Dlaczego walka Hongkończyków z chińskimi komunistami to również walka o ocalenie Zachodu? Hanna Shen w IPP

Udostępnij
Przeczytasz tekst w ok. 3 min.

To jest czas, w którym trzeba poświęcić wiele, żeby wiele ocalić – słowa te wypowiedział polski i amerykański bohater Tadeusz Kościuszko. W roku 2020 te słowa przywodzą na myśl Hongkończyków i ich walkę o wszystko” – tak swój wykład rozpoczęła Hanna Shen, korespondentka Telewizji Idź Pod Prąd na Tajwanie, na VI Zjeździe Klubów IPP TV „Wolność vs. komunizm”. „Wielu Hongkończyków mówi, że walkę o wolność będą toczyć do końca. Jak Tadeusz Kościuszko – śmierć albo zwycięstwo”. „Dziś my, patrząc na nich, powinniśmy rozumieć, że właśnie walka z komunizmem i socjalizmem w każdej postaci to walka o naszą duszę” – podsumowała polska dziennikarka mieszkająca na Tajwanie.


„Hongkończycy uważani są za osoby bardzo pragmatyczne. Wydawało się, że głęboki udział w życiu politycznym to nie jest coś, czym szczególnie zajmowali się nawet po przejściu Hongkongu pod władzę chińską. A wszystko zaczęło się od 1997 r., kiedy Hongkong stał się specjalnym regionem administracyjnym ChRL. Od tego momentu krok po kroku, rok za rokiem, wszyscy zaczęli rozumieć, że ich życie będzie teraz wyglądać inaczej. Zaczęli odczuwać korupcję na najwyższych szczeblach władzy, zauważać powiększające się koszty utrzymania, rosnącą niechcianą imigrację z Chin, ograniczenia swobód obywatelskich. Równocześnie coraz więcej obywateli Hongkongu zaczęło sprzeciwiać się rosnącej kontroli komunistycznych władz” – zaczęła Hanna Shen. Aby zrozumieć, skąd zatem bierze się w Hongkończykach siła do heroicznej walki o wolność, dziennikarka przywołała słowa twórcy wolnych, proniepodległościowych mediów Hongkongu, Jimmy’ego Lai: „Chińczycy uważają, że my mamy tylko ciało, a my mamy również duszę. To jest właśnie walka Hongkończyków. To jest walka o dusze i dlatego młodzi Hongkończycy uważają, że jest to walka, dla której należy poświęcić wszystko”.

Hanna Shen opowiedziała, jakie wydarzenia miały miejsce w Hongkongu w ciągu ostatnich lat. W 2019 r. Pekin próbował wprowadzić ustawę dotyczącą ekstradycji. W połowie ubiegłego roku na ulicach Hongkongu protestowało ponad 2 mln osób, co spotkało się z brutalną reakcją chińskiej policji i bezpieki przebranych w mundury policji hongkońskiej. Kolejnym krokiem, który KPCh próbuje wykonać, jest wprowadzenie ustawy dotyczącej bezpieczeństwa narodowego. W praktyce oznaczałaby ona dla Hongkończyków m.in. to, że każdy, kto występuje przeciwko władzy, może być oskarżony o działalność sabotażową, separatystyczną. Ponadto, w myśl tej ustawy zagraniczni dziennikarze, studenci, naukowcy, biznesmeni mogą być oskarżeni o próbę ingerencji zewnętrznej, a ich pojawienie się na proteście Hongkończyków może być podstawą do zatrzymania cudzoziemca w Hongkongu. „Ta ustawa jest wymierzona w to, co Pekin uważa za wirus. I to wirus dużo gorszy od COVID-19. Dla Pekinu jest to wirus Wolności” – powiedziała korespondentka IPP TV.

Redaktor Hanna Shen podkreśliła, że to, co dzieje się obecnie w Hongkongu, dotyczy również nas, także na płaszczyźnie naszego stosunku do Chin. „Dziś my, patrząc na nich, powinniśmy rozumieć, że właśnie walka z komunizmem i socjalizmem w każdej postaci to walka o naszą duszę”. Dziennikarka zaznaczyła, jakie wnioski my, Polacy, powinniśmy wyciągnąć z doświadczeń Hongkończyków represjonowanych przez komunistyczne Chiny:

  1. Narzucenie ustawy dot. bezpieczeństwa narodowego jest złamaniem deklaracji podpisanej z Brytyjczykami, ale i prawa międzynarodowego. To pokazuje nam, że KPCh nie uszanuje żadnej umowy. Polscy przywódcy liczący na to, że mogą z Chinami podpisywać np. umowy gospodarcze i oczekiwać, że państwo to będzie je respektować, są w błędzie.
  2. Działania Europy w kwestii obrony praw człowieka nie prowadzą do realnych zmian. Myślenie komunistów chińskich jest takie – skoro prowadzicie z nami dialog, to znaczy, że jesteście słabi, więc możemy jeszcze bardziej prześladować ludzi. Dialogi z chińskimi komunistami na temat tego, że jesteśmy zaniepokojeni, to jest coś, co nie powinno mieć już miejsca i na pewno Polska nie powinna brać w tym udziału.
  3. W ciągu ostatnich miesięcy Chiny okłamały świat dwa razy. Pierwsze kłamstwo związane było z pandemią COVID-19, drugie – ze złamaniem umowy międzynarodowej dotyczącej Hongkongu. To powinno nam dać jasno do zrozumienia, że nie możemy wierzyć w jakiekolwiek obietnice chińskich komunistów. Nie powinniśmy np. wierzyć w zapewnienia Chińczyków, że udział firmy Huawei w sieci 5G jest bezpieczny.
  4. Tak jak wspomniał gen. Robert Spalding, jeśli reakcja świata na sytuację w Hongkongu będzie słaba, Chińczycy będą jeszcze bardziej promować swój system, nazywany przez nich „nowym socjalizmem z chińską charakterystyką”, jako system alternatywny wobec zachodniego. Państwa, które nie zabiorą otwarcie głosu w kwestii Hongkongu, będą dla Pekinu terytoriami do skolonizowania.
  5. Chiny w ubiegłym roku próbowały wprowadzić w Hongkongu prawo o ekstradycji. Po protestach wycofały się, teraz jednak wprowadzają dużo gorsze prawo z pominięciem procesu legislacyjnego w Hongkongu. To jest lekcja mówiąca, że komuniści nigdy nie odpuszczą walki, która ma zniszczyć nasze wolności.

Na koniec wykładu korespondentka Telewizji Idź Pod Prąd przywołała słowa legendy chińskiej piłki nożnej, pana Hao Haidonga: „Myślę, że partia komunistyczna powinna być wykopana z ludzkości. Do takiej walki, do wykopania partii komunistycznej z ludzkości, mogą stanąć i mogą ją wygrać tylko ludzie, narody, państwa, które rozumieją, tak jak Hongkończycy, że jest to walka o ich duszę”.

Zobacz również „Gwiazda chińskiej piłki rzuca wyzwanie Lewandowskim!”:

Zobacz komentarze