„W wyborach samorządowych ich organizatorzy, czyli poprzednia władza, doprowadzili do tego, że prawie 20% głosów oddanych w tych wyborach było nieważnych, nieliczonych. Mimo to wszyscy, łącznie z ówczesną opozycją, czyli moją opcją polityczną, zaakceptowaliśmy te wybory w imię odpowiedzialności za stan państwa i za to, żeby nie doprowadzać do rozruchów” – powiedział wicepremier Piotr Gliński.

 

Słowa te padły w przemówieniu otwierającym dyskusję dziennikarską „Wolność słowa kocham i rozumiem” zorganizowaną przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Co ciekawe, nikt spośród obecnych nie uznał ich za skandaliczne. Jest to o tyle dziwne, że konferencja ta odwoływała się do wolności. Najwyraźniej dziennikarze w Polsce, tak jak i politycy uznają, że wolność należy się tylko im, a nie społeczeństwu.

 

Skandaliczne słowa wicepremiera w programie Idź Pod Prąd Na Żywo komentował pastor Paweł Chojecki:

– Oszukują wspólnie i w porozumieniu. Cieszę się, że tak wysoki oficjel PiS powiedział to oficjalnie: wzięliśmy udział w kolejnej oszukańczej zmowie podobnej do Okrągłego Stołu, podobnej do Wyborów Kontraktowych z ’89 roku, które prezydent Duda chciał świętować hucznie, [..] stawiać pomniki Wałęsie i Mazowieckiemu. Widać, że to jest oszustwo polegające na dogadaniu się katolickich biskupów z komunistycznymi łajdakami przy udziale takich „przydupasów” z tak zwanej „opozycji demokratycznej”. Spora część z nich właśnie teraz próbuje szczuć prof. Zybertowicza.

 

– PiS ustami premiera Glińskiego przyznaje się do udziału w ogromnym kłamstwie wobec Polaków. 20% głosów Polaków zostało wyrzuconych do kosza, a PiS wzięło udział w tej farsie, legalizując oszustwo wyborcze na ogromną skalę. Jaki jest tego powód? Żeby nie było rozruchów społecznych. A kto niby miał te rozruchy robić? […] To jest takie samo zachowanie, jak Jaruzelskiego, kiedy mówił, że musieliśmy wprowadzić stan wojenny, żeby Ruscy nie weszli. To są zaklęcia. To są bzdury totalne. To jest dowód na to, że PiS bierze udział w operacji oszukiwania Polaków i trzymania ich za mordę w ramach systemu zbudowanego przez katolickich biskupów i zbrodniarzy komunistycznych przy Okrągłym Stole.