Belgijska firma Newfusion wszczepia swoim pracownikom miniaturowe chipy. Urządzenia wielkości ziarnka ryżu są umieszczane pod skórą dłoni. Zastępują używane dotychczas identyfikatory, które dają dostęp do firmowych usług. W pamięci urządzenia zapisane są dane pracownika, które można na przykład wysłać na telefon klienta.

Wielu pracowników uważa, że to wygodne rozwiązanie. Chip jest zawsze z człowiekiem, nie da się go zapomnieć,albo zgubić, jak na przykład smartfon lub kartę identyfikacyjną. Nie trzeba pamiętać pinów ani haseł.

Jednak fakt chipowania wzbudza niepokój związków zawodowych, których przedstawiciele zaznaczają, że taki chip pozwala na zbieranie informacji o aktywności pracownika. Takie dane mogą być wykorzystane przy zwolnieniach.

Podobną technologię zastosowała w zeszłym roku szwedzka firma Epicenter. Chip pozwala m.in. na otwieranie drzwi do biura i drukowanie.

Zobacz też:  Według prymasa nacjonalizm to herezja