Minister spraw zagranicznych Czech powiadomił, że na konta mailowe ministerstwa włamali się hakerzy. Stwierdził, że za atakami stało obce państwo. Ataki obserwowano od początku roku. Minister zapewnia, że hakerzy nie zdobyli dostępu do informacji poufnych.
Atak był podobny do tych, których ofiarą padła Partia Demokratyczna w Stanach Zjednoczonych.
Również polskie MSZ było atakowane. Jak podaje „Rzeczpospolita” w grudniu doszło do próby włamania na skrzynki mailowe resortu dyplomacji. Kilku urzędników otrzymało e-mail z załącznikiem, którego otwarcie mogło skończyć się zainstalowaniem tzw. konia trojańskiego i – w efekcie – kradzieżą danych.
Urzędnicy z MSZ uważają, że za atakiem stał zespół APT28, któremu przypisuje się wykradzenie
e-maili polityków Partii Demokratycznej w USA, włamania do niemieckiego parlamentu oraz ataki na systemy Światowej Agencji Antydopingowej i OBWE.
Specjaliści od bezpieczeństwa uważają, że APT 28 jest  w rzeczywistości oddziałem rosyjskiego Głównego Zarządu Wywiadowczego Sztabu Generalnego  – GRU.

Zobacz też:  Turcy zaatakowali Kurdów w Brukseli