Państwowa chińska gazeta „Global Times” ostrzegła Stany Zjednoczone przed „zemstą” za niestosowanie się do zasad polityki jednych Chin. Dziennik podkreśla, że ich respektowanie to obowiązek amerykańskich prezydentów.
Prezydent Tajwanu rozpoczęła 7 stycznia 2017 roku wizytę w Ameryce Środkowej. Odwiedza cztery kraje: Honduras, Nikaraguę, Gwatemalę i Salwador. Jednak pierwszym miejscem, w którym zatrzymała się Tsai Ing-wen, były Stany Zjednoczone. 7 stycznia samolot z tajwańską prezydent wylądował w Houston w Teksasie. Na lotnisku na tajwańską głowę państwa czekał czerwony dywan. Wcześniej Pekin naciskał na Waszyngton, by ten nie godził się na śródlądowanie Tsai w USA. To żądanie zostało odrzucone.
W Houston Tsai Ing-wen spotkała się m. in. z członkami Partii Republikańskiej, gubernatorem Teksasu Gregiem Abbottem i senatorem Tedem Cruzem. Na spotkaniu z Abbottem rozmawiano głównie o handlu, inwestycjach i wymianie turystycznej pomiędzy Tajwanem a Teksasem, gdzie mieszka ponad 100 tys. tajwańskich emigrantów, z czego 50 tys. w samym Houston.
Pekin prosił, by Stany Zjednoczone nie wpuszczały przedstawicielki Tajwanu do kraju i nie organizowały żadnych formalnych spotkań. Tymczasem gubernator Greg Abbott opublikował zdjęcie pokazujące jego spotkanie z prezydent Tajwanu. Na stoliku umieszczono flagi Tajwanu, Teksasu i USA, co uznano za nieformalne uznanie podmiotowości międzynarodowej Tajwanu przez USA.
Możliwości spotkania z głową Tajwanu nie wykluczył także sam Donald Trump. Jednak przed zaprzysiężeniem, planowanym na 20 stycznia, republikanin nie będzie odbywał żadnych spotkań na najwyższym szczeblu.
Zachowanie polityków amerykańskich wyraźnie wskazuje na zaostrzenie kursu polityki zagranicznej nowej administracji Donalda Trumpa w stosunku do chińskich komunistów.

Zobacz też:  Katoliccy biskupi skrytykowali decyzję Trumpa o budowie muru oraz jego politykę blokowania imigracji.