznego układu okrągłostołowego zbudowanego przez Jaruzelskiego, Mazowieckiego, Kiszczaka, Michnika, ale później jeszcze umacnianego przez Tuska, Komorowskiego i tak dalej, jest cały czas potężna, wielka, obejmuje wiele struktur państwowych, to nie jest tak, że same służby specjalne są do dyspozycji.