Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz skomentował w TVP Info przybycie do Polski wojsk amerykańskich:
– Jałta się skończyła.  Można powiedzieć, że ustalenia, które uwarunkowały istnienie państwa polskiego od decyzji sowieckiej, które sprawiły, że lata po roku 1989 musieliśmy się nieustannie zastanawiać, czy Rosjanie nie postawią weto wobec tego czy innego działania, czy rzeczywiście możemy podejmować wszystkie rozstrzygnięcia, jakie są dobrem narodu – to się skończyło. Weto rosyjskie na terenie Europy Środkowej, w Polsce tym samym raz na zawsze się zakończyło.
Minister Macierewicz odniósł się narzekań władz w Moskwie, które twierdzą, że w przybyciu do Polski wojsk USA „dostrzegają zagrożenie, a także działanie zagrażające rosyjskim interesom i rosyjskiemu bezpieczeństwu”. Według ministra słowa te wyrażają obawy, strach, jak i wielkie rozczarowanie, że kończy się etap dominacji najpierw sowieckiej, potem rosyjskiej nad Europą Środkową, zwłaszcza nad kluczem do Europy, jakim jest Polska.
Podkreślił, że tylko dzięki determinacji rządu pani premier Szydło oraz PiS i programu, który sformułował Jarosław Kaczyński,  karta historii po kilkudziesięciu latach została odwrócona. Wyjaśnił też, że żołnierze, którzy w tym tygodniu pojawili się w Polsce, przybyli do naszego kraju na podstawie umowy dwustronnej, a nie porozumień ze szczytu NATO.
– Mamy do czynienia z dwoma różnymi, z punktu widzenia formalno- prawnego, zespołami wojsk – podkreślił. – Wojska NATO mają tu przybyć w kwietniu.
Antoni Macierewicz stanowczo odrzucił oskarżenia wobec Donalda Trumpa o prorosyjskie sympatie:
– Proszę spojrzeć na jego nominacje. Na nominację generała Mattisa, także innych najwyższych przedstawicieli administracji Stanów Zjednoczonych. To są ludzie, którzy znają Rosję, wiedzą, że jest zagrożeniem dla pokoju europejskiego i światowego i publicznie o tym jasno mówią.

Zobacz też:  Lider KOD Mateusz Kijowski nazwał masakrę górników strajkujących przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego "zamieszkami".