Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przyjęcia łapówki w wysokości 2,5 mln złotych przez Hannę Gronkiewicz-Waltz lub jej zastępcę. Śledztwo zostało wszczęte na podstawie zawiadomienia warszawskiego radnego Jana Śpiewaka.

Sprawa dotyczy gruntów na Saskiej Kępie. O korupcji powiadomił były pracownik firmy Echo Investment, która chciała wybudować na tej działce osiedle. Grunt miał być przekazany fikcyjnie reaktywowanej spółce w ramach reprywatyzacji.

Łapówka miała być wręczona w zamian za czasowe powstrzymanie sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu ogrodów działkowych przy Saskiej Kępie.

Doszło wręcz do tego, że miasto próbowało zaskarżyć do sądu pozytywną dla siebie decyzję, która mogłaby przybliżyć zwrot tej wartej ok. pół miliarda złotych działki.
Portal wPolityce.pl ujawnił wtedy, że Hanna Gronkiewicz-Waltz tak bardzo „walczyła” o zwrot wartego pół miliarda terenu, że wynajęła kancelarię prawniczą, która w sądzie, ręka w rękę z podejrzaną firmą, walczyła z prokuraturą o to, by działka… nie wróciła do miasta.

Zwracamy jeszcze państwa uwagę, że kilka dni temu Hanna Gronkiewicz-Waltz wyjechała na urlop poza granice Polski. Ciekawe, czy wróci w najbliższym czasie czy będzie przedłużać swój pobyt za granicą.

Zobacz też:  Republikański senator: Rosję trzeba kopnąć w dupę