Prezydent Rosji Władimir Putin poinformował po spotkaniu z prezydentem Białorusi Aleksandrem Łukaszenką, że oba kraje porozumiały się w spornych kwestiach dotyczących handlu gazem i ropą. Białoruś ma zwrócić Rosji 720 mln dolarów długu, zaś Gazprom udzieli Białorusi zniżki na dostawy gazu na dwa lata.
– Nie ma już kwestii spornych w relacjach dwustronnych – oświadczył Putin – będziemy iść dalej, umacniać nasze relacje sojusznicze w ramach państwa związkowego i pracować nad wzmocnieniem bazy prawnej, rozwojem Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej.

Spór gazowy między Rosją i Białorusią trwał ponad rok. Mińsk na początku 2016 roku postanowił płacić niższą cenę gazu niż ustalona w kontrakcie. Zamiast 132 dolarów za 1000 m3 Białoruś płaciła Rosji 73 dolary. Taką cenę Białorusini ustalili na podstawie cen obowiązujących na wewnętrznym rynku rosyjskim, argumentując, że powinni płacić tyle samo jako kraj członkowski Związku Białorusi i Rosji.  

Rosja naliczała Białorusi dług, który do końca marca tego roku osiągnął 700 milionów dolarów. Ponadto Gazprom podwyższył cenę gazu do 141 dolarów za 1000 m3.
W połowie zeszłego roku Rosja zmniejszyła dostawy ropy naftowej dla swojego zachodniego sąsiada o jedną czwartą. Od tego czasu Białoruś zaczęła sprowadzać ropę z Azerbejdżanu i z Iranu przez terytorium Ukrainy. Spór rozwiązano dopiero wczoraj.

W Petersburgu Białoruś zgodziła się zwrócić kwotę zadłużenia. Wicepremier Federacji Rosyjskiej Arkady Dworkowicz oświadczył, że wysokość nowej ceny za gaz zostanie określona w najbliższym czasie. Rosja zobowiązała się także przywrócić dostawy ropy do wielkości sprzed konfliktu. Zrobi to, jak tylko Białoruś ureguluje dług za gaz.

Strony potwierdziły też zamiar utworzenia wspólnego rynku energii elektrycznej.
Zobacz też:  Jedna osoba zginęła w ataku nożownika w Londynie