Chcemy wyroków, nie pomników

Udostępnij
Przeczytasz tekst w ok. 2 min.

W całej Polsce odbywają się uroczystości rocznicowe upamiętniające ofiary Katastrofy Smoleńskiej sprzed ośmiu lat. Głównym punktem centralnych uroczystości w Warszawie było odsłonięcie Pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej.

Bryła monumentu odwzorowuje schody prowadzące do samolotu. Na pomniku wypisano alfabetycznie nazwiska wszystkich ofiar Katastrofy. Pomnik odsłonili członkowie rodzin ofiar.

Jarosław Kaczyński powiedział, że ani pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, ani pomnik Lecha Kaczyńskiego nie są przeciwko nikomu.
My chcemy jedności Polaków, ale jedności wokół dobra, a nie wokół zła; my chcemy silnej, sprawiedliwej, godnej Polski i godnych Polaków i temu też te wszystkie wysiłki, które prowadziliśmy przez lata, miały służyć i służą.

Również prezydent Andrzej Duda podkreślał, że pomnik powinien łączyć i stwierdził, że ma nadzieję, iż stanie się on świętym miejscem dla wszystkich Polaków.
Czemu? Bo jest symbolem naszej wspólnoty. Bo upamiętnia to, co było wspólnotowe, i że właśnie dla tego, co było wspólne, nasze, oni zginęli. I dlatego jest on nasz, wspólny. I wierzę w to, że będzie nas jednoczył, niezależnie od poglądów, od barw politycznych, niezależnie od szczegółowych przekonań.

Pastor Paweł Chojecki jest zawiedziony brakiem woli wymierzenia sprawiedliwości sprawcom. W programie „Kowalski & Chojecki na żywo” w telewizji Idź Pod Prąd we wtorek mówił:
Miała być dobra zmiana, trzy lata minęły i mamy jakiś mały pomnik. Absolutnie nie tego spodziewali się Polacy. Nie po to uczestniczyliśmy w przeróżnych wydarzeniach tuż po Zamachu Smoleńskim i wiele miesięcy potem. Tym, którzy chodzili na miesięcznice smoleńskie, chodziło o sprawiedliwość, a nie o żadne pomniki.

Prezes Ruchu 11 Listopada Marian Kowalski uważa, że PiS nie doprowadzi do ujawnienia prawdy.
Słowo prawdy nigdy oficjalnie nie padnie. Osoby odpowiedzialnie co najmniej za zaniedbania nigdy nie zostaną ukarane. Inicjatorzy i sprawcy ewentualnego zamachu nigdy nie zostaną ukarani. Powiem, dlaczego. Dlatego, że jedyna osoba, która wzięła na siebie najbardziej niewdzięczną rolę w tej Rzeczpospolitej: ujawnienie agentów i wyjaśnienie sprawy Katastrofy Smoleńskiej, czyli Antoni Macierewicz, zostały zmarginalizowany przez swoich kolegów i koleżanki partyjne, zdradzony, opuszczony i wywalony. Reszta towarzystwa będzie sobie wypłacać nagrody i zajmować się karierami politycznymi. Ster rządu oraz kluczowe stanowiska w tym rządzie sprawują ludzie spoza Prawa i Sprawiedliwości, czyli doszło do miękkiego przejęcia władzy. Nikt nie jest zainteresowany wyjaśnieniem tej sprawy.

Cały program: