Kongres Stanów Zjednoczonych oficjalnie ogłosi decyzję 6 stycznia.
20 stycznia Donald Trump zostanie zaprzysiężony na 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych.
538 elektorów spotkało się w swoich stanach, by wybrać prezydenta i wiceprezydenta USA.

Głosujący byli zalewani od wielu dni falą telefonów i maili z ostrzeżeniami o zagrożeniu i apelami, by poparli kogoś innego. W dniu głosowania przed parlamentami stanowymi odbywały się protesty. W części stanów elektorzy nie są zobowiązani do głosowania na kandydata, który wygrał w głosowaniu powszechnym w ich stanie. Ostatecznie tylko kilku elektorów się wyłamało.

W Teksasie jeden z elektorów oddał głos na gubernatora Johna Kasicha z Ohio, a drugi na byłego kongresmena z Teksasu Rona Paula. W Maine jeden z elektorów zamiast Clitnon poparł jej rywala w prawyborach, senatora Berniego Sandersa. W stanie Waszyngton trzech elektorów poparło byłego republikańskiego sekretarza stanu Colina Powella, a jeden głosował na członka plemienia Sioux z Dakoty Południowej.

Donald Trump podziękował wyborcom na Twitterze:  „Zrobiliśmy to! Dziękuje wszystkim, którzy mnie wspierali, właśnie oficjalnie wygraliśmy wybory (pomimo nierzetelnych i zakłamanych mediów)”.

Zobacz też:  Ubogacania kulturowego ciąg dalszy...