W Chinach skazano pastora ewangelicznego na 2,5 roku więzienia. Pastor kościoła domowego Li Guozhi, występujący również pod imieniem Yang Hua, został zatrzymany w grudniu 2015 roku. Policja skonfiskowała wtedy komputery i dyski należące do kościoła, pastor próbował temu zapobiec. Postawiono mu standardowe w takich przypadkach zarzuty: gromadzenia tłumu w celu zakłócania porządku oraz utrudnianie działania organom sprawiedliwości. Pastor przebywał w areszcie ponad rok. Postawiono mu kolejny zarzut: „ujawniania tajemnic państwowych”. Na początku stycznia sąd wydał wyrok: 2,5 roku więzienia.

W czasie trwania procesu pastor był torturowany. Cierpiał także z powodu choroby wątroby i świerzbu, ale twierdził, że ból jest znośny. W połowie roku pisał w liście do żony:

„Nigdy nie bądź przygnębiona i przybita, zawsze patrz na naszego Pana, i zawsze zachowuj życie duchowe ponad chaosem otaczającego cię środowiska. Oddawaj się w Boże ręce. Jedni polegają na wozach, drudzy na rumakach, a my polegamy na imieniu Pana. Idź wyprostowana i uważaj na siebie. Bądź przygotowana na dalszą drogę. Ja pójdę z Tobą. Jeśli Pan nie pozwoli, nawet jeden włos nie spadnie ci z głowy.”

Bob Fu, prezes i założyciel China Aid – organizacji monitorującej prześladowania chrześcijan w Chinach, zaapelował do wałdz amerykańskich o zajęciesię sprawą: „To nic innego, jak zwykłe barbarzyńskie prześladowanie religijne. Nalegamy, aby prezydent Obama i prezydent-elekt Trump jednoznacznie potępili to brutalne postępowanie”.


Zobacz też:  Dominikanie oddadzą klasztory uchodźcom