Władze tureckie zażądały, aby Polska deportowałaludzi oskarżanego o terroryzm Fethullaha Gullena i zamknęła związane z nim szkoły. Takie oczekiwania sformułował turecki minister ds. europejskich, który odwiedził w środę Warszawę. Według niego zwolennicy Gullena są bardziej niebezpieczni niż tzw. państwo islamskie.

Turcji chodzi o trzy prywatne warszawskie szkoły, które zaprzeczają związkom z tureckim opozycjonistą. Jedynym powiązaniem z Turcją jest osoba jednego z byłych rektorów szkoły, który jest pochodzenia tureckiego.

Jesteśmy ciekawi, czy polskie władze będą w ogóle rozważać uległość wobec tego typu tureckich nacisków. Do tej pory podobne działania Ankary okazały się skuteczne jedynie w niektórych krajach Afryki i Azji.

Zobacz też:  Nowy numer już w kioskach!