Czyżby eurodeputowani przejrzeli na oczy?

Komisja do spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego przyjęła raport, w którym działania propagandowe Rosji porównano do działań Państwa Islamskiego.

Raport mówi o „unijnej komunikacji strategicznej w celu przeciwdziałania wrogiej propagandzie stron trzecich”. Wymienia podmioty wykorzystywane przez Rosję do podważania zachodnich wartości i dzielenia Unii Europejskiej, m.in. agencje informacyjne, fundacje, grupy społeczne i religijne oraz media społecznościowe.
Dokument mówi także o finansowaniu przez Rosję partii politycznych w krajach europejskich.
“Unia Europejska, a zwłaszcza kręgi polityczne, budzą się i zaczynają rozumieć, czym jest Rosja” – mówiła Anna Fotyga, która jest autorką raportu.
Dodała, że zapis o rosyjskiej dezinformacji po katastrofie smoleńskiej nie przeszedł i zapowiedziała, że podczas głosowania w listopadzie zgłosi poprawkę w tej sprawie.

Cieszy, że Anna Fotyga, była minister spraw zagranicznych, jest kolejnym obok Antoniego Macierewicza politykiem PiS, który otwarcie mówi o zagrożeniu propagandą rosyjską.

 

Zobacz też:  Gmyz i Gociek o zaprzaństwie biskupów