Szwecja udaje, że nie ma problemu z terroryzmem! Opowiada Polka mieszkająca w Sztokholmie [NASZ WYWIAD]


Szwecja w latach 80. i 90. była czystym i spokojnym krajem ze stabilną ekonomią. Kojarzyła nam się z bezpieczeństwem i dbaniem o ekologię. Polacy wyjeżdżali tam za chlebem. Dziś sytuacja uległa diametralnej zmianie: nastąpiła era "multikulti", codziennością są gwałty, podpalanie samochodów i brutalne morderstwa. Skrajnie lewicowa partia socjalistyczna, która obecnie jest u władzy, doprowadziła do tragicznych w skutkach zmian poprzez niekontrolowaną imigrację z krajów muzułmańskich i afrykańskich. Już ponad 50 miejsc w kraju objęto strefą "no go", gdzie nawet policja jest brutalnie traktowana przez imigrantów. Władza stała się  bezradna! Jesteśmy świadkami tego, jak Szwecja wpuściła konia trojańskiego na własne życzenie.

O tym, jak teraz żyje się w Sztokholmie i okolicach opowie moja dobra koleżanka z czasów szkolnych, która osiedliła się tam 8 lat temu i mieszka w dzielnicy o nazwie Bromma. Mieszka tam z narzeczonym pochodzenia szwedzkiego oraz dwójką dzieci: nastoletnią córką i paroletnim synkiem. Rodzina ta pragnie zostać anonimowa dla swojego bezpieczeństwa.


Jak podchodzisz do wychowywania dzieci w tak skomplikowanych czasach w Szwecji? Jak uświadamiać dzieci o zagrożeniu?

Moja córka jest w takim wieku, że faktu istnienia organizacji terrorystycznych, takich jak ISIS czy Al-Kaida, nie da się przed nią ukryć. O tym mówi się w telewizji i w radiu. W domu też o tym otwarcie rozmawiamy. Jako rodzice nie próbujemy zasiać w niej strachu przed terrorystami, bo o to im chodzi, aby strach ograniczał sposób, w jaki żyjemy i co robimy, ale chcemy, żeby była świadoma, że są ludzie, którzy chcą nas skrzywdzić. Ja na przykład po ostatnim zamachu w Sztokholmie nie puszczam córki samej lub z koleżankami na zakupy do centrum…. Jak już chce jechać, to jadę z nimi. Proszę też córkę, żeby w miejscach publicznych, typu centrum czy autobus,  nie chodziła ze słuchawkami na uszach. Chcę, żeby była świadoma tego, co dzieje się wokół niej, żeby słyszała i widziała wszystko.

Czy Wy jako rodzice macie jakiś sposób na uniknięcie zagrożenia ze strony imigrantów?

Moje sposoby na unikanie zagrożeń to unikanie dużych zgromadzeń, jeśli jest to możliwe, typu metro czy jakiś festiwal. Wybieram małe galerie, gdy jadę na zakupy, nie jeżdżę do dzielnic o złej renomie w Sztokholmie, jak Tensta, Rinkeby, w których mieszkają duże skupiska imigrantów.


Szwedzi są w stanie donieść na kogoś, dlatego, że czyta "prawicową gazetę", w której zazwyczaj poruszane są tematy problemów z muzułmańską imigracją. Tymczasem imigranci biją Szwedów na ulicach, gwałcą ich kobiety i podpalają im samochody. Paradoksem jest to, że sprawcy nagrywają palący się samochód telefonem komórkowym ufundowanym ze szwedzkich zasiłków...

Czy tak radzą sobie też inni - znajomi, rodzina? Unikają dużych eventów i dużych skupisk ludzi?

Tak, koleżanki córki też dostały zakaz jeżdżenia samemu, choć wcześniej przed zamachem jeździły. Wiem, że rodzice koleżanek mojej córki również próbują unikać dużych skupisk ludzi. Nie sadzę, żebym była odosobnionym przypadkiem, czy jakoś przeczulona. Po ostatnich wydarzeniach ludzie są bardziej czujni… Wydaje mi się, że wyczuleni na ryzyko zamachu.

Czy w szkołach jest edukacja na ten temat , czy jest to temat tabu?

Nic o terroryzmie nie mówią, nie ma jakiegoś nauczania ani żadnych ćwiczeń w razie zamachu, szkolenia, jak się zachować, jeśli ktoś wtargnie i będzie strzelał. Tylko tuż po zamachu (to był piątek) w poniedziałek w szkole nauczyciele wspominali, że był zamach terrorystyczny i pytali, czy ktoś w tym czasie przebywał w centrum na tej ulicy lub czy ktoś ze znajomych tam był i czy może ucierpiał itp.

To okropne, że nic się nie mówi, ludzie zachowują się tak, jakby się bali. Czy panuje ogólny strach przed islamistami?


Nie, strach przed terrorystami nie panuje, ale jak już wspomniałam, szwedzki naród jest bardziej czujny… Zauważa się więcej policji patrolującej duże skupiska, np. w metrze, w galeriach czy na lotniskach. Moja mama jest teraz u nas i na lotnisku w Gdańsku przeszła gruntowną kontrolę. Pobierają  próbkę z każdego ubrania.

Słyszałam, że rząd ukrywa niektóre przypadki gwałtu czy napaści przez islamistów. Czy coś ci o tym wiadomo?

Nikt nie lubi się przyznawać, że gdzieś się popełniło błąd. Statystyki nie kłamią, jeśli chodzi o gwałty po tej fali imigracyjnej około 3 lata temu. (Od czasu przyjęcia przez rząd polityki multi-kulti Szwecja jest krajem z największym w Europie i drugim na świecie wskaźnikiem gwałtów. Według policyjnych statystyk większość gwałcicieli to muzułmanie. - przyp. red.)



Twój narzeczony jest Szwedem. Czy pracuje w bezpiecznym miejscu?

Mój narzeczony pracuje w dużej firmie budowlanej i jego miejsce pracy stale się zmienia, to znaczy, że nigdy nie pracuje w jednym i tym samym miejscu… Skacze z budowy na budowę. Są to bezpieczne dzielnice… białe, jak ja je nazywam. W Sztokholmie panuje według  mnie segregacja… Są dzielnice, w których żyje klasa średnia i wyższa, a także dzielnice  imigrantów. Tam, gdzie żyją imigranci, jest niebezpiecznie: gangi, narkotyki, gwałty, przemoc, bieda, brak pracy i gorsze warunki mieszkaniowe. To są dzielnice, do których nawet policja czy ambulans odmawia przyjazdu, bo lecą kamienie.


Czy uważasz, że o tych sytuacjach powinno się mówić głośno? Co Twoim zdaniem powinny zrobić szewdzkie władze?

Nie lubię "brać wszystkich pod jeden grzebień", jak to mówią w Szwecji. Ale uważam, że Szwecja powinna wprowadzić lepsze procedury, jeśli chodzi o przyjmowanie imigrantów, sprawdzanie, kogo wpuszczają oraz wydalanie podejrzanych o udział w grupie terrorystycznej. W tej chwili Szwecja daje takiej osobie czas na ukrycie się… Ten, który rozjechał ludzi ciężarówką, miał być wydalony z kraju, ale zdążył się ukryć. Uważam też, że Szwecja powinna zakazać powrotu tym, którzy wyjechali, żeby zaciągnąć się do ISIS. To straszne. Szwecja jest państwem opiekuńczym, opiekuje się, ale nie swoimi obywatelami. Dla Polski jest jeszcze nadzieja, Szwecja jest już stracona. Na zakończeniu roku szkolnego nie śpiewa się hymnu, w kościołach nie obchodzi się świąt tak, jak kiedyś, a wszystko dlatego, żeby nie urazić innej kultury. Niedługo flagą nie będzie można machać, żeby nie urazić innych narodowości. Co ci Szwedzi wyprawiają!

Nie widzę nic złego w tym, że chce się pielęgnować to, co czyni Szwedów Szwedami… Uroczystości, święta, wartości, jakie wyznają - to zanika coraz bardziej.

Dobrze, że o tym mówisz. To bardzo ważne, żeby uświadamiać nas, Polaków, o tym, jak mogłaby wyglądać Polska, gdyby nasz rząd pozwolił na taką samowolkę uprawianą przez imigrantów. Musimy bronić tradycji i obyczajów, dumnie wywieszać flagę, dumnie śpiewać hymn, nie bać się swojej wiary.

Uważam, że czas, aby ludzie się obudzili i zrozumieli, co niesie ze sobą zderzenie dwóch tak skrajnych kultur. Mam nadzieję, że Polska nie da się zislamizować, bo chciałabym kiedyś wrócić do Ojczyzny...  

Rozmawiała Luiza Butruk

Skomentuj

Komentuj jako gość

0
warunki użytkowania.

Komentarze

  • Brak komentarzy